![]()
Chcemy błysnąć przed rodziną zgrabną sylwetką? Myślimy o tańcach i balach w karnawale? Nabieramy ochoty na przedświąteczne łapanie linii? Sięgnijmy po receptę ze starej gazety. Ta gazeta to przedwojenny konserwatywny, solidny, pochodzący z Krakowa „Czas”. Ukazywały się w nim strony dla pań, gdzie na ogół pisano o modzie.
W styczniu roku 1937, a więc już podczas karnawału, obok opisu modnych toalet na bale. Ach te bale, z modą, której dzisiaj już nie ma, opis futer wzbudziłby grozę wśród aktywnych w naszych czasach obrońców zwierząt (zachowuję pisownię oryginału, nie zapatrzmy się w przedwojenną ortografię i interpunkcję!): Dla pań, które mogą sobie na to pozwolić, najefektowniejszym byłaby peleryna z kilku lisów, ułożonych pionowo i tylko luźno z sobą powiązanych, połączonych u góry wązkim pasem futra. Ale nawet z jednego lub dwóch lisów można zrobić ładna pelerynkę, otulającą miękko ramiona. Modne są nadal, naturalnie, gronostaje – ale mamy je w tym roku w różnych kolorach. Gronostaje – symbol bieli – widzimy brązowe a nawet czarne. (…) Sortie z futra nie jest bynajmniej nieodzowne. Piękne są peleryny z velour-chiffonu – na przykład purpurowa peleryna na sukni ze srebrnej lamy, ozdobionej czerwonym kwiatem – albo luźne płaszczyki z aksamitu.
Pod luźnym płaszczykiem okrągławej sylwetki nie było widać, ale pod modną suknią skryć dodatkowych kilogramów by się udało. Zwłaszcza, że jak pisała sprawozdawczyni mody: Tegoroczna moda karnawałowa, to nawrót do kobiecości. Kobiecości smukłej (na zdjęciu suknia dla szczupłej i wysokiej pani (…) Zupełnie prosta w linii – za to cała naszyta czarnymi cekinami). Stąd obok notka z propozycją diety. Pochodzącej z ówczesnego królestwa mody, z Francji.

Smukła sylwetka Paryżanki nie jest jedynie darem natury, ale wynikiem ciągłych zabiegów o jej utrzymanie. To też w okresie karnawału, a więc okresie ciągłych przyjęć, wizyt, piękna pani musi strzec się, by linia jej sylwetki nie zatraciła swej smukłości.
Oto potrawy, które wolno konsumować bez obawy o utratę linii. Na śniadanie: herbata, kawa czarna, naturalnie bez cukru i mleka. Dodatek stanowić będzie biszkopt, czy sucharek z odrobiną masła. Obiad składać się będzie z kawałka zimnego mięsa czy ryby. Z pośród jarzyn wolno konsumować marchew, sałatę zieloną, kapustę, pomidory, selery. Owoce dojrzałe uzupełniają skromny posiłek i zależnie od apetytu gruszki, jabłka, pomarańcze, mandarynki, winogrona są do dyspozycji. Wieczorny posiłek to herbata wraz z odrobiną jarzyn i owoce.
Należy bezwzględnie wystrzegać się świeżego pieczywa, wszelkich odmian win, jarzyn (poza wymienionymi), ciastek i słodyczy. Dla zdrowia konieczną jest pewna ilość płynów i dlatego mimo, że płyny powodują wzrost wagi należy dziennie do półtora litra płynów w czasie posiłków wypijać. Raz na dziesięć dni należy urządzić głodówkę pozostając ten dzień w domu, a jedyny pokarm stanowić będzie kilogram owoców. Codzienna godzinna przechadzka na świeżym powietrzu jest przy tym konieczna. Oto surowe przepisy przestrzegania, których modna pani ściśle się trzyma.
Zwracam uwagę na przecinki rozmieszczone fantazyjnie, chyba niezgodnie nawet z ówczesnymi prawidłami. Zasady diety – dość sensowne. Przypominają racjonalną dietę 1000 kalorii. My jednak dzisiaj zamiast sucharka proponujemy kromkę razowca lub miseczkę muesli. Nie boimy się mleka (odtłuszczonego) lub jogurtu. Pijmy wody nawet więcej i między posiłkami, nie tylko do nich. Modna pani nadal chce mieć dobrą figurę. Do świąt jeszcze jest czas, aby o nią zadbać. Może sięgnąć do przedwojennej porady?