Lato się ma ku końcowi. A kto lubi – znam takich – ten zapełnia słoiczki i butelki, ustawia je na półkę i czeka na zimę. To jakiś atawizm, ta satysfakcja czerpana z wyrabiania tzw. przetworów. Ulegam mu. Gdybym tylko miała porządną spiżarnię. Ale nadmiarem słoików można się podzielić z rodziną i przyjaciółmi. I się cieszyć,…
Tag: przetwory
Szparagi – kontynuacja
Są w tym roku naprawdę pyszne. Mimo promowania przez niektórych znawców kuchni – ostatnio – szparagów zielonych, ja jednak wolę te białe, dorodne, grube. Niedawno ze zdziwieniem przeczytałam radę, aby wybierać szparagi jak najcieńsze, gdyż grube mają być „przerośnięte” czy jakoś tak. Otóż nie zgadzam się z tym. Zielone są z natury cienkie, a ich…
Różowy, kwaskowy, orzeźwiający
Dla mnie to pyszny smak dzieciństwa. Rabarbar. Pierwszy kompot z rabarbaru, pierwsze kruche ciasto z rabarbarem to jakby przeczucie bliskiego lata. Lubię ten kwaskowy smak i różowawy kolor. Nie powinni sięgać po niego ci, którzy mają skłonności do kamieni (nerkowych). Zakwasza organizm. Ale w końcu nie jemy go ani codziennie, ani dużo. A w ogóle rabarbar…
Cytryny na przednówek
Cytrusy bardzo lubię. Jako dodatki do potraw, jako samodzielne dania, jako przetwory. Przed wojną sporo pisano o zdrowotnych właściwościach cytryn, pomarańczy, grejpfrutów. Uważano je za luksusowe, dopiero zdobywały szerszy rynek (jakkolwiek cytryny w Polsce występują na listach zakupów dla dworu króla Jagiełły). Propagowano podawanie cytrusów dzieciom wskazując, że wcale nie są o wiele droższe od…
Wytrawny sos z Indii
Tak można określić przetwór z warzyw lub owoców, który się nazywa chutney. Staje się coraz bardziej popularny i u nas. Pikantny dodatek do dań. W „Słowniku wyrazów obcych” Władysław Kopaliński nazwę tej rodziny zimnych sosów wywodzi z języka hindi: czatna znaczy być polizanym, skosztowanym. Można je kupić gotowe, w słoiczkach, ale można sporządzić samemu, wedle…
Przetwór poprawny narodowo, choć egzotyczny
W Poznaniu od roku 1871 ukazywał się „Orędownik”, dziennik narodowo-katolicki. Wychodził do samego września 1939. W latach 30-tych, tuż przed wojną, był związany z najbardziej radykalnym nurtem prawicy, przede wszystkim ostro antysemickim. Ukazywała się także jego edycja łódzka. Tu głównie drobni przedsiębiorcy i kupcy walczyli ostro z „zażydzeniem”, jak pisali. Walczyli na słowa i ogłoszenia…
Powidła i smak staropolski
Sobotnia wyprawa na bazar pod Halą Mirowską zakończyła się kupieniem i przytaskaniem do domu 4 kg śliwek, prawdziwych węgierek. Przy inspirującej muzyce kwartetu Leszka Kułakowskiego („Cantabile in G maior”) dało się je bez zmęczenia wydrylować. W rondlu o solidnym dnie postawiłam je najpierw na silnym płomieniu. Zagotowały się i puściły sporo soku. Potem pyrkotały przez…
100. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 15/08/2011 1:12 Na deszczowe lato dobra i poezja. A więc Jarosław Iwaszkiewicz i kolejny miesiąc przez niego przeżyty i opisany. Przeżyjmy go dobrze i my, nie przejmując się deszczem. Ale czy rzeczywiście myśląc o jesieni?… Wolałabym temat jesieni odłożyć do… października. Przecież mamy lato, panie Jarosławie! Sierpień Blask na drzewach jakiś chorykuropatwy…
95. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 04/08/2011 4:28 Nudzicie się? Kupcie sobie kilka kilo wiśni. Sprawcie sobie drylownicę. Nastawcie dobrą, kojącą nerwy muzykę (albo przeciwnie: muzykę z temperamentem) i zabierzcie się za drylowanie. Ja miałam kilo pięć. Drylowanie mnie tak porządnie zmęczyło, że aż było miło. Muzykę wybrałam spokojną. Niepokoju miałam aż nadto – sok z wiśni brudzi…