Deser sycylijski

Z powodu Nocy Świętojańskiej albo dla znajomego Jana, który dzisiaj obchodzi imieniny (jeszcze raz, naj-naj) można przyrządzić deser, co się zowie. Kto potrafi, niech go pięknie udekoruje, wyciskając wzory i szlaczki z bitej śmietany, ale i bez tej dekoracji będzie ozdobą imieninowego stołu w miejsce banalnego tortu. Kto się więc nie boi kalorii, albo raz…

Niespodzianka. Włoskie smaki

Chorwacja jest urokliwym krajem, pełnym życzliwych ludzi, pięknych krajobrazów, smacznych produktów. Kto lubi takie wakacje jak my, poza hotelami – śmiało może tu przyjechać. Wrażenia kulinarne wyniesione z restauracji, ale także z samodzielnego gotowania – za sprawą świeżych ryb i owoców morza, warzyw, niezłej oliwy, znakomitego nabiału – będą na pewno pozytywne. Ale wszystko ma…

Pizza plus wino z PRL-u

Przepisu na pizzę nie podaję, bo już go kiedyś tu dawałam. Jeżeli jednak ambitnie robimy ciasto sami, zadbajmy, aby było jak najcieniej rozciągnięte; chyba że lubimy ciasto typu buła. Opiszę za to nowy (dla nas), ciekawy wierzch. Na warstwę sosu pomidorowego położyłam plastry obsmażonego w oliwie bakłażana, na nie trafiło salami, a na to –…

Dwa razy risotto

Jeżeli wczoraj do lektury wybrałam książkę o kuchni włoskiej, to niech dzisiaj będzie włoskie danie na obiad. Może ktoś skorzysta z mojej propozycji? Risotto to coś w sam raz na spokojną – czego wszystkim życzę – sobotę. Wymaga nieco staranności w przygotowaniu. Akurat tyle, ile w luźniejszym czasie byśmy chcieli poświęcić Kochanym Najbliższym. Gdy risotto…

Miłośnikom kuchni włoskiej

…przybyła bardzo sympatyczna pozycja kulinarna. A kto czyta kryminały, ten pewnie zna jej współautorkę. To Amerykanka zamieszkała w Wenecji – Donna Leon, twórczyni postaci weneckiego komisarza policji Brunettiego. Jej bohater nie tylko jest komisarzem i rozplątuje powikłane zagadki, zwykle na terenie Wenecji, zresztą znakomicie i wiarygodnie opisanej, bo ze wszystkimi niedostatkami. Ma także rodzinę, której…

Pesto i – wszystko jasne

Kto lubi jeść po włosku, zna pesto. Jest to rodzaj sosu, występujący w postaci pasty (mam na myśli konsystencję, bo pasta to włoskie potrawy z makaronu). Rozciera się go z kilku składników, a następnie uciera z oliwą. Tradycyjnie przyrządzano pesto w moździerzu. Kto ma taki duży moździerz jak ja, może to robić. Chociaż łatwiej, mniejszym…

Pasta na primo, secundo i tertio

Czyli obiad najszybszy z możliwych. Zamiast skomplikowanych dań pierwszych, drugich i trzecich podajemy tylko jedno, ale za to z treściwą sałatą. Kupujemy dobre, świeże ravioli, np. z ricottą i szpinakiem. Gotujemy zgodnie z przepisem. Przy czym warto nie ufać podanemu czasowi gotowania i sprawdzić gotowość do podania przed jego upływem. Dla mnie regułą jest gotowanie…

Pasta na nasz sposób

Kuchnia włoska zdobyła świat nie przypadkiem. Makaron, sztandarowe jej danie, każdy umie ugotować – choć warto przypilnować, aby nie stanął na stole w postaci rozgotowanych kluch. Chodzi nam o ciasto jędrne, doskonale „łykające” sos lub po prostu oliwę z przyprawami. Wrzucając makaron na wrzącą, nieco osoloną (nie za dużo!), wyłącznie orientacyjnie traktuję wypisany na torebce…

Dobre risotto nie jest złe

Biorę ryż włoski (arborio lub carnaroli). Lekko podduszam cebulkę lub szalotkę w oliwie. Dorzucam obsuszony ryż. Gdy już zmieni kolor, dolewam białe wytrawne wino. W tym czasie dodaję do ryżu także szafran, od którego robi się złoty i który nadaje mu lekko korzenny smak. Potem wlewam bulion warzywny (może być i drobiowy). Ryż wchłania bulion…

Quattro Stagioni na sobotę

Jeżeli w sobotę mamy więcej czasu, zróbmy sobie i najbliższym pizzę. Jej rozmiar będzie oczywiście zależał od liczby uczestników obiadu, no i ich apetytu. Nie robię pizzy okrągłej, zwykle wykładam ciastem całą blaszkę z piekarnika. Smaruję ją najpierw oliwą lub wykładam papierem do pieczenia. Ciasto: jak zwykle (mąka, drożdże, nieco oliwy, letnia woda, sól, nieco…

Składniki zamienne

W PRL-owskiej kuchni bardziej wyrafinowane przepisy kulinarne trzeba było dostosować do realiów. Prawie zawsze. Ponieważ na obiad pla-nuję ugotować spaghetti z sosem pomidorowym z dodatkiem salami, przypomniałam sobie ówcześnie wydaną książeczkę z potrawami kuchni włoskiej. Ukazała się ona w epoce „środkowego Gierka”. Tu dygresja: „wczesny Gierek” polegał na zachłyśnięciu się luksusami z Zachodu, „z importu”,…

102. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 19/08/2011 3:26 Kolejny „kwiatek” z „Przekroju”. I znowu rok 1960. Ludziska zaczęli wyjeżdżać w szeroki świat. Cudem zdobyty paszport – koncesje niekiedy płaciło się wysokie – owocował poznawaniem tegoż świata od strony kulinarnej. Oto przykład, co można było przywieźć Włoch. To była ciekawostka! Przyznam, że nie wiem, kto to Mieczysław Lis-Gawalewicz, ale…