Gęś ciekawie pieczona

Od wielu lat staram się 11 listopada piec staropolską gęś. Tak zrobiłam i tego roku, choć skorzystałam z przepisu… niemieckiego. Najbardziej lubię, gdy mamy gości i jest wtedy sens kupić wielkiego ptaka, takiego pięciokilogramowego. Podobno taka gęś jest najlepsza. Wybrana przez nas była mniejsza, ale i ta upiekła się znakomicie. Nie byłoby wstydu podzielić się nią…

Oczywiste danie na św. Marcina – gęś

Ostatnimi czasy przywraca się staropolski obyczaj jedzenia gęsi w dniu jedenastym listopada. Właściwie wszystkie kraje północnej Europy znają tę datę. Dlaczego jest związana z jedzeniem gęsiny, opisywałam na blogu dokładnie rok temu. Według moich przemyśleń te duże, tłuste ptaki traktowano jako magiczne pożywienie przed nadchodzącą zimą. Znacznie sroższą przed wiekami niż obecnie. Z gęsich kostek wróżono,…

Kaczka na Wielki Obiad. I mały deser

Na jubileusze, rocznice, obiady wydane dla uhonorowania ważnej osoby lub podziękowania komuś, na solidniejsze kolacje przy świecach – mam propozycję. Wymyśliłam te potrawę w czasie, gdy można było dostać świeże figi. Teraz ich już raczej nie ma. Przepis jednak przyda się na rok przyszły. A zresztą figi można zastąpić innymi owocami: cytrusami, mango, ananasem, brzoskwiniami…

Szaszłyki w stylu arabskim

Przepis na te szaszłyki, pachnące przyprawami korzennymi, zaczerpnęłam z kupionej u progu tego lata książeczki francuskiej. Danie to w chłodny listopadowy dzień, po wizycie na zaduszkowym cmentarzu, może nas ocieplić i przypomnieć słońce południa. Szaszłyki będą w szczególny sposób aromatyczne dzięki pewnej przyprawie arabskiej. To ras-al-hanout. Składa się z wielu korzeni i ziół. Każdy wytwórca…

Dynia na październik

Wrzesień, październik, listopad to znakomite miesiące na kupowanie dyni i wymyślanie, co też można z niej jeszcze przygotować. Kilka przepisów można już znaleźć na moim blogu. Jest to warzywo bardzo wszechstronne i, jak się okazuje, można z niego robić wszystko. Bo przecież i do ciast ją się dodaje, co w moim blogu zdyskontowałam aż dwa razy,…

Kaczka żarłoczna i dla żarłoków

Kaczka, gęś i baranina to mięsa jesieni. Kaczek teraz w sklepach i na bazarach dostatek. Są dość tanie. Spotkamy różne ich gatunki, do pieczenia warto dobrać ten najbardziej mięsny. Gdy kaczkę pieczemy na niedzielny lub odświętny obiad, dla kilku biesiadników, możemy ją wypełnić jakimś farszem, aby zrobiło się jej więcej. Ale na cztery osoby wystarczy…

Co jeszcze można z kurczaka?

W latach 70., jak pamiętam, czyli czasach zwanych „za Gierka”, kurczaki – te z przemysłowych kurników – w przeciwieństwie do mięsa, przez które rozumiano zresztą na ogół wieprzowinę, były powszechnie dostępne. Pojawiły się wtedy w sklepach grille. Kurczaki były dostępne, chociaż działo się to kosztem ich jakości i smaku. Dopiero lata 80. miały i kurczaki…

Indyk z Mickiewiczem w tle

Indyki i indyczki były  dla naszych przodków ptakami ulubionymi. Kuchnia staropolska podawała je przy obiadach zarówno wielkich, jak i tych codziennych. Tę sympatię zapamiętał i w „Panu Tadeuszu” przekazał Adam Mickiewicz. Kto w szkole męczył te urocze strofy (polecam gorąco przeczytanie ich w wieku dojrzałym! Znajdziemy tam skarby), może zapamiętał obraz uroczej młodej Zosi. Zosi z…

Kurczak na niedzielę 3

Dlaczego w sobotę piszę o kurczaku na niedzielę? Bo trzeba po niego iść na targ i go kupić. Dlaczego na targ? Bo może tam znajdziemy kurczaka nazywanego teraz zagrodowym. Albo z wolnego wybiegu. Albo ekologicznym czy raczej z hodowli ekologicznej. Chodzi o kurczaka, który biega wolno, a nie tuczy się w klatce, gdzie dzięki różnym…

Kurczak w kwiatach

Zawsze interesował mnie temat: kwiaty w kuchni. W staropolskiej były często i z lubością wykorzystywane. Kwiaty akacji i bzu smażono w cieście, podawano na deser, na wety, fiołki wykorzystywano do robienia słodyczy zbliżonych do cukierków, marynowano nasiona nasturcji, z kwiatu lipy parzono zdrowe herbatki, bardzo lubianym szafranem, czyli kwiatami krokusa, barwiono wielkanocne ciasta, ale także…

Kurczak podany na zimno

W polskich książkach kucharskich – starszych i nowszych – próżno szukać przepisu na teryny. Przynajmniej ja ich nie znalazłam. Są wymyślne mniej lub bardziej pasztety i paszteciki, czyli raczej dania odświętne, przyrządzane od wielkiego dzwonu, ale teryny nie występują. Spolszczenie pochodzi od francuskiej nazwy potrawy i naczynia, w którym jest przyrządzana: terrine. W stareńkim już…

Uwaga, drobiowe wątróbki na lato

Specjalnie zatytułowałam wpis tak, aby każdy, kto omija podroby szerokim łukiem, tym razem w ten sposób potraktował mój blog. Podrobów, czy w wypadku drobiu chyba podróbków (bo chyba nie dwuznacznie: podróbek?), nie jemy codziennie. Czasami jednak, dla odmiany, można je przyrządzić. Zwłaszcza że amatorzy na nie bywają. Kiedyś w ogóle jadało się je częściej. Są…