Kurczak w kwiatach

Zawsze interesował mnie temat: kwiaty w kuchni. W staropolskiej były często i z lubością wykorzystywane. Kwiaty akacji i bzu smażono w cieście, podawano na deser, na wety, fiołki wykorzystywano do robienia słodyczy zbliżonych do cukierków, marynowano nasiona nasturcji, z kwiatu lipy parzono zdrowe herbatki, bardzo lubianym szafranem, czyli kwiatami krokusa, barwiono wielkanocne ciasta, ale także sosy do ryb i…. flaki, róża szła na rewelacyjne, do dzisiaj kochane konfitury, ale i na inne słodkości, z różnych kwiatów, także tych z ziół dziko rosnących, robiono nalewki, tylko do sałatek ich nie dodawano, bo w ogóle surowizn unikano. To już moda współczesna.

Niedawno nastawiłam włoski likier z orzechów (stoi w słońcu, jak przepis każe) i do niego dodałam garść płatków róży. Dostałam ich więcej, a wyrzucać żal. Wymyśliłam więc, aby przyrządzić potrawę niecodzienną, łączącą smak dzisiejszy z tym bardzo dawnym. Bo potrawy staropolskie kochały połączenia mięs i drobiu z przyprawami słodkimi. A więc i kwiatowymi.

Kurczak z różą po mojemu

kurczak, najlepiej tzw. zagrodowy

sól, pieprz, cukier

przyprawa kolorowe zioła do sałatek

dwie garści płatków róży

koperek

ocet malinowy

dobra oliwa

gęsta słodka śmietana kremówka

Kurczaka umyć, osuszyć, zostawić w całości lub podzielić na cztery części. Natrzeć go kolorowymi ziołami do sałatek, solą i pieprzem oraz oliwą.

Z płatków róży odciąć nożyczkami żółte lub białe końce. Koperek posiekać. W moździerzu zmiażdżyć kwiaty z koperkiem podlewając oliwą i skrapiając octem. Pod koniec uwiercić z solą, pieprzem i cukrem do smaku.

Kurczaka nadziać pod skórką (łatwo daje się odciągnąć, przy czym tworzą się kieszenie) pastą różano-koperkową. Posmarować pastą także z wierzchu. Ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Obłożyć kawałeczkami masła.

 Piec kurczaka, zależnie do wielkości, godzinę lub nawet półtorej (jeżeli jest duży i w całości) w temperaturze 180–200 st. C. Podczas pieczenia polewać  sosem własnym. Gdyby go było zbyt mało, podlać piekącego się kurczaka białym winem lub odrobiną wody. Pod koniec posmarować kurczaka posoloną śmietaną. Przed podaniem posypać koperkiem.

 

Zaręczam, że potrawa nie ma smaku ekstrawaganckiego. Ten sposób doprawienia podkreśla delikatny smak drobiu. Zwracam uwagę na przyprawę gotową, czyli „kolorowe zioła do sałatek”. Opisana jest jako „kompozycja ziół z płatkami nagietka i lawendy”. Nawiasem, te zasuszone kwiatki bardzo ładnie wyglądają. Nie wiem, czy producent przewidział takiej jej zastosowanie, ale się sprawdza. W jej miejsce można użyć ziół z własnego ogródka, na pewno do tego drobiu będzie pasowała bazylia, a może i melisa, cytrynowa w smaku.

Na koniec paszteciki, danie w dawnych czasach podawane po zupie. Dla nas może być deserem kwiatowym do herbaty. Albo dodatkiem do białego, zimnego wina. Przepis pochodzi z czasów romantyzmu, z wydanego w Wilnie w roku 1830 „Kucharza dobrze usposobionego” Jana Szyttlera. Był kucharzem książąt Sapiehów, autorem kilku ciekawych pozycji kulinarnych.

 

Do potraw z kwiatów będę wracała. To bardzo dobry temat na lato. Zachowane staropolskie receptury na nie warto przywracać kuchni nam współczesnej. Może potrawy z kwiatów staną się polską specjalności eksportową? Przedsiębiorcy, przemyślcie to!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s