Od dawna miałam ochotę je przyrządzić. Ale jakoś się nie składało. Wreszcie czas nastał. Okazało się łatwe i szybkie. A sam efekt niczego sobie. To ośmiornice. Musiałam wziąć mrożone. Wybierałam długo, bo niektóre, z niektórych sklepów, nie wyglądały dobrze, co pewnie było efektem dłuższego przebywania w sklepowej zamrażarce. Nie są ośmiornice towarem często kupowanym i…
Była pieczeń, zostały resztki
Na pieczeń bierze się zwykle większy kawałek mięsa. Jeżeli nie jest to obiad dla dużej rodziny, większy lub mniejszy kawałek mięsiwa zazwyczaj nam zostaje. Pokrojony cienko jest oczywiście pyszny do kanapek. Ale ile ich można jeść? Stare polskie książki kucharskie – chyba wszystkie – mają recepty na zmyślne odgrzewanie pozostałej pieczeni albo mięsa gotowanego. Kuchnia…
Piekę, ale nie na słodko. Chleb
Zabrałam się za pieczenie chleba. Kusiło mnie kupienie specjalnego urządzenia do jego wyrabiania i wypiekania. Uznałam jednak, że – jakkolwiek uwielbiam piec chleby, briosze czy bułki – nie robię tego na tyle często, aby zagracać kuchnię kolejnym sprzętem, potem rzadko używanym. Zagniatam ciasto normalnie, często nawet bez wspomagania się robotem, piekę w piekarniku. Formy silikonowe…
Dwa ciasta w jednym
Na Ostatki upieczmy ciasto: sobie, dzieciom albo i gościom. Ja znalazłam stareńki przepis z czasów, gdy panował PRL. Brakowało albo wszystkiego, albo tego, albo owego, ale gospodynie dzieliły się przepisami na różne potrawy ze zdobywanych w mozole dóbr. To były złote czasy dla kuchni domowej. Uprzyjemniano sobie życie między innymi rozmaitymi ciastami. Specjalistką od ciast…
Pieczeń na niedzielę – wołowina z kaparami
Pieczeń to mięso, do którego trzeba podejść z sercem. Inaczej się nie uda. Pieczyste było mocnym punktem staropolskich obiadów. Klasyką pieczeni wołowych są rostbefy, z których słynie kuchnia angielska. A ja najbardziej lubię antrykot. Poprzerastany szlachetnym tłuszczem kawałek przedniej wołowiny zaspokoi najbardziej wymyślne potrzeby kulinarne. Z jego udziałem można przy tym przygotować obiad domowy, bezpretensjonalny,…
Jeden kęs, jeden łyk egzotyki
Pogoda sprzyja umilaniu sobie życia. Leniwe zimowe popołudnie proponuję rozświetlić i uprzyjemnić łasuchowaniem. Egzotyka nie jest szalona. Jest udomowiona. Mieszczą się w niej dwie pomarańcze i mała puszka ananasa (wreszcie takie są, bardzo wygodne: 140 g bez zalewy). Tak więc nie ma wymyślnych owoców, o nieznanych smakach. W dodatku jeden z przepisów będzie pasował do…
Wystarczy jedno słowo: bigos
Bigos opisywałam już w blogu. Także ten bez kapusty, co niektórych bardzo dziwi. Wracam do niego, bo warto. Poza tym mamy koniec Karnawału. Jeżeli chcemy go spędzić towarzystwie, to melduję, że nastał właściwy czas na ten dla nas prawdziwy bigos. Z kapustą. Ale po kolei… Może w punktach? 1. Resztki obgotowanej główki kapusty zostały mi po ugotowaniu gołąbków….
Teolog w kuchni: sos boloński
Tę książkę kucharską dostałam przed laty w prezencie (Krysiu, dziękuję!). Bardzo ją lubię (i książkę, i Krysię). Autor podaje w książce zestaw bezpretensjonalnych i smakowitych przepisów, ale pokazuje także swoją ciepłą osobowość. Napisał ją szwajcarski franciszkanin, teolog niepokorny i kontrowersyjny, b. profesor katolickich uczelni z Lucerny i Rzymu, zawieszany przez Kościół, obecnie wykładający w uczelni…
Słodkie, ale tłuste umiarkowanie
Znajdzie u mnie poradę dzisiaj ten, kogo denerwuje dyktat kupowania pączków, ale jednak lubi obchodzić takie szczególne dni w roku, jak Tłusty Czwartek. Smażenie pączków albo faworków, dla tego dnia tradycyjnych, jest praco- i czasochłonne. Usmażmy więc racuszki. Dzieci je uwielbiają nie tylko jeść, ale i robić. Racuszki, na które podam przepis, to kółeczka wycinane…
Ryba jako wspomnienie wakacji
Zima wraca. U nas jeszcze śniegu nie ma, ale prognozy mówią, że znów nadchodzi. A my wspominamy sobie – i planujemy nieśmiało – wakacje. Przypomniałam sobie turkusowo-szmaragdowe Morze Śródziemne. Przepiękną, pełną tajemnic Langwedocję. Stąd, przez Pireneje, już tylko krok z Francji do Hiszpanii, piękną trasą górsko-nadmorską. A łączą się te nadmorskie krainy w jedną, wartą…
Zwykle lubiane: gołąbki
Jest to jedna z potraw domowych, przyrządzanych w każdej kuchni nieco inaczej. Potrawa bardzo polska. Skojarzenia kapusty, lubianej przez Polaków od wieków, zwykle z mięsem, ale – jak zobaczymy – nie tylko, stoi wciąż wysoko w rankingu dań najczęściej wybieranych. Są to gołąbki. Czy zrobienie gołąbków jest trudne? Już o tym kiedyś pisałam. Nie. Wymaga…
Z bananami, na słodko
Dawniej takie potrawy nazywano leguminami i nie wyobrażano sobie bez nich obiadu. Nawet skromniejszego. Były to desery, ale takie solidniejsze niż lody czy kompot. Zupa, danie główne, legumina – tak komponowała „Obiady skromne gospodarskie” Maria Monatowa. W młodych latach, gdy wróciłam ze szkoły smarowałam sobie chleb smalcem i, spożywając go, z lubością przeglądałam tworzone przez…