Dla dzieci – dzisiaj i dawniej

dnia

Raz chociaż niech uczczę w blogu Dzień Dziecka. Dzieci mają różne upodobania, niektórym trudno dogodzić, ale może znajdą w moim obiadowy menu choć jedno danie, które spałaszują z apetytem? Ten apetyt to marzenia (i udręka) wielu rodziców. A wcale nie trzeba się tak przejmować. Dzieci na ogół jedzą dokładnie to, co im jest potrzebne. A niejadkowatość mija i często z małych niejadków wyrastają duzi smakosze. Byle nie wypchać im jedzenia na siłę, byle się nie denerwować przy posiłkach, nie nakładać za dużo, dawać wybór. Czasami pomaga także zachęcanie starszaków do współudziału w przyrządzaniu posiłków.

Może więc z tego obiadu domowy niejadek coś wybierze? Jeżeli zaś nie, zjedzmy sami!

Zacznę od propozycji zupy z czasów przedwojennych. Przepis znalazłam w piśmie poświęconym modzie z roku 1938. Był to „Przegląd Mody”. W tym samym numerze znalazłam i drugi ciekawy przepis, ale zamieszczę go przy deserze. Na początek – prosty bulionik. Pisownia oryginału.

BULION Z GROSZKIEM I KLUSECZKAMI Z NALEŚNIKÓW.

Usmażyć naleśniki z jednego jajka (powinno wyjść 6 sztuk), gdy ostygną, zwijać każdy oddzielnie w ciasny rulonik, krajać ostrym nożem w cieniutkie paseczki. Przyrządzić bulion na podstawie smaku z jarzyn, dodać kilka łyżek groszku zielonego (z puszki, albo z Wecka), przepłókanego zimną wodą i kluseczki z naleśników. Raz zagotować. Dodać, już w wazie, trochę surowego masła deserowego. Wymieszać. Podawać bardzo gorący.

Gdy gotuję wywar z włoszczyzny, oczywiście jej nie wyrzucam, ale kroję na sałatkę jarzynową. Zwykle majonezową, ale taką sałatkę można doprawić także po prostu oliwą i odrobiną octu. Dodawać zaś do gotowanych jarzyn można surowe – od rzodkiewek i ogórków po jabłka czy ananasy (sprawdźcie!). Oraz marynaty: najczęściej dodawane ogórki czy grzybki, ale i dynię, i rozmaite pikle, i owoce w occie – śliwki czy gruszki. Czy dzieci zjedzą taką sałatę? Niech chociaż spróbują.

Na danie drugie już moja bardzo prosta i oczywista propozycja. Pieczony kurczak, a raczej tylko jego udka. Zamarynujmy wcześniej, nawet na noc, upieczmy tuż przed podaniem. Piękny zapach, klasyczny smak. Nic wymyślnego, a jednak…

Udka kurczęcia pieczone z rozmarynem po mojemu

udka kurczaka
rozmaryn suszony i świeży
szalotka lub mała cebulka
pół cytryny
sól morska
oliwa, świeże masło

Udka obmyć, osuszyć, natrzeć suszonym rozmarynem i solą oraz sokiem z cytryny i skropić oliwą. Obłożyć szalotką pokrojoną w plasterki oraz rozmarynem świeżym.

Przykryć folią spożywczą. Wstawić na godzinę, ale nawet noc do lodówki. Wyjąć pół godziny przed pieczeniem.

Piec ok. 30–40 minut w 160 st. C. 5-10 minut przed zakończeniem pieczenia zwiększyć temperaturę do 200 st., obłożyć udka kawałeczkami świeżego masła. Podawać obłożone świeżym rozmarynem, z plasterkami lub ćwiartkami cytryny (wyjąć pestki).

Co do kurczaka pieczonego? Dzieci lubią na ogół frytki. Ale mogą być ziemniaki w każdej innej postaci. Ale i ryż, i kasza, i pieczywo. Jak się lubi, co się ma. A warzywa? Trudna sprawa. Mój wnuk lubi surową marchew startą z jabłkiem. A może groszek lub fasolka szparagowa z mrożonki? Może marchewka gotowana z groszkiem? Może sałata? Dzieci bywają wyjątkowo wybredne, jeśli idzie o warzywa. Próbujmy do skutku.

A deser? Najlepiej, gdy dzieci, jak mój najmłodszy wnuk, przygotują go z naszą pomocą. U mnie są to babeczki, czyli muffiny. Piekły je jeszcze ze dwa-trzy lata temu starsi – Agatka i Adaś, dzisiaj przygotowuje je do pieczenia Stefan. Lubi mieszać i… zdobić. Starsi też to lubili! Za każdym razem przygotowujemy jakieś inne babeczki. Były już marchwiowe (bardzo udane!), jabłkowe, mandarynkowe, czekoladowe (Stefan wcale nie lubi czekolady, robił dla rodziców) i bananowe. Właśnie te pokażę.

Muffiny bananowe Stefana

30 dag mąki (20 dag grochowej, 10 dag pszennej)
15–20 dag ciemnego cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody spożywczej
12, 5 dag masła lub oleju
szklanka mleka lub maślanki (jogurtu)
2–3 dojrzałe banany
sok z połówki cytryny
wanilia, kardamon z cynamonem

Suche składniki (mąka, proszek do pieczenia i soda, cukier oraz przyprawy) wymieszać. Oddzielnie wymieszać mleko i olej lub roztopione masło oraz jajka.

Banany obrać, zmiażdżyć widelcem. Połączyć składniki suche z mokrymi, domieszać banany, połączyć w jednolitą masę.

Wykładać do foremek. Zdobić cukrowymi posypkami, listkami z czekolady itp., jak fantazja dyktuje.

Piec ok. 30 minut w 180 st. C.

A może dzieci lubią inne słodkie potrawy? W dwutygodniku „Pani Domu” w roku 1935 Maria Morzkowska, podpisująca się jak dietetyczka, w sposób swoisty, zgodny z duchem czasu, propagowała podawanie warzyw i owoców, także dzieciom. Pisała, że „Sałaty i kompoty z owocówsą znacznie kosztowniejsze niż sałaty z jarzyn, ale też nie potrzeba ich podawać do każdego jadłospisu. Podawane w niewielkiej ilości, stanowią smaczny i efektowny dodatek do obiadu lub deser na zakończenie kolacji. Należy pamiętać, że koszt owoców nie jest zbyt wygórowany w stosunku do ich wartości, o ile kupujemy owoce w sezonie odpowiednim dla każdego gatunku”. Co w naszych czasach tak się zmieniło dzięki szklarniowym uprawom krajowym i dzięki globalizacji, a więc skurczeniu się świata (czy pandemia tego nie zmieni, nie przyhamuje?). Proponuje dalej na przykład takie potrawy, może i naszym dzieciom zasmakują?

Co uzasadnia dalej: „Znaczenie jarzyn i owoców dla organizmu ocenia każdy, kto przez pewien czas przeprowadził pod kierunkiem lekarza kurację jarską lub owocową· Nie znaczy to jednak, ażeby jarzyny lub owoce miały wszechstronną wartość odżywczą, t. j. aby np. ziemniaki smażone i sałata z jarzyn mieszanych lub kilogram jabłek mogły przy normalnym trybie życia zastąpić którykolwiek z posiłków. Składniki odżywcze zawarte w jarzynach i owocach mogą jedynie dopełnić ogólną ilość składników odżywczych, dostarczonych organizmowi przez nabiał, produkty mączne i inne pokarmy.

Jarzyny i owoce, szczególnie w formie różnych surówek, nadają smak i apetyczność codziennym posiłkom, dostarczają przy tem cenny materjał, regulujący procesy trawienia i przemiany materji. Szczególnie pożyteczną, a często leczniczą rolę jarzyn i owoców przypisujemy obficie w nich występującym: 1) kwasom organicznym, 2) witaminom, 3) związkom mineralnym. Rola błonnika w jarzynach ma również wielkie znaczenie dla prawidłowego trawienia”. O czym pamiętajmy karmiąc nasze dzieci. Bez błonnika i owoców nie będą prawidłowo trawiły pożywienia.

A na zakończenie coś specjalnego. Wróćmy do Przeglądu Mody” w roku 1938. Podaje świetne smarowidło do pieczywa. Zastąpić może te gotowe ze sklepu. I ma inne zastosowania, ujęte w tekście.

W Argentynie – kraju najbogatszych pastwisk – kwitnie mleczarstwo, a gospodynie tamtejsze umieją przyrządzać najrozmaitsze przetwory z mleka. U nas znamy bardzo niewiele potraw z mleka, a już prawdziwą sensację wywołają zapowiedziane w tytule konfitury z mleka. Nie są to konfitury w ścisłym tego słowa znaczeniu. Jest to bowiem przetwór mleczny, o doskonałym smaku, mający wielką wartość odżywczą i posiadający wielostronne zastosowanie w gospodarstwie domowym. Argentyna eksportuje ów przysmak znany tam pod nazwą „dulce dé leche” do Ameryki Północnej. Od niedawna przywożą go także do Europy.

Zapoznajmy się więc z przepisem na wykonanie tego smakołyku, który na pewno przypadnie do smaku w pierwszej linii naszym milusińskim:

W aluminiowy kociołek wlewamy cztery litry mleka niezbieranego, do tego dodajemy półtora kilo cukru w kostkach lub w krysztale oraz laseczkę wanilii tłuczonej. Zagotować mleko i uregulować ogień pod kuchnią lub na maszynce w ten sposób, ażeby mleko mogło się gotować przez dwie i pół godziny, po tym czasie ilość mieszaniny zredukuje się do połowy, wtedy należy na małym ogniu mieszać drewnianą łyżką, aż przybierze ona konsystencję kremu. Ochłodzić w kamiennym garnku, odstawić.

Dzieci chętnie spożywają „dulce dé leche” na śniadanie, gdy się nią posmaruje bułeczkę lub sucharek. Przysmak ten najlepszy jest na chłodno, dorośli zajadają się nim, gdy jest zamrożony. Jeżeli ktoś uważa, iż jest zbytnio słodki, rozprowadza się go wtedy pewną dozą świeżej śmietanki. Doskonale zastępuje on wszelkie kremy, mając nad nim przewagę, że jest łatwo strawny, i nigdy nie szkodzi na żołądek. Można używać tę mleczną konfiturę do przekładańców do ciastek kruchych i biszkoptów. Znakomicie smakuje także podany z owcami zamiast bitej śmietanki.

Brzmi to świetnie, może skuszę się na przygotowanie smakołyku. Na pewno z mleka o wysokiej zawartości tłuszczu. Ciekawe czy zasmakują wnukom. A wszystkie inne dania z menu dziecięcego? Polecam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s