Tarta czy quiche

Kiedyś zadano mi pytanie, czym się różni francuska tarta od placka nazywanego quiche. Jak to zwykle bywa, rozpętała się dyskusja, a ponieważ toczyła się na jednym z forów, była gorąca, a stanowisk było kilka. Podałam to, co mówi „Larousse gastronomique”. W skrócie: tarta to ciasto, zwykle okrągłe, wypełnione przed lub po upieczeniu nadzieniem słonym lub słodkim. Podaje przepisy na tarty słone (ze szpinakiem, z serem białym, z pomidorami) oraz słodkie (z brzoskwiniami, alzacką z konfiturami, baskijską i niemiecką z wiśniami, z czekoladą, z jabłkami, cytrynową… tych jest wiele, w tym np. najbardziej oryginalna tarta Tatin, tzw. odwracana – pieczona z owoców przykrytych ciastem, nazwa od nazwiska cukiernika). Tarty piecze się z ciasta kruchego lub tzw. u nas francuskiego (listkowanego). Quiche natomiast to „tarta wypełniona mieszaniną jaj ze śmietaną z kawałkami boczku, podawana na ciepło lub zimno”.

Jak już to wyczytałam, sporządziłam najsłynniejszy z wytrawnych alzackich placków. Przepis podaję za „Laroussem”:

Quiche lorrain

450 g ciasta kruchego

25 dag boczku

4 jaja

3 dl śmietany kremówki

sól, pieprz, starta gałka muszkatołowa

Ciastem grubości 4 mm wykłada się formę do tarty średnicy 26 cm (nasmarowaną tłuszczem lub wyłożoną papierem do pieczenia). Ciasto wypełnia się fasolą lub grochem, piecze 12–14 minut w 200 st. C. Schładza. Plasterki boczku obgotowane obsmaża się na patelni bez tłuszczu. Układa się na cieście. Jaja ubija się ze śmietaną jak na omlet, przyprawia. Mieszaniną zalewa się boczek, piecze 30 minut. Podaje na ciepło.

Tyle przepis klasyczny. Niektóre jego odmiany pozwalają na dodanie startego sera do mieszaniny jajecznej. Zwykle to ementaler (emmentaler, emmental) lub gruyer (gruyère). Sama nazwa pochodzi od zniekształconego niemieckiego Kuchen, co znaczy ciasto, placek. Wpływy niemieckie we francuskiej Lotaryngii (Lorraine) zawsze były silne.

Ja sporządziłam swoją wersję placka lotaryńskiego. Cienkie plasterki boczku obsmażyłam na patelni do smażenia beztłuszczowego, odtłuściłam odkładając na papier kuchenny. Rozmrożonym ciastem francuskim (leniuszek…) wyłożyłam foremkę (na spód zastosowałam papier do pieczenia). Na boczek, wyłożony koncentrycznie na cieście, wylałam mieszaninę jaj i śmietany. W niej zatopiłam kawałeczki sera pleśniowego oraz pomarańczowego sera mimolette. Bo ja bardzo lubię ser! Nie wiem, czy to jeszcze quiche lotaryński, czy już quiche po mojemu. Ale bardzo smaczny.

Do niego na stole stanęła sałata. Moja była mieszaniną rzymskiej i rukoli z dodatkiem suszonych pomidorów na słodko i z winegretem z oliwy i soku z limonki w miejsce octu. Prawie każda inna będzie zresztą dobra. Nie zapominajcie o niej. Taki wytrawny placek bardzo się z nią lubi. Jak i ze schłodzonym białym winem, najlepiej rizlingiem z tamtych stron.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s