Dziwiłam się, jak to możliwe: pizza bez pomidorów. A jednak. I jest smaczna. Oryginalna. Dekoracyjna. Pewnie i zdrowa, bo jedną z przypraw, która jej nadaje smak, jest szałwia. Przepis znalazłam w piśmie francuskim, nieco go przerobiłam:
Biała pizza z szałwią
na spód:
ciasto na pizzę
na pesto:
pęczek bazylii,
2–3 gałązki oregano, majeranku lub natki pietruszki
5 dag orzeszków piniowych, pistacji lub migdałów
1–2 ząbki czosnku
5 dag parmezanu (do pesto i do posypania wierzchu)
oliwa
sól, pieprz
na wierzch:
gęsta śmietana kremowa (nie kwaśna)
listki szałwii
Najpierw utrzeć sos pesto w mikserze lub moździerzu. Do ziół, czosnku, sera i orzechów dodawać po trochu oliwę. Pesto musi mieć konsystencję dobrą do rozsmarowania (nie może być zbyt rzadkie). Przyprawić solą i pieprzem. Ciasto na pizzę przyrządzić jak zwykle lub – jeżeli sami go nie zagniatamy – kupić gotowe. Ułożyć je na blaszce, na rozłożonym papierze do pieczenia. Placek posmarować najpierw pesto, potem śmietaną, na niej ułożyć listki szałwii. Wszystko posypać parmezanem. Piec 20 minut w 220 st. C.

Uwagi dodatkowe:
1. Ciasto zagniatam sama. Idzie to bardzo szybko, ale potrzebna jest wprawa (szybko przychodzi). Biorę mąkę pszenną, dodaję sól, pół łyżeczki cukru i paczkę suszonych drożdży, rozprowadzam wodą; następnie zagniatam, dodając mąkę, aby zagnieść ciasto zwarte i elastyczne. Ciasta nie zostawiam do wyrośnięcia. Czeka tylko tyle czasu, ile zabiera przygotowanie wierzchu do pizzy.
2. Nie poprzestałam na składnikach z przepisu, choć można: dodałam do nich krewetki podgotowane (a więc różowe) i rozmrożone. Przed pieczeniem dołożyłam także kilka strączków ugotowanej fasolki szparagowej (nie ma ich na zdjęciu). Oczywiście dodatki można dobrać, jakie się chce, ale nie intensywne w smaku (ryba lub szynka, groszek zielony, karczochy, nawet gotowane ziemniaki, inny ser).
3. Piekłam pizzę wedle zaleceń przepisu i wierzch się za bardzo zarumienił (spód był idealny). Może niepotrzebnie piekłam z włączonym tzw. termoobiegiem? Warto więc zajrzeć do piecyka podczas pieczenia i albo zmniejszyć temperaturę, albo przykryć pizzę z wierzchu, jeżeli chcemy, aby pozostała jasna.