33. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 24/03/2011 2:07 Mocne akcenty kulinarne pomogą zwalczyć nudę codzienności oraz przednówka. Nabrałam ochoty na danie mięsne należące do tych, które lubią tzw. prawdziwi mężczyźni, a i niektóre zwiewne kobietki nim nie wzgardzą. Pasuje do piwa. Występuje w bardzo różnych wersjach. Nie upierajmy się, że któraś z nich jest kanoniczna – znajdźmy własną….

32. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 26/03/2011 5:17 Śnieg za oknem w marcu niby nie powinien dziwić. Ale nie jest to widok o poranku, na który czekamy. Trudno. Jakoś trzeba przebyć ten dzień wiosenno-zimowy. Może już ostatni? Uczcijmy go więc. Na przykład przyrządźmy śledzie pod pierzynką (śnieżną). W rodzinie miłośników śledzia znikną tak szybko, jak „niegdysiejsze śniegi”. Przyrządza…

31. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 16/03/2011 10:30 Los bywa łaskawy dla zainteresowań. Zauważyłam, że gdy chodzę wokół jakiegoś tematu, wpadają mi w ręce – i do głowy – związane z tematem znaleziska. Interesuje mnie postać Zuzanny Ginczanki; opisałam ją już dość szeroko, wykorzystując znalezione tylko przez mnie fakciki; tekst można znaleźć na naszej stronie w zakładce „Niebanalne…

30. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 14/03/2011 2:52 Rozpoczyna się wiosenny sezon potraw, które można podawać na powietrzu, do piwa. Niech to nie będzie tylko nieśmiertelna karkówka z grilla. O wesołe powitanie wiosny i otwarcie sezonu grillowego i nie tylko w najbliższy weekend, warto zatroszczyć się wcześniej. I zamarynować… parówki lub serdelki. Takie są jedzone przez przyjaciół-Czechów. Oni…

29. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 13/03/2011 8:57 Żydowska tradycja rzucona we współczesny świat. Najwyższe duchowe wzloty, szukanie Ha-szem (Boga, którego imienia się nie wymawia) poprzez wypełniane dokładnie micwy (nakazy religijnego prawa żydowskiego, jest ich 613) przeplatane z rozwiązłością i zażywaniem narkotyków (bez wpadnięcia w nałóg). Wszystko to robi jedna osoba, Reva, córka rabina, wnuczka szanowanego rabina Manna….

28. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 10/03/2011 2:30 Nastał czas spożywania ryb. Jemy śledzie, różne mrożone ryby morskie (niestety, dorsze coraz droższe), od święta sięgamy po łososia. Czy umiemy je przyrządzić ciekawiej niż usmażyć na oleju? Przyznam, że ryby bardzo lubię jeść. W restauracji często je wybieram, lubię i te, które sama mam podać. Chociaż nie podaję tak…

27. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 06/03/2011 12:03 Ja ci śrubkę wkręcę w radio, o, Leokadio! – kto kocha historyczną Piwnicę pod Baranami na pewno zna ten tekst: Ja ci śrubkę i tak dalej, na skraju Alej… Moja weekendowa lektura, którą polecam miłośnikom kabaretu, ze szczególnym uwzględnieniem Piwnicy, oraz tym, którzy chcę poszerzyć wiedzę o PRL-u lub przypomnieć…

26. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 03/03/2011 8:24 Fawory to „szczególne względy, łaska, poparcie, sprzyjanie” – tak podaje mój ulubiony przedwojenny „Słownik Wyrazów Obcych” Arcta. Zna i faworki – „są to ciastka w kształcie wijących się wstążek, chróst” [pisownia przedwojenna!], ale i „barwne wstążki i koszuli w krakowskim stroju” (nie wiedziałam). Co zrobić, gdy wieczorem na kolację tłustoczwartkową…

25. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 02/03/2011 4:53 Iwaszkiewicz wraca. Dzisiaj mija 31 lat od dnia jego śmierci. Zaznał przywileju czy przekleństwa długowieczności: pożegnał wielu ukochanych, bliskich, znajomych, pożegnał epokę. Odchodził w czasie, którego raczej już nie rozumiał. Był rok 1980. Za progiem czaił się Sierpień, przedtem lipcowe strajki. Marzec w 80-tym roku był zimny, zagrypiony, ponury i…

24. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 28/02/2011 6:38 Świętem prawdziwego filmofila wcale nie jest noc Oskarów. Jest nim zawsze możliwość oglądania filmu ulubionego, intrygującego, znanego lub takiego, na którego obejrzenie się długo czekało. Są kina, są wypożyczalnie, są wreszcie kanały telewizyjne. Dzisiaj dla miłośników starego dobrego film, mających program „Ale kino”, dobry dzień, a raczej wieczór. W programie…

23. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 27/02/2011 10:15 Chce się niekiedy słodkiego. A innym razem niebanalnego. Oto propozycja na połączenie dwóch tych „chętek”. Mały deser na zakończenie eleganckiego obiadu. Albo wręcz na zakończenie miłego dnia. Warto o nim pomyśleć nawet dzień wcześniej. To crème brûlée. Delikatny śmietanowo-żółtkowy z chrupiącą karmelową skórką. Nie spotkałam dotąd nikogo, kto by go…

22. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 21/02/2011 11:36 Lubię Iwaszkiewicza. Nieodmiennie. „Sławę i chwałę” czytam co kilka lat, wciąż odnajdując w niej coś nowego. Szkoda, że jej uekranowienia nie były dotąd ani razu udane. A przecież solidny serial, z dobrymi aktorami, mógłby dorównywać klasycznym brytyjskim produkcjom. Poezje też lubię. Jest tomik Iwaszkiewicza pt. „Krągły rok”. Z 1967 (to…