45. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 20/04/2011 12:22 Kto lubi, myśli o świętach. Ja lubię. Taka cezura w roku, rytuały, tradycja – zawsze mnie radują. Przy tym świąteczne menu opracowuję z potrzeby serca, nie z musu. Dlatego nawet przedświąteczne zmęczenie jest mi miłe. Gdyby była to męka, wolałabym zrezygnować z działań okołoświątecznych. Na specjalne życzenie podaję przepis na…

44. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 17/04/2011 12:22 Nazywamy je Ryżottem Szwagra. Dlatego, że w latach nędzy i rozpaczy, a także produktów na kartki, kolejek, ogólnej biedy ze wszystkim, wymyślił tę potrawę mój szwagier właśnie. Wtedy, warto przypomnieć, ryż był czwartego sortu, wyłącznie się rozgotowujący, z wędlin była kiełbasa tzw. zwyczajna, a i tak trzeba było po nią…

43. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 13/04/2011 1:23 Nabyłam drogą kupna, jak mawiają satyrycy, kolejną pozycję kulinarną z przeszłości. To reprint klasycznego dzieła sztuki kulinarnej lat 30-tych ubiegłego wieku. Autorką jest szacowna lwowska gospodyni Maria Disslowa. Urodzona w 1870, zmarła w 1936, należała do grona czołowych autorek książek kucharskich, które przechowały tradycję XVIII i XIX-wiecznej polskiej kuchni szlacheckiej…

42. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 10/04/2011 5:27 Czekamy z obiadem na Miłych Gości. Mamy taki zwyczaj, że co jakiś czas spotykamy się na obiedzie połączonym z seansem filmowym. W menu jest jakaś kuchnia narodowa, pasująca do filmu. Tym razem mamy zaplanowane „Postrzyżyny”, opowiastkę Hrabala w uroczej wersji Jirziego Menzla. Książeczka leży obok telewizora, warto ją przeczytać. Nie…

41. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 06/04/2011 3:00 Najokrutniejszy miesiąc to kwiecień. Wywodzi z nieżywej ziemi łodygi bzu, miesza Pamięć i pożądanie, podnieca gnuśne korzenie sypiąc ciepły deszcz. Zima nas otulała i kryła Ziemię śniegiem łaskawym Tak Czesław Miłosz wstąpił na „Ziemię jałową” T. S. Eliota. Pracował nad jego wierszami w mrokach okupacji. Fragmenty ukazały się już w…

40. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 04/04/2011 5:57 Kupmy ładny kawałek rostbefu. Zamarynujmy go. Mój polałam sosem sojowym i oliwą oraz posypałam kaparami i obłożyłam rozmarynem. Tak marynowany może leżeć kilka dni w lodówce, ale niech będzie to dzień-dwa. Co jakiś czas warto go obracać, wcierając przyprawy. Pieczenie nie jest filozofią. Trwa około godziny, oczywiście zależy od wielkości…

39. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 01/04/2011 5:10 Przedwojenne codzienne gazety zamieszczały nie tylko informacje, ale i, raz na jakiś czas, dawały kolumny tematyczne. Na przykład „Kurier Łódzki” miał takie trzy. Była to Kolumna literacka, Dodatek naukowy oraz Dodatek kobiecy. W tym ostatnim zwykle był tekst o modzie („Co się nosi w Paryżu”), o urodzie („Wdziękiem kobiety są…

38. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 31/03/2011 5:06 Zakupy bywają dobre i złe. Gdy pewien prezes je ostatnio zrobił, zawrzało. Stały się ekscytujące. Mistrzowie sztuki kulinarnej pospołu z gospodyniami domowymi zastanawiali się: co można przyrządzić z tak dobranych produktów. Przypomnijmy je, nie kłócąc się o ich cenę: chleb; filety z piersi kurczaka; ziemniaki; cukier (i to 2 kg!),…

37. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 27/03/2011 5:21 W „Bluszczu” z 1935 roku natrafiłam na rozważania dietetyczne, zakończone przytoczeniem diety, która do dzisiaj jest w obiegu! Znalazłam ją właśnie w najnowszym numerze kulinarnego pisma pod nazwą „Dieta dr. Haya”. Poczytajmy. Tekst zaczyna się tak: Lata całe, ba, chyba wieki nawet, kuchnia i medycyna nie zwracały na siebie uwagi,…

36. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 18/03/2011 3:23 Od tematu śledzie nie uciekniemy. I nie mamy zamiaru, bo ryby te lubimy. Przyrządza się je naprawdę prosto! Nie kupujemy bowiem, zgodnych ze sztuką, całych śledzi, bo nam się nie chce (albo brak nam czasu) moczyć, obierać ze skóry i ości itd. Kupujemy matjesy, choć niektórzy mistrzowie kuchni nas za…

35. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 19/03/2011 11:03 Sobotni ciemny dzień, należący jeszcze do odchodzącej zimy, po prostu się prosił o jakąś kulinarną zabawę. Wybrałam wyprawę w stronę Dalekiego Wschodu. Na wrzącą wodę wrzuciłam krewetki, akurat miałam małe tzw. koktajlowe, mrożone, ugotowane (różowe). Przed gotowaniem szybko je rozmroziłam, przelewając wrzątkiem. Musiałam potem niestety mozolnie je czyścić, niebacznie kupiłam…

34. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 21/03/2011 4:30 Wiosna sprawia, że krew krąży szybciej, chcemy ładniej wyglądać, zaczynamy więc krytycznie przyglądać się swojej figurze. Często idzie za tym szukanie najefektywniejszych sposobów zrzucenia zbędnych kilogramów, w jakie wzbogaciła nas zima. Znalazłam w jednym z kulinarnych periodyków wyliczone i opisane najbardziej popularne diety. Jedna z nich, nazwana kopenhaską, przypomniała mi…