Ponuro, biało-szaro, zimno. Co robić? Sałatkę grecką! Jest to jedna z sałatek, które każdy robi inaczej. Nie warto przy niej być ortodoksem.
Ja na ogół kroję typowo śródziemnomorskie warzywka, zwykle daję zwykłą sałatę, zawsze pokruszony ser feta (w miarę możliwości twardy, naprawdę grecki), dobrą oliwę, całość przyprawiam solą, najlepiej morską, pieprzem grubo zmielonym, czasem oregano. Wspomniane warzywka to: papryka czerwona (można ją podpiec w piekarniku aż do zaczernienia skórki, którą się łatwo zdejmuje, aby pozostał miękki, aromatyczny miąższ), pomidory, świeży ogórek, łagodna cebula pokrojona w cieniutkie plasterki, porozdzielane potem na pierścienie, oraz koniecznie oliwki. Oliwki powinny być czarne, najlepiej, gdy się dostanie tzw. greckie (a więc nie w zalewie, tylko zasolone; są z pestkami, które się wyjmuje). Ja ich nie mogłam kupić, dodałam więc po prostu czarne, drylowane, hiszpańskie. Trudno. W ostateczności niech będą oliwki zielone, byle były. I już. Aha, warto jeszcze tuż przed podaniem, zakwasić sałatę sokiem z cytryny lub odrobiną winnego octu, najlepiej z białego wina.
Do takiej sałaty pasuje każde pszenne pieczywo, na przykład ciabatta, chleb włoski lub bagietka. Ale ja, ponieważ przypomniałam sobie o moim Projekcie Muffiny, je właśnie szybko upiekłam. Najpierw podpiekłam czerwoną paprykę w piekarniku (w płomieniu górnego opiekacza), jak wyżej i zdjęłam z niej skórkę. Wymieszałam 375 g mąki, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, szczyptę soli, pokruszony ser feta (może być podobny w typie bułgarski). Dodałam do tego trochę anyżowych w smaku ziaren fenkułu (przywiezione z Sycylii finocchio), także z tego źródła pokruszony liść lauru (fogliette), oraz suszone oregano. Oddzielnie wymieszałam rozkłócone 125 g stopionego masła (można bez szkody dać mniej, co wiem już po upieczeniu), 250 ml mleka i 2 jajka. Po szybkim wymieszaniu i nałożeniu w foremki muffiny się piekły 25, a nawet 30 minut w 200 st. C. Wciąż były blade i jakieś gumiaste (może z powodu dodatku fety), dlatego w końcowej fazie na moment włączyłam górny opiekacz.
Obiad przyrządziłam w dobre pół godziny, opóźniały go muffiny! Najpierw trzeba upiec paprykę, potem wymieszać ciasto na muffiny, gdy się pieką – będzie czas na pokrojenie warzyw na sałatkę.
Do tej greckiej uczty otworzyliśmy butelkę schłodzonej za oknem retsiny. Nie każdy lubi to greckie wytrawne wino, dosmaczane żywicą. Mojej przyjaciółce kojarzy się z terpentyną. Ale my retsinę lubimy, a do sałatki smakuje znakomicie.
Alina Kwapisz-Kulińska – 28/01/2011 5:26