Grill mniej banalny

Od tematu grillowania nie uciekniemy. Jedzenie na powietrzu ma u nas długą tradycję. Pamiętam, jak moja babcia latem wynosiła stół do ogrodu i tam, na białym obrusie, wśródbrzęczących pszczół, pod owocowymi drzewkami, obok rabat z kwiatkami, jadło się letnie obiady. Pieczony kurczak, sałata ze śmietaną, młode ziemniaki z koperkiem albo po prostu do nich podane…

Gdy mamy ochotę na mięso…

…kupujemy najładniejszy kawałek wołowiny. Będzie miał swoją cenę, ale my będziemy mieć pewność, że nic z niego nie odrzucimy w przygotowaniu, że zjemy bez marnotrawstwa, że będzie wartościowy pokarmowo. Dietetycy przestrzegają przed jedzeniem tzw. czerwonego mięsa, ale raz na jakiś czas można sobie na nie pozwolić. Wołowina jest mięsem chudym, przynajmniej ta, po którą ja…

Duszone mięso z południa

Francuska potrawa regionalna z południa, ciesząca się uznaniem wśród smakoszy, to daube. Nie skryjemy tego na długo: to po prostu wołowina duszona, najlepiej w specjalnej brytfance, przeznaczonej do zapiekania w piekarniku. Ponieważ takiej nie mam, a i czasu szkoda, przyrządziłam nasze daube w szybkowarze. Kiedyś, gdy się skuszę na kilkugodzinne (nawet pięcio-) wypiekanie w piekarniku,…

Inspiracja ze starej gazety na sobotę

Na przykład z „Przekroju”. Jego korespondent opisywał kuchnie naszych sąsiadów w roku 1960. Wśród sąsiadów obok Czechów znaleźli się Węgrzy, Bułgarzy i Rumuni, z czego możemy wywnioskować, że chodziło raczej o tzw. w PRL-u bratnie kraje, a nie o sąsiadów przez granicę. Młodzieży wyjaśniam, że tzw. obóz bratnich krajów powstał w wyniku II wojny światowej…

Pieczeń dla Asi

Niedawno Asia pytała mnie, jak upiec ligawę, czyli tzw. fałszywą polędwicę wołową. Niestety, gdy dzwoniła, telefon miałam wyłączony, a gdy oddzwoniła, mięso było już gotowe. Piekła w rękawie, w małej ilości sosu (zalewy), z pieczenia była zadowolona, tylko wolałaby mieć więcej sosu. Miałabym jedną radę: nie zawsze czas pieczenia podany w przepisie jest dopasowany do…

Solidny zimowy obiad

Na obiad bardzo lubimy wołowinę. Solidna pieczeń, o czym obecnie mało kto ma pojęcie, była podstawą polskiej kuchni. Wieprzowinę jadano na ogół w postaci szynki, na „duży stół” inaczej nie trafiała. Upiec wołowinę nie jest łatwo. To wymaga pewnej wprawy, a raczej doświadczenia. Wiele razy uzyskiwałam mięsiwo twarde, wysuszone, co zwykle boli, zwłaszcza, gdy się…

Bigos bez kapusty

Przed wiekami pod nazwą „bigos” w Polsce była znana inna potrawa niż ta, którą zmiatamy z talerzy podczas zimowych obiadów. Ślad jej pozostał w powiedzeniu: posiekać kogoś na bigos. Zdaje się, że tak siekano wrogów w Sienkiewiczowskiej trylogii. Bo było to po prostu mięso pokrojone, w odróżnieniu od pieczeni, w drobne kawałki i podduszone. Oto…

Polędwica umiędzynarodowiona

Poszukiwania nowych smaków wcale nie są związane tylko z naszymi zwariowanymi czasami i z globalizacją. Znane już nam pismo „Dobra Gospodyni” w roku 1902 radziło, jak można na kilka sposobów podawać smażone kawałki polędwicy wołowej, czyli befsztyki. Sposobów umiędzynarodowionych, tak jak i dzisiaj to robimy. Kuchnia zawsze lubiła eksperymenty i fantazję. My befsztyki bardzo lubimy…

Kuchnia w kryminale

Nie, nie, nie będzie o żywieniu więźniów. O tym nie mam pojęcia. Będzie o tym, co wyczytałam w najnowszym kryminale Marka Krajewskiego. Autor, niegdyś filolog klasyczny z Uniwersytetu Wrocławskiego, po sukcesie książek o breslauskim, czyli z czasów, gdy Wrocław był Breslau, komisarzu Mocku, został zawodowym pisarzem i, skończywszy z Mockiem, zabrał się za stworzenie nowej…

Z kanonu kuchni polskiej

Podobno pisało mu się bardzo ciężko. Ale w tej książce, jedynej wydanej na emigracji, już po wojnie, mozołu nie widać. Jest barwna, dowcipna (miejscami – zjadliwie) i w sumie bardzo nostalgiczna. To tom składający się z dwóch opowieści, które łączy tytuł: „Turyści z bocianich gniazd”. Ogólnie mówiąc, o polskich marynarzach na obczyźnie. Autor przed wojną był…

107. wpis

Obiad niedzielny. Chciałby się niekiedy czegoś bardziej eleganckiego niż to, co podajemy na co dzień. A może polędwica? Dostałam „pod Halą” (Mirowską) polędwicę z młodego właściwie cielaka za 30 zł od kilograma. Nie jest to taki smakołyk jak polędwica dorosła. Ale jest miękka i starannie przyrządzona może stracić niezbyt mało wyrazisty smak (eufemizm). Przedstawiam trzy…

104. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 23/08/2011 2:46 Jak to często bywa, po rodzinnym obiedzie, zostały nam, nieelegancko mówiąc, resztki. Zdarzyło się to wam kiedyś? Na pewno tak. Co wtedy robić? Oczywiście odstawić resztki do lodówki i zmontować z nich kolejny obiad. Na przykład taki, jak nasz. Kluski łyżką kładzione odgrzewamy na parze lub w mikrofalówce, podlawszy nieco…