Grill mniej banalny

dnia

Od tematu grillowania nie uciekniemy. Jedzenie na powietrzu ma u nas długą tradycję. Pamiętam, jak moja babcia latem wynosiła stół do ogrodu i tam, na białym obrusie, wśród
brzęczących pszczół, pod owocowymi drzewkami, obok rabat z kwiatkami, jadło się letnie obiady. Pieczony kurczak, sałata ze śmietaną, młode ziemniaki z koperkiem albo po prostu do nich podane zimne kwaśne mleko – w upał, w cieniu drzew, smakowały najlepiej. Grill sprawił, że jedzenie na powietrzu jest jeszcze przyjemniejsze. Niektórzy nie znoszą grillowania, ja do nich nie należę. Warunek jeden: niech nie skwierczy na rusztach wyłącznie kiełbasa i tłusta karkówka (choć i one, ułożone obok kaszanki, mają swoje uroki…).

A oto moje tegoroczne propozycje z pierwszego w tym sezonie grillowania. Wszystkie można zresztą piec i w domu – w piekarniku – lub smażyć na patelni grillowej. Rzecz w przyprawach. Najlepiej zamarynować wszystko wieczorem i wstawić do lodówki. Przed wrzuceniem na ruszt warto, aby zamarynowane mięsa, ryby czy warzywa nieco postały poza lodówką. Zadbajmy także o surówki, sałatki lub warzywa czy owoce także ugrillowane. U nas były to: ananas i koper włoski. Przygotowałam i cukinię, ale w końcu już jej nie piekliśmy. Warzywa albo owoce (np. banany są znakomite) smarujemy oliwą i posypujemy przyprawami, choćby pieprzem lub papryką.

Taki proponuję  zestaw na grill odświętny – dzisiaj przecież nasze Majowe Święto!

Hamburgery

Mieloną wołowinę wymieszałam z pokrojonym czosnkiem i sosem Worcesteshire oraz, oszczędnie, z pieprzem i z olejem orzechowym. Do marynowania na wierzchu położyłam łodyżki z koperku. Do tego można dla amatorów (dzieciaki) kupić miękkie buły i także je położyć na ruszcie. To jednak niekoniecznie, koniecznie zaś naszykować: liście umytej sałaty, ketchup i in. sosy, które lubimy.

Szaszłyki w cayenne

Mięso z piersi indyka zamarynowałam w cayenne i przyprawie z suszonych pomidorów z bazylią oraz drugiej, z suszonych kwiatów (obie gotowe), a wreszcie w oliwie i soku wyciśniętym z pomarańczy. Szaszłyki przełożyłam listkami świeżej bazylii.

Łosoś w pieprzu i kolendrze

Całe filety z łososia bez skóry oczyścić z ości (łatwo je wyjąć, np. pensetą). Natarłam je (były dwa)  gotową mieszanką młotkowanego pieprzu z kolendrą oraz olejem słonecznikowym, posypałam ziarenkami czerwonego pieprzu. Idealnie się je grilluje w całości, a kroi na porcje przy stole.

Do tego były jeszcze kiełbaski, chlebki pita (znakomite do wypełniania ulubioną zawartością). Brakowało mi… słoja ogórków małosolnych. O nich warto pomyśleć dzień, dwa dni wcześniej. Warto je podawać schłodzone.

Do łososia lampka różowego zimnego wina. Dużo wody. To jest to. A na deser: wczoraj opisana Pavlova. Na taki piknik z grillem znakomicie daje się przewieźć dwa bezowe placki, posmarować bitą śmietaną już na miejscu i tuż przed podaniem obsypać owocami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s