We wtorek: chudniemy!

Stosowanie rozmaitych diet wcale nie jest wynalazkiem naszych czasów. Co najmniej kilka razy opisywałam tutaj, w blogu, diety wyszczuplające czy odchudzające wyszukane w starych czasopismach. Pochodziły z lat 20. i 30. XX wieku. Po pierwszej wojnie światowej zaczęła wręcz obowiązywać sylwetka szczupła. Tusza, zażywność przez lata cenione, bo oznaczające zamożność, odeszły w niepamięć chyba na…

Sałatka z selera po francusku

Pochodzi z kuchni francuskiej ta sałatka. Znalazłam ją w przytaczanej ostatnio przez mnie książce „Smaki świata. Francja”. A że lubimy warzywa będące jej podstawą – przyrządziłam ją. I można powiedzieć jedno: jest bardzo smaczna. Nic dziwnego, że we Francji bardzo popularna (Céleri rémoulade au jambon). Jak podaje książka: „Zwykle podaje się ją na przystawkę jako…

Zupa cebulowa

Nic więcej nie trzeba mówić. W książce zatytułowanej „Smaki świata. Francja” (wyd. Parragon). znalazłam przepis na tę zupę nazwaną tam Soupe à l’oignon les halles. Jest to więc paryska zupa, którą raczyli się rano sprzedawcy rozpoczynający handel w słynnych od wieku XIX halach targowych (Les Halles). Tam jedli tę rozgrzewającą zupę nie tylko ciężko pracujący…

Menu filmowe lub książkowe

Pogoda paskudna. Kto nie wyjechał w te kilka wolnych dni, czyli weekend przeciągający się na cały tydzień, szuka zajęć domowych. A może sięgnąć po klasyk filmowy lub książkowy? Wybrałam już leciwy, w co trudno mi uwierzyć, bo pamiętam, gdy był przebojem. To film włoski z ducha: „Ojciec chrzestny”. W swoim czasie modne było naśladowanie chrapliwego…

Obiad klasyczny

Jest mięso, są warzywa, jest dodatek węglowodanów. To obiad obecny w kuchniach wielu narodów. Mięsem jest wołowina, warzywem – zielony groszek, dodatkiem „zapychającym” – niemieckie kluski, czyli spätzle.  Amatorom wołowiny doradzę, aby kupowali mięso droższe. Nie ma rady. Nie ma dobrego steku z nędznego mięsa. Ostatnio pojawiły się antrykoty i rostbefy tzw. dojrzewające. Wyczytałam,…

Zapiekanka z ziemniaków

Do bogatej rodziny zapiekanek dołączę przepis na tę, która urozmaiciła nam odświętny obiad. Przygotowałam ją przy okazji gotowania ziemniaków w mundurkach do tradycyjnej jarzynowej sałatki majonezowej. Po prostu – wzięłam ich więcej. Pokrojone w plasterki połączyłam z podduszonymi w oliwie szalotkami. Plasterki ziemniaków i szalotki warstwami ułożyłam w foremce na babkę. Wysmarowałam ją oliwą. Każdą…

Warzywa gotowane – znane, ale na nowo

Mam buraki i główkę tzw. młodej kapusty (troszkę przypomina tę prawdziwie młodą, czerwcową). Jak je przyrządzić jakoś ciekawiej? Sięgnęłam do starych przepisów. Nasi przodkowie musieli jadać warzywa, ale chyba nie za bardzo lubili je opisywać. Kochali się raczej w mięsach. I w rybach jedzonych podczas częstych i długich postów. Z uczuciem o burakach i wyrabianej z nich…

Walczymy z katarem: mięsnie i witaminowo

Katar ma to do siebie, że, jak wiadomo, leczony trwa tydzień, a nieleczony – siedem dni. A jeść coś trzeba. Choćby apetyt odpłynął. My możemy sobie pozwolić na małą głodówkę, ale dzieci jednak warto karmić. A prawie wszystkie dzieci lubią kotlety mielone.   Usmażmy więc małe, okrągłe kotleciki. Ciekawsze w smaku za sprawą dodanych do…

Ryba na piątek…

… albo inny dzień tygodnia. Tym razem miałam mrożone filety z morszczuka, kupione z desperacji, bo do ryb świeżych była potężna kolejka. Kolejek od wiadomych czasów nie znoszę i gdy widzę więcej niż trzy osoby, zaczynam odczuwać postpeerelowską fobię i raczej odchodzę. Morszczuk to typowa ryba morska, o mocnym zapachu. Kto go nie lubi, niech…

O kuchni jarskiej i porach

Polską kuchnię uważa się za mięsną. Ale przecież i warzywa przez naszych przodków były chętnie i często jedzone. Choćby przy okazji licznych postów. Ale nie tylko. W wieku XIX przyszła do nas znajomość kuchni jarskiej, czyli świadomie wykluczającej z diety mięso. Jarosze nie byli liczni, ale zajmowali w kulinariach polskich stały kąt. Powstawały dla nich…

Jaja na stole. Plus brukselka

Kto żyje na tyle długo, aby pamiętać PRL, na pewno nie zapomniał poniedziałku, który był przez pewien czas urzędowo zatwierdzonym dniem bezmięsnym. Nie chodziło przy tym, aby uzdrowić społeczeństwo, spożywające za dużo mięsa. Szło o to, aby wygłodniałych ludzi pozbawić jednej w tygodniu porcji deficytowego towaru, jakim wtedy mięso było. Rzecz jasna, w domach można…

Maitre d’hotel poleca

Zawsze mnie intrygował ten przepis i mimo że czasu mi dramatycznie brakuje, skorzystałam z niego przy gotowaniu obiadu. Na stół wjechały więc opisane przez Marię Monatową (podaję w zgodzie z jej pisownią) Kartofle „à la Maître d’hôtel” Łyżkę młodego masła rozetrzeć z pół łyżką mąki, rozprowadzić słodką śmietanką, wsypać trochę zielonej usiekanej pietruszki i trochę…