Pieczeń na niedzielę 4

Zacznę od wspomnień. Pierwszą książką kucharską jaką znałam, na której niemalże uczyłam się czytać, była mocno przedwojenna „Kuchnia Uniwersalna” Marii Ochorowicz-Monatowej. To od niej wzięło się moje zainteresowania kulinariami, ona pobudziła moją wyobraźnię ukazując regiony, o których w czasach PRL-u można było tylko marzyć. A niektórzy w ogóle nie wiedzieli, że one istnieją (i może…

Ser smażony dla smakoszy

Ser smażony w panierce to potrawa, której wykonanie wymaga pewnej wprawy. Tak jest z każdym panierowaniem. Osoba niewprawna ma kłopot z tą nieszczęsną panierką przyklejającą się do dłoni, a potem z ocenieniem, czy panierowany składnik jest w środku dostatecznie usmażony. Nie ma na to innej rady, jak ta: ze trzy razy pomęczmy się i usmażmy…

Na Karnawał albo tylko przyjemny wieczór we dwoje

Dawniej, zwłaszcza jeszcze przed wojną, Karnawał obchodzono solennie. Co sobota były bale, maskarady lub choćby tylko „wieczorki tańcujące” w mieszkaniach. Dziś aż tylu nie ma. Zwłaszcza kultura balów upadła. Może żal? Kto wyprawia zabawę domową, z kilkoma zaprzyjaźnionymi parami, musi przygotować jakieś potrawy, jakieś napoje. Na taką okazję podam kilka przepisów na koktajle. Czym są,…

Jaja na stole. Plus brukselka

Kto żyje na tyle długo, aby pamiętać PRL, na pewno nie zapomniał poniedziałku, który był przez pewien czas urzędowo zatwierdzonym dniem bezmięsnym. Nie chodziło przy tym, aby uzdrowić społeczeństwo, spożywające za dużo mięsa. Szło o to, aby wygłodniałych ludzi pozbawić jednej w tygodniu porcji deficytowego towaru, jakim wtedy mięso było. Rzecz jasna, w domach można…

Na słodki rok

Niech będzie słodki ten 2013. Choć, oczywiście, nie za bardzo, tyle, ile lubimy. Aby rok rozpocząć słodko na pierwszy dzień w roku przygotowałam sernik. Jego wykonanie jest bardzo łatwe, przygotowywałam go często w smętne zimy lat 80. minionego wieku. Mieszkaliśmy na warszawskim Ursynowie. Sklepy puste, kolejki długie, ale mimo wszystko każdy trzymał fason. No i…

Przed świętami: może być i na Koniec Świata

Niech będzie oryginalnie i ciekawie. Raz się żyje! Wzorem mi była Maria Iwaszkiewicz, która o kuchni pisała w „Przekroju” w czasach, gdy było to najlepsze pismo w Polsce. No, jedno z kilku najlepszych. Był rok 1964. Wtedy prowadziła ona, na zmianę z Janem Kalkowskim,  przekrojową rubryczkę kulinarną. On pod nazwą „Jedno danie”, ona o nazwie: „Kuchnia polska”….

Ze stołu Lukullusa?

Trudno nam dzisiaj uwierzyć, ale do czasów drugiej wojny światowej, w polskiej kuchni wysokiej, wieprzowiny do obiadów się nie podawało. Był jeden wyjątek: Wielkanoc, czyli wspaniała szynka, pieczone prosię z jabłkiem w ryjku, no i wieprzowe kiełbasy. W wieku XIX uważano, że jest mięsem, które powinno się podawać ludziom pracującym fizycznie, trafnie oceniając wysoką zawartość…

Jeden z klasyków barmana

Wśród koktajli jest kilka znanych nawet tym, którzy alkoholu nie piją i koktajli w życiu nie mieszali. Na pewno należy do nich gin and tonic. Klasyka barów. Występował w milionach powieści, często kryminalnych, w tysiącach filmów. Wystarczy mieć gin, tonik i cytrynę, zamrozić wodę na lód. W mojej biblioteczce kulinarnej mam dwa dzieła wydane w latach…

Morele przetworzone

Lato się ma ku końcowi. A kto lubi – znam takich – ten zapełnia słoiczki i butelki, ustawia je na półkę i czeka na zimę. To jakiś atawizm, ta satysfakcja czerpana z wyrabiania tzw. przetworów. Ulegam mu. Gdybym tylko miała porządną spiżarnię. Ale nadmiarem słoików można się podzielić z rodziną i przyjaciółmi. I się cieszyć,…

Niegdyś modne, dzisiaj nieco zapomniane

To pieczarki. W czasach PRL-owskich były ozdobą stołów i ostatnim ratunkiem gospodarzy, którzy nie dostali wędliny, a chcieli jakoś oryginalnie przyjąć gości. Kupowali na bazarze lub w warzywniaku pieczarki i przyrządzali z nich grzanki, zapiekane z żółtym serem (smak sera też w ten sposób szlachetniał). Opowiadał mi smaczną anegdotkę z pieczarkami w tle Eligiusz Lasota,…

Co ugotować w weekend, na pożegnanie wakacji

Niedługo wybieram się po zakupy. A przed nami weekend. Może wizyta rodziny, może spotkanie z przyjaciółmi. No i wakacje się kończą, ostatni dzień sierpnia o tym przypomina. Zastanawiając się nad tym, co warto ugotować, przypomniałam sobie zapisane niegdyś dawne propozycje z „Przekroju”. Jest rok 1960, redaktor odwiedził kilka krajów tzw. bratnich, inaczej zwanych „demoludami” (od…

Papryka rządzi

Godzę się z nadejściem jesieni, bo kojarzy mi się z najsmaczniejszymi warzywami. Jednym z tych jesiennych – obok cukinii, dyni, dojrzałych pomidorów – jest papryka. Pamiętam czasy, gdy na polskich stołach jej nie było. Rodakom powoli przypominały o jej istnieniu wycieczki do Bułgarii, Rumunii czy na Węgry, a potem skąpy import. Przypominały, bo przed wojną, jakkolwiek…