Przedwojenny elegancki obiad kończył się podaniem kawy. W menu na końcu znajdowała się często fraza: „czarna kawa – koniaki – likiery”. Dzisiaj od tego ceremoniału odeszliśmy. Ale niektórzy jako digestif niekiedy proponują kieliszek alkoholu – słabszego i aromatycznego, jak niektóre likiery, lub mocniejszego, jak inne likiery lub nalewki. No właśnie. Co podać z filiżanką espresso…
Autor: Sto Smaków Aliny
Obiad rocznicowy
Dzisiaj jest 69. rocznica ślubu moich Rodziców. Myślę o tamtym dniu, o skromnym obiedzie okupacyjnym, który organizowała mama panny młodej – moja babcia, jedyna obecna na miejscu z najbliższej rodziny. Pozostałych oddzielały okupacyjne kordony. Pewnie był rosół. Kura gotowana, a może schab lub tzw. rąbanka, mięso wieprzowe rąbane z tuszy „jak leci”. Moja mama już nie…
Bób – warzywo sezonowe
W kuchni, jak w życiu – rządzą pory roku. Dzisiaj wprawdzie już nie z konieczności, ale z wyboru. Pewne owoce, warzywa i potrawy z nich jemy już nie tylko dlatego, że się pojawiają, bo są ich zbiory (za sprawą globalizacji i postępu w uprawach są dostępne przez cały rok), ale dlatego, że właśnie o tej…
Rabarbar w kilku odsłonach
Pojawia się i jest jedzony zwykle wczesną wiosną. Ale właśnie teraz, w pełni lata, wpadła mi w oczy wiązka różowo-zielonego rabarbaru i postanowiłam sięgnąć po nią. Ze względu na wykorzystanie kulinarne, zaliczamy rabarbar do owoców, ale może być uważany i za warzywo. W dziale ogrodniczym „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” (popularnie nazywanego Ikacem) z roku 1931 napisano…
Z kapusty – nie tylko kolesław
Uwielbiam nazwę kolesław, czyli twórcze spolszczenie angielskiej nazwy sałatki coleslaw. Zresztą i samą sałatkę lubię. Występuje w wielu wersjach. Kapusta – świeża, surowa – jest zdrowa, znacznie lepiej strawna od gotowanej. Ale w dawnych książkach kucharskich w takiej postaci raczej nie występowała. U Marii Monatowej na przykład wśród sałat, czyli dzisiejszych sałatek, tylko niekiedy robionych z…
Ryba z mazurskich jezior
Sielawy – zwłaszcza te bardzo świeże – są smakołykiem, który najpewniej dostaniemy na Mazurach. My kupiliśmy takie świeże sielawki w Swaderkach, w gospodarstwie rybackim niedaleko Olsztynka. Nie tylko rybki pięknie tam wyglądały i nas ucieszyły. Dwoje ludzi sprzedających ryby w sklepiku przywitało nas uśmiechem, do którego przywykliśmy podczas naszych niedawnych francuskich wakacji. Doradzali, nie będąc…
Kurczak dobrej gospodyni
Nie wiem, z jakiej kuchni ta potrawa. Korzenie ma w kuchni francuskiej, ale opisywała ją Amerykanka, Mistrzyni Kuchni – znana z programów telewizyjnych, książek („Moje życie we Francji”), historii – Julie Child. Swoje życie opisała sama, napisano o niej książkę, która posłużyła do nakręcenia filmu o niej i o tym, jak jest dzisiaj odbierana. W…
Latem? Oliwimy!
W upalne dni nie bez powodu na naszych stołach chętnie widzimy produkty i dania pochodzące z kuchni śródziemnomorskiej. Jak wiadomo, uznanej za najzdrowszą na świecie, no, jedną z najzdrowszych. Jej ulubionymi produktami są: oliwa, moc doskonałych warzyw i owoców, potrawy mączne, ryż i kasze z pszenicy w rozsądnych ilościach, różnego rodzaju sery, ryby i owoce…
Książkowa jajecznica niezwykła
O pasji gotowania, które jest treścią życia, opowiada książka, którą właśnie skończyłam czytać. Kto lubi czytać poetyckie wręcz opisy potraw, niech koniecznie po nią sięgnie. Gotowanie jak misterium, każda potrawa jak poemat, a w tle całe jedno bogate życie. Kucharza-artysty. Już tytuł zdradza wiele: „Białe trufle”. Szkoda, że skrócono tytuł oryginału: „White Truffles In Winter”….
Masz zielone? Ja mam!
Zielony groszek jest jednym z najsmaczniejszych warzyw, jakie znam. Bardzo go lubię. Zwłaszcza groszek cukrowy, w strączkach. Młody zajada się bez łuskania, nawet na surowo. Jest chrupki i słodki. Ale można go też ugotować. Ja to robię na parze. Tak zresztą traktuję większość warzyw do gotowania. Podobno groszek ma dużo witaminy E nazywanej witaminą młodości….
Sałatka na gorący dzień
Wzdychaliśmy do upałów i wreszcie je mamy. Miasto opustoszało, tylko przy Krakowskim Przedmieściu tłumy. Idą lody (3 zł kulka) i napoje, ogródki pełne. Kto nie chce gotować, może iść na dania z kurek, makarony (choć 29 zł za pastę con aglio e olio, to chyba jednak za wiele!), pierogi, naleśniki, sałatki. No właśnie, a może…
Duet biało-czerwony na obiad
Taki obiad jedliśmy najbardziej upalnego dnia w Le Cape d’Agde. Dzisiaj to już wspomnienie naszych niedawnych wakacji. W dzień gorący, ale – po kilkukrotnym pływaniu w morzu – zatęskniliśmy za porządną miską makaronu z sosem z pomidorami. Nie było wyjścia, postawiłam na sprawdzony sos boloński, ale w wersji langwedockiej. Z owoców tej pięknej krainy wzięłam…