Cocktail na ostatnią niedzielę karnawału

Z uroczej broszurki amerykańskiej, pochodzącej z lat 70. XX wieku (historia, co?), pochodzi nasza inspiracja koktajlowa. Dzisiaj: Nasz Manhattan. Dlatego nasz, że każdy oryginalny przepis na cocktail przykrawamy do naszego smaku i zapasów domowego baru. Niestety nie mamy filmu Woody Allena „Manhattan”, bo warto by oglądać popijając ten trunek. Ale, ale, mamy nagraną uroczą komedię z…

Chleb i nie tylko, ale po angielsku

Wybieram na leniwą ośnieżoną sobotę pewien błahy tekścik z „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” (niektórzy nazywali go „Ikacykiem”, zdaje się, że dla przymiotów właściciela Mariana Dąbrowskiego, zwanego z kolei Mariankiem), z roku 1929. Pochodzi z działu kobiecego. Kto go przeczyta wraz ze mną, może i dzisiaj się zabawić w sporządzenie grzanek à la 1929. Gazeta pochodzi z…

Pasta na primo, secundo i tertio

Czyli obiad najszybszy z możliwych. Zamiast skomplikowanych dań pierwszych, drugich i trzecich podajemy tylko jedno, ale za to z treściwą sałatą. Kupujemy dobre, świeże ravioli, np. z ricottą i szpinakiem. Gotujemy zgodnie z przepisem. Przy czym warto nie ufać podanemu czasowi gotowania i sprawdzić gotowość do podania przed jego upływem. Dla mnie regułą jest gotowanie…

Zamiast pączków

… podajmy domownikom i sami zjedzmy oryginalnie przyrządzone owoce. Proponowała je „Moja Przyjaciółka”, pismo wychodzące co dwa tygodnie, wydawane w latach 1934-39 w kujawskim Żninie przez Leonię i Alfreda Krzyckich. Czyż to nie znakomity wzór do naśladowania? Nie było to jedyne pismo, które wydawali, nie przejmując się, że działają na prowincji. Akurat ten dwutygodnik był…

Mak: na sen zimowy

Sypie śnieg. Kto nie musi wychodzić, siedzi w domu. A bardzo to umila zapach piekącego się ciasta. Dawno nie było u nas muffinów. Sięgam więc po przepis na makowe. Dostałam go od Bożenki (dziękuję!) i zmodyfikowałam. Oryginalne były bez pomarańczy, kto więc za nimi nie przepada, niech z nich zrezygnuje. Ale ja lubię. Są jak…

Expressem przez Meksyk

O obiad szybki, ale oryginalny i egzotyczny wcale nie tak trudno. Nawet gdy nie mamy czasu na wymyślności, można je sprokurować. Proszę się tylko nie gorszyć. Brak czasu ja sztukuję półgotowymi produktami. Podprawiam je jedynie po swojemu i podaję, powiedzmy, z wdziękiem. Zaopatrzyłam się w pierś kurczaka (może być indyk), puszkę fasoli z ananasem w…

Owoce na dobry początek tygodnia

 W niedzielę często jemy obiad bardziej obfity niż w tygodniu. Albo idziemy w goście, albo my kogoś gościmy, albo mamy więcej czasu na przygotowanie posiłku. W poniedziałek możemy więc śmiało ograniczyć kalorie. A przy okazji dostarczyć wychłodzonemu ciału (mróz nieco mniejszy, ale wciąż jest i męczy) sporą dawkę witamin, w tym witaminy C. To wszystko plus…

Whisky na nasz smak

Czasami przychodzi smak na alkohol. Przychodzą goście, a my chcemy ich powitać ciekawym aperitifem. Po męczącym dniu lub wielogodzinnej podróży wraca do domu najbliższa nam osoba – pokażmy, jak się cieszymy z powrotu. Wreszcie sami czujemy, że łyk dobrego alkoholu postawi nas na nogi. Zabawmy się w barmana. Przyrządźmy coś ciekawego. Alkohol o kwaskowym smaku…

Mój kurczak tikka masala

Kolejna potrawa, której pochodzenie nie do końca można opisać. Powstała (podobno!) w Anglii i to w latach 40. lub 50., ale korzenie ma zdecydowanie indyjskie. To nie dziwi, zważywszy na obecność Anglików na subkontynencie indyjskim, na Kompanię Wschodnio-indyjską, na wiele przypraw i potraw, które zawojowały świat za pośrednictwem Imperium Brytyjskiego. Kurczaka można przyrządzić używając gotowej…

Szarlotka filmowa

Udało się znowu być w kinie. Nie tylko obejrzałam film, ale i wyciągnęłam praktyczne wnioski z wątku kulinarnego, który pełni w nim ważną funkcję. To wątek szarlotki, a raczej ciasta z jabłkami i gruszkami. Kto spośród kilkunastu godnych uwagi filmów wybrał ten, na którym i ja byłam, wie o czym mówię. To „Rzeź” Romana Polańskiego….

Wytrawny sos z Indii

Tak można określić przetwór z warzyw lub owoców, który się nazywa chutney. Staje się coraz bardziej popularny i u nas. Pikantny dodatek do dań. W „Słowniku wyrazów obcych” Władysław Kopaliński nazwę tej rodziny zimnych sosów wywodzi z języka hindi: czatna znaczy być polizanym, skosztowanym. Można je kupić gotowe, w słoiczkach, ale można sporządzić samemu, wedle…

Gorąca kolacja z karnawału w roku 1939

Pisał „Bluszcz” tak w styczniu 1939: Wchodzimy w okres karnawałowy, zaczynają się przyjęcia i małe tańcówki, a jakkolwiek je obmyślimy, w pierwszym rzędzie należy pomyśleć o tym, aby goście byli syci. Co pić pozostawiam do uznania Pań Domu, a może raczej Panów, bo i oni mają tu coś do powiedzenia. Jeżeli to nie jest przyjęcia ani…