Z kuchni włoskiej z plagiatem w tle

Plagiatowanie (a właściwie: plagiowanie) jest zmorą naszych czasów. Internet bardzo mu sprzyja. Ale kradzież treści to wcale nie wynalazek nowoczesny. Natknęłam się na jego przedwojenny przykład, gdy szukałam śladów włoszczyzny (w znaczeniu: śladów włoskich, a nie porcji jarzyn do rosołu) w dwudziestoleciu międzywojennym. Porównajmy dwa początki dwóch kulinarnych artykulików. Dzieli je siedem lat, dzielą łamy…