Pogodowo dni są zimne – mimo że bez śniegu, jest jednak zima! – ale gorące, od wczoraj, od wydarzeń i emocji. Jeżeli są związane z nimi kilkugodzinne spacery, warto zostawić w domu coś, co szybko odgrzane, podane na gorąco, postawi nas na nogi. Może to być nieoceniony Eintopf, czyli danie jednogarnkowe. Nie tak dawno dokładniej wyjaśniałam jego charakter. Wrzucamy do garnka wszystko, co mamy pod ręką, doprawiamy i gotujemy razem. Dobrze, gdy pod ręką mamy akurat kawałek mięsa lub drobiu, warzywa, coś, co potrawę czyni pożywną: warzywa strączkowe, kasze, ostatecznie ziemniaki. Ja wybrałam fasolę. Poza tym miałam udziec z indyka.
Samo gotowanie eintopfu jest proste. Wystarczy się zastanowić, co i w jakiej kolejności wrzucać do gara. Doprawianie do smaku także nie wymaga wielkiej finezji: dajemy przyprawy korzenne i ziołowe, takie jakie lubimy. Dobrze, gdy możemy taką gęstą nibyzupę zaostrzyć. Kto jednak ostro nie jada, niech postawi na stole paprykę dla amatorów mocnych doznań. Ostre przyprawy mocniej rozgrzewają!
Takie „jedno danie” można przyrządzać w szybkowarze. Wystarczy wszystko pokroić, przyszykować, zalać wodą, bulionem lub winem, zamknąć szybkowar i – usiąść przed telewizorem lub komputerem, aby śledzić wydarzenia. Jeżeli bierzemy w nich osobisty udział, na pewno warto zaprosić napotkanych i zmarzniętych przyjaciół lub przybyszy z innych miast na pożywny posiłek. Będą wdzięczni.
Eintopf z indyka i fasoli po mojemu
60 dag ciemnego mięsa z indyka (udźca)
2 marchwie
pietruszka
kawałek selera korzeniowego i 2 łodygi naciowego
por
2 listki laurowe
2 suszone papryki (np. peperoni)
kilka ziaren ziela angielskiego i czarnego pieprzu
fasola z puszki
zielone szparagi ze słoiczka
kartonik krojonych pomidorów
2 kostki bulionu warzywno-drobiowego
1/2 łyżki kurkumy
1/2 łyżeczki cynamonu
posiekane zioła świeże lub suszone (np. tymianek, majeranek. rozmaryn)
oliwa
do podania: koperek lub natka pietruszki, starty ser typu włoskiego
Mięso z indyka pokroić w kawałki (kość można odłożyć i zamrozić do ugotowania innej zupy). Warzywa (marchwie, pietruszkę, selery i por) oczyścić, pokroić w słupki lub kostkę. Oliwę rozgrzać w rondlu lub szybkowarze, kostki mięsa podsmażyć. Posypać kurkumą i cynamonem. Dodać włoszczyznę. Chwilę smażyć, mieszając.
Z kostek przygotować 1/2 l bulionu, dolać do garnka. Zagotować, dołożyć listki laurowe, ziele angielskie i pieprz. Gotować do zmięknięcia mięsa (w szybkowarze – 15 minut). Wtedy dorzucić fasolę, pomidory i zioła, doprawić do smaku (bulion jest słony, lecz, jeżeli potrzeba, posolić). Gotować 10 minut. Zagrzać ze szparagami, ale już długo nie gotować.
Danie podawać zawsze bardzo gorące. Na stole obok postawić posiekany koperek i grubo starty ser (można wymieszać jedno z drugim).
To wszystko. Tę prostą potrawę można także gotować dla łyżwiarzy i narciarzy. Przyjmą ją z wdzięcznością. Podajmy do niej pieczywo, może być w formie grzanek, np. czosnkowanych. O ile będziemy mieć siłę do ich przygotowania.
Aby stało się zadość tradycji zamieszczania wycinków ze starych gazet, dziś wierszyk z „Kuriera Warszawskiego” z bogatego w wydarzenia roku 1905.
Moim zdaniem, wierszyk boleśnie aktualny! Ale i pocieszający: dla gotujących rosół kucharek i dla nas wszystkich.