Bakłażan z tysiąca i jednej nocy

W sobotnie lub niedzielne popołudnie albo wręcz wieczór (te upały!) można przyrządzić coś wymyślniejszego. Sezonowe warzywa będą najlepsze. Do takich należą bakłażany. Dziś są już dobrze znane i raczej nie trzeba wyjaśniać, co to takiego. Chociaż te, które wypatrzyłam i od razu kupiłam, mogą zadziwić. Różnią się od tych dobrze znanych podłużnych i ciemnofioletowych. Są okrągłe i jaskrawofioletowe.

Gdy zastanawiałam się, co z nimi zrobić, przypomniałam sobie przepis, który już tu kiedyś wpisałam i obiecałam wypróbować. Czas na to nastał. Oto staroświecki – ze względu na czas, w którym je opisano – ale chyba mało znany sposób na wykorzystanie bakłażanów. Pochodzi z kulinarnych… wspomnień Alicji B. Toklas. Tę książkę z przepisami nazywam wspomnieniami nie bez powodu. Mieści opisy życia autorki u boku amerykańskiej pisarki Gertrudy Stein. Guru Amerykanów rezydujących w Paryżu tuż przed I wojną światową i po niej. A więc blisko sto lat temu. Alicja wspomina, co obie jadły, co sama gotowała dla Gertrudy i jej sławnych gości, ale także, kogo razem spotykały podczas peregrynacji i towarzyszących im posiłków. Są to świetne opisy Francji kulinarnej: od strony kuchni domowej i restauracyjnej. Można ruszyć śladem obu pań i sprawdzić, ile się zmieniło w gastronomii francuskiej. Warto o tym pomyśleć planując turę wakacyjną!

Jeden z rozdziałów w „Książce kucharskiej Alicji B. Toklas” zawiera ciekawe przepisy, które Alicja zdobyła u przyjaciół. Byli nimi celebryci swojej epoki, dla nas często już zapomniani (sic transit gloria mundi, co warto tym dzisiejszym „gwiazdom” uświadomić). Przepis z wykorzystaniem bakłażanów podaje Miss Natalie Clifford Barney (1876–1972) z… Paryża. Ta amerykańska poetka, zadeklarowana feministka i lesbijka (w tamtej epoce takie deklaracje wymagały odwagi!), także osiadła w Paryżu i tam zmarła. Prowadziła słynny salon. A Paryż wtedy był bezapelacyjnym centrum świata i kultury!

Podaję przepis nie tylko we własnym tłumaczeniu, ale i z uzupełnieniem o składniki wymienione potem przy gotowaniu. Ponadto jeden z nich zmieniłam, korygując błąd autorki: w składnikach umieszcza sól, wykorzystuje zaś pieprz. Ujednoliciłam więc wszystko sprowadzając do pieprzu.

 

Bakłażany nadziewane na słodko
Stuffed egg plant with sugar

2 bakłażany

110 g tartej bułki

2 łyżki deserowe cukru

1 szczypta pieprzu

2 łyżki masła

nieco wody

Bakłażany przekroić wzdłuż. Usunąć miąższ, posiekać, dodać bułkę tartą, cukier i pieprz.

Połówki bakłażanów wypełnić obficie. Na każdej umieścić kawałeczek masła wielkości włoskiego orzecha i stołową łyżkę wody. Piec w średnim piecu przez pół godziny.

Nie byłabym sobą, gdybym tej recepty nie dopasowała do swojego smaku. Do farszu z posiekanych środków warzywa dodałam sypkie przyprawy korzenne: cynamon i goździki (te oszczędnie!). Zastosowałam cukier brązowy. Do pieczenia zaś zamiast masła wzięłam olej palmowy. Przez lata wyklęty, ostatnio uważany za tłuszcz bardzo zdrowy!

Uznałam też, że gotową potrawę znakomicie wykończą listki świeżej mięty. Czas pieczenia i ilość tłuszczu oraz wody warto dopasować do wielkości warzywa. Piekłam je w formie żaroodpornej natłuszczonej i także skropionej wodą. Wodę pewnie można zastąpić białym winem. A gdyby tak zamiast tego użyć wody różanej lub pomarańczowej? Bakłażany zyskałyby pewnie jeszcze bardziej odjazdowy smak tysiąca i jednej nocy. Ekstrawagancko wakacyjny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s