Dla łasuchów, ale zdrowe

Bierzmy przykład z Francuzów. Obiad bez deseru nie istnieje. No, chyba że ktoś nie jada normalnych francuskich obiadów. Czy desery muszą być niezdrowe, mączne, tłuste? Oczywiście nie. A może podać, na przykład, zamiast kolacji sam deser? Tak zrobiłam. I nie żałowałam.

Listopadowa pogoda sprawia, że  mam ochotę na cytrusy. Latem prawie ich nie zauważam, ale jesienią i zimą – bardzo mnie radują. Widocznie organizm łaknie dodatkowej porcji witaminy C. Obrałam więc owoce i pokroiłam. Wzięłam: grejpfrut sweetie, 2 pomarańcze oraz 2 owoce kaki, czyli szaronu (sharonu), czyli persymony. Mogą być oczywiście każde inne owoce (pomelo, grejpfruty, z dodatkiem jabłek lub gruszek, brzoskwiń lub moreli, owoców liczi lub rambutanów itd., itp.). A może dodać do owoców któreś z mrożonych? Co kto lubi i ma pod ręką. Na końcu posypałam owoce porwanymi listkami bazylii (może być też mięta lub melisa).

Do tych owoców pozwoliłam sobie podać krem. Nic nadzwyczajnego, mimo eleganckiej nazwy. To crème Chantilly. A jest to po prostu bita śmietana. Kremówkę do niej użytą dobrze schładzamy (ale nie zamrażamy!) i ubijamy. Można dodać przy tym kostkę lodu i wyjąć ją, gdy deser nabierze właściwej sobie puszystości (ubijanie to wtłaczanie powietrza). Potem dodajemy cukier, ewentualnie przyprawiamy wanilią. Proporcje podaję za „Petit Larousse de la cuisine”: na 500 g kremu bierzemy 5 dl schłodzonej (co najmniej przez dwie godziny) śmietany kremówki i 30 g drobnego cukru.

Dawniej kremy bezwarunkowo zestalało się żelatyną. Takie mogą długo w czekać na podanie (my trzymamy w lodówce, nasze babcie jej nie miały). Krem bez żelatyny podajemy mimo trzymania w lodówce jak najszybciej. Najlepiej ubić go w ostatniej chwili. Przy ubijaniu śmietanki mikserem trzeba pilnować, aby śmietany nie ubijać za długo. Jeżeli będziemy nieostrożni, uzyskamy po prostu masło.

Ten krem podaje się samodzielnie (z owocami lub biszkoptami) albo dekoruje nim inne desery: szarlotki, bezy, galaretki, gofry, torty. Na przykład tort wiśniowy z Czarnego Lasu (Kirschtorte aus Schwarzwald) lub bezowy, czyli tort hiszpański. A także ponczową babkę Savarin. Nie wiadomo dlaczego, ale w sezonie najwięcej uroku ma bita śmietana z truskawkami. Teraz można je dostać przez cały rok, wprawdzie nie tak smaczne, jak te czerwcowe, świeże, ale miłośnicy tych owoców mogą się nimi też cieszyć, oczywiście z dodatkiem kremu Chantilly.

Jeszcze jedno: dzieci, które lubią słodycze (bo wcale nie wszystkie lubią!), polubią i ten skromny krem. Można go wzbogacić dodatkiem kakao, co zmieni mu kolor na atrakcyjniejszy dla tych dzieciaków, które są uczulone na kolor biały. Można kupić gotowy cukier-puder z kakao. Jak i np. cytrynowy czy waniliowy.

Na koniec powiem, że bita śmietana niesłodzona stanowi podstawę wielu delikatnych sosów, którymi się na ogół obciąga (termin kuchenny) biały drób. Znalazłam taki sos w przedwojennym krakowskim „Ilustrowanym Kurierze Codziennym” z roku 1931, w dziale:

 

Podaję w pisowni oryginału:

Sos Chantilly do zimnych ryb lub białego mięsa

Z 5 dkg deserowego masła i 2 sardelek uciera się pastę. Osobno: 2 żółtka, 1/8 1. śmietanki, 3 dkg mąki rozetrzeć, dodać filiżankę silnego buljonu lub rosołu i ubijać na ogniu, wstawiwszy w rądelek z gorącą wodą. Kiedy się masa zaczyna podnosić, jest gotową, wtedy dodaje się przygotowane masło sardelowe, miesza i studzi. Podaje się też gorący.

Kto zbiera już teraz oryginalne przepisy wigilijne, może ten sos zapamiętać. Jest bardzo ciekawy. Sardele to anchois. Dopowiem tylko, że przed użyciem je moczę, zwykle są dla nas za słone.

Dodaj komentarz