Placek na Urodziny

dnia

Myśląc ciepło i życząc Najlepszego dzisiejszym jubilatom, przesyłam wirtualny placek. Latem, zamiast tradycyjnego tortu, można podać po prostu placek z owocami. Banalny? No to co. Ale jaki smaczny. W dodatku można go zrobić na różne sposoby. Szybko. Łatwo. Aby mieć jakieś kruche ciasto (ale są i kupne!). Aby mieć owoce. No i – ewentualnie – coś do ich przybrania.

Moimi owocami były morele. Miałam między nie wyłożyć maliny, ale się wcześniej zjadły. Upieczony spód z kruchego ciasta (mąka, cukier puder, 2 żółtka, masło, szczypta soli – proporcje każdy znajdzie, ale po pewnej wprawie zagniata się właściwie „na oko”) posmarowałam marmoladą. Może być każdy dżem, galaretka itd. Na tej warstwie rozłożyłam połówki moreli, skórką do spodu. Posypałam je cukrem pudrem i ponownie krótko zapiekłam w piekarniku. Po wyjęciu z piekarnika zalałam owoce polewą czekoladową (przyznam, że była to czekolada roztopiona z powodu upału w rozgrzanym samochodzie). Ale można podawać ten placek inaczej. Na sto sposobów, zależących tylko od naszych możliwości, chęci i… fantazji.

Kto chce, może ubić 2 białka pozostawione po wykonaniu ciasta z cukrem, rozłożyć na owocach i zapiec z taką bezą. Bardzo lubię tak robić, ale teraz zbieram białka (w zamrażalniku) na Pavlovą… Można wierzch polukrować. Można przybrać bitą śmietaną. Posypać drobnymi, świeżymi owocami jagodowymi. Posypać jeszcze raz cukrem pudrem (ten zapieczony z owocami będzie niewidoczny). Przybrać świeżymi ziołami (mięta, melisa to klasyczne zielone dodatki).

A w ogóle owoce można ułożyć na którymś z kremów do tarty. Ale to już sporo roboty, nie na taki upał…

Lekko ciepły placek podany tylko z owocami można wreszcie podać z kulką lodów: waniliowych, śmietankowych, pistacjowych, jogurtowych… a może nasz Solenizant wybierze jakieś inne? Pozwólmy mu dokonać wyboru.

Dodaj komentarz