Porady akurat na Dzień Matki

dnia

Dla gospodyń z roku 1929 IKC podał garść wskazówek kuchennych. Są aktualne i dzisiaj. Może ktoś będzie miał ochotę przygotować na Dzień Matki smaczne ciasto? Proszę bardzo, oto jak sprawić, aby było smaczniejsze. A na obiad dla Mamy przygotujmy dania lekkostrawne: gotowaną rybę lub pieczeń z cielęciny.

Przypominam, że zamieszczam tu artykuły i przepisy w ortografii i interpunkcji oryginału:

 

CIASTO DROŻDŻOWE jest o wiele smaczniejsze, jeśli przeznaczoną dozę masła wrobimy w ciasto pod koniec wygniatania, poczem należy jeszcze dobrą chwilę ciasto wyrabiać, aby się masło równomiernie rozdzieliło.

BIAŁĄ RYBĘ, mającą być gotowaną na „niebiesko” należy przed gotowaniem natrzeć sokiem cytrynowym. Ryba się w gotowaniu nie rozpadnie, a będzie miała charakterystyczny kolor niebieski.

CIELĘCINA zyskuje na smaku i wyglądzie, jeśli ją na dwie godziny zamoczymy w mleku. Przed jedzeniem należy ją obsuszyć ściereczką a następnie sparzyć wrzącą wodą.

Oczywiście idzie o namoczenie mięsa nie przed jedzeniem, ale przed przyrządzaniem. Oczywista pomyłka.

Rybą klasycznie gotowaną na niebiesko był pstrąg. A oto, jak opisywała przyrządzanie takiej ryby Maria Śleżańska, autorka jednej z wielu znakomitych książek kucharskich z przełomu wieków XIX i XX: „Kucharz polski, 1635 praktycznych przepisów smacznych, tanich i wystawnych obiadów, pieczenia ciast, smażenia konfitur, przyrządzania lodów, kremów, soków, galaret, napojów chłodzących, likierów, win, wódek, deserów, konserw, wędlin oraz różne sekreta domowe i śpiżarniane, niezbędne dla każdej dobrej i skrzętnej gospodyni”. Ufff, ale tytuł.

Pstrągi na niebiesko „Truites au bleu”

Pstrąg zarówno jak morska ryba „solet”, jest jedną z najdelikatniejszych ryb. Nie ma wcale łuski, nie potrzeba go skrobać, lecz po zabiciu i po wyjęciu wnętrzności tylko w kilku wodach opłukać. Podając je na niebiesko, trzeba przed gotowaniem ułożyć na półmisku i zalać szklanką winnego octu, niech tak poleżą pół godziny obracając je na obie strony. Pstrągów się nie soli, lecz do wody, w której mają się gotować, wsypać łyżkę soli; gdy woda kipi, trzeba je kłaść ostrożnie grzbietem do góry i nie przykrywając wcale, gotować na wolnym ogniu 20–25 minut. Wody powinno być niewiele, tyle tylko, żeby pstrągi były przykryte. Gdy gotowe, wyłożyć je na półmisek na ładnie złożoną serwetę, każdemu w pyszczek wetknąć zieloną gałązkę, obłożyć młodemi lub wykrawanemi kartofelkami, a w sosjerce podać roztopione masło.

W dawnych czasach tak się podawało ryby, paszteciki, niekiedy mięsa: na serwecie śnieżnobiałej, elegancko złożonej, wyprasowanej oczywiście na sztywno. Dzisiaj od tego się już na szczęście odeszło. Biedne praczki moczyły takie serwety w baliach, a a potem tarły na tarach, nie mając oczywiście pralek ani płynów z detergentami. Prasowaczki zaś prasowały ciężkimi żelazkami z duszą (czyli rozgrzewanym żelaznym wkładem), aby państwo mogli zjeść obiad z serwety.

A oto ciasto drożdżowe upieczone dla mojej Mamy. Oczywiście z wykorzystaniem porady. Tak się upiekło:

A tak zostanie podane; kto chce, może oczywiście w wystudzone ciasto włożyć w środek bitą śmietanę, a nie same truskawki:

Dodaj komentarz