…ten znajdzie u mnie przepis na łososia. Oczywiście podaję go z myślą o Wigilii, chociaż sama staram się nie ograniczać z jedzeniem ryb do tego jednego wieczoru. Zalet tego sposobu przyrządzenia łososia jest kilka: świetny smak, atrakcyjny wygląd, a przede wszystkim – szybkość gotowania. Bo jest gotowany. Skąd znam przepis? Już wyznaję, sięgnęłam po tak…
Miesiąc: Grudzień 2011
Aby schudnąć przed świętami
Chcemy błysnąć przed rodziną zgrabną sylwetką? Myślimy o tańcach i balach w karnawale? Nabieramy ochoty na przedświąteczne łapanie linii? Sięgnijmy po receptę ze starej gazety. Ta gazeta to przedwojenny konserwatywny, solidny, pochodzący z Krakowa „Czas”. Ukazywały się w nim strony dla pań, gdzie na ogół pisano o modzie. W styczniu roku 1937, a więc już…
Rocznicowy ersatz
Jak ma być rocznica, to niech będzie. Osobiście niechętnie wracam do tych ponurych czasów. Ale przecież się je przeżyło. I były niczym w porównaniu z tym, co przeżyli, także jakoś przez nie przeszli, nasi rodzice i dziadkowie. Miałam dwójkę maluchów w domu, mieszkaliśmy na warszawskim Ursynowie, cierpieliśmy na wszystkie plagi dotykające cały kraj. Cóż. Trzeba…
Proste jest wielkie
Chce się czegoś zielonego? Nie mamy czasu? Najszybsza i ekscytująca jest zawsze każda propozycja sałatkowa. Można sałatę jeść jako dodatek do jakiegoś kotleta, wędlin, łososia świeżego lub wędzonego lub – samą, tylko z pieczywem pszennym typu bagietka lub ciabatta. Oto moja sałata. Kupujemy na nią bulwę kopru włoskiego, z lodówki bierzemy seler naciowy, bo go…
Gumbo: po prostu i aż
To było wczoraj. Wielkie gotowanie, chociaż wcale nie tak skomplikowane, jak by się wydawało. Jakiś czas temu w pewnej książce natrafiłam na potrawę z kuchni Cajunów o nazwie: gumbo. Podobno z któregoś z języków afrykańskich. Dotąd jej nie znałam, ale zaczęła za mną „chodzić”i nazwa, i ochota na ugotowanie, a potem spróbowanie – w miłym…
Grudniowy Iwaszkiewicz
Kolejny wiersz z Iwaszkiewiczowskiego cyklu „Krągły rok”. Poeta poprzedza go cytatem z Byrona, w tłumaczeniu grudniowego jubilata, Adama Mickiewicza. Ten wiersz ten ma taki początek: Dwoiste życie nasze: sen ma świat udzielny Śród otchłani, nazwanych bytem i nicestwem, Nazwanych, lecz nieznanych, – sen ma świat udzielny, Z rzetelną władzą rządząc nad marnym królestwem. I to…
Historycznie: jak gotowano w czasach Wielkiego Kryzysu
Niektóre wspomnienia, w tym wydawane ostatnio pozycje książkowe, przedstawiają nie całkiem prawdziwy, wyidealizowany obraz dwudziestolecia międzywojennego. Że była „Adria” i znakomite restauracje lwowskie. Że w dworkach urządzano tradycyjne Święcone i Wilie, że pieczono makowce, a podczas polowania podawano w kociołkach myśliwski bigos. Że w restauracji Hirszelda podawano gęsie pipki, a do praskich spelunek czy „Retmana”…
Rozpuszczanie jęzora w kwestii ozora
Wydawanie książek jest sztuką niełatwą. Dobrze to wiem, zwłaszcza gdy wydaje się ich tłumaczenia, gdy gonią terminy, gdy ma się do czynienia z tłumaczem, grafikiem, łamaniem, korektą. Ponieważ to wiem, nieczęsto się irytuję do tego stopnia, że wyrażam swoją opinie publicznie. (Ostatnio zdarzyło mi się ołówkiem na marginesie nanosić swoją korektę ewidentnych przekręceń, w tym…
Improwizowany lunch z Przyjaciółką
Powinno się mieć zestaw potraw, które pozwolą przygotować szybki posiłek, gdy niespodziewanie odwiedzi nas Miły Gość. Dawne kucharki na wypadek takich wizyt miały potrawy w rodzaju „szybki pasztet z niczego”, w którym występowały: cielęcina lub kawałek bażanta… oczywiście żartuję, ale coś w tym jest i z prawdy. (Kiedyś dam przepis na to, co przygotować, gdy…
Dynia od Podolanki
Na zamówienie przedstawicieli Koła Miłośników Dyni, podaję przepis ze znanej nam „Dobrej Gospodyni”. W roku 1904 pani podpisana Podolanka zaproponowała Otóż owe placyndy, czyli pierogi z banią alias harbuzem alias dynią to oryginalna potrawa bessarabska, bardzo smaczna. A robi się je tak: Zagnieść zwyczajne kruche ciasto, tj. na 1 funt mąki użyć pół funta masła,…
Staropolski żarcik: ryba z niespodzianką
Na obiad w duchu staropolskim miałam ochotę, odkąd zapoznałam się z przeuroczym dziełkiem Jana Szyttlera, wydanym w Wilnie w roku 1830, zatytułowanym też pięknie: „Kucharz dobrze usposobiony”. Szyttler wtedy, gdy dziełko wydawał, pracował u księcia Eustachego Sapiehy i jemu je dedykował. Sztuki kulinarnej uczył się w młodości u kuchmistrza króla Stanisława Augusta Poniatowskiego; był nim…
Szpiegowska potrawa w Budapeszcie
Chociaż bardzo lubię, nie chodzę teraz często do kina. Może to kwestia wieku, ale już nie każda premiera przyciąga moją uwagę. Gdy zobaczyłam zapowiedź tego filmu, od razu poczułam, że chcę go zobaczyć. Po przejrzeniu kilku recenzji nieco się zachwiałam w tym postanowieniu, zastanawiałam się, czy z ekranu nie będzie wiało ambitną nudą. Gdy recenzenci piszą…