Pochodzi z Morza Śródziemnego, ale występuje też w Atlantyku. W ogóle pod jej nazwą spotyka się – zwłaszcza w sprzedaży – kilka rodzajów tej ryby o bardzo smacznym i chudym mięsie. To dorada. Lubili ją starożytni (jej nazwa pochodzi z łaciny), podawali z owocowymi sosami. Tak podaje „Larousse gastronomique”. Dopiero w wieku XIX odkryli ją…
Tag: zupy
Zupa cebulowa
Nic więcej nie trzeba mówić. W książce zatytułowanej „Smaki świata. Francja” (wyd. Parragon). znalazłam przepis na tę zupę nazwaną tam Soupe à l’oignon les halles. Jest to więc paryska zupa, którą raczyli się rano sprzedawcy rozpoczynający handel w słynnych od wieku XIX halach targowych (Les Halles). Tam jedli tę rozgrzewającą zupę nie tylko ciężko pracujący…
Królowa rosyjskich zup
Dla mnie to solianka. Istnieje zwykle u nas pod nazwą „solanka”, ale ona, według mnie, za bardzo się kojarzy z solą, a za mało z rosyjskością. Dlatego używam nazwy zmiękczonej. A w ogóle w dziewiętnastowiecznej rosyjskiej książce kucharskiej Eleny Mołochowiec pt. „Podarunek dla młodych gospodyń” ta zupa jest obecna pod nazwą „s’ielanka” (daję apostrof, aby…
Nie przez wszystkich lubiane, jedzone rzadko
Podroby. Mało kto je dzisiaj kupuje i przyrządza. A przecież kiedyś były często używane w kuchni. Bo tanie. Dlatego je w moim domu jedzono. Z dzieciństwa zachowałam związane z tym wspomnienie ze sklepu mięsnego przy Wąskim Dunaju (dzisiaj śladu nie ma po nim i po sąsiadującym z nim sklepie rybnym; na Starym Mieście kupuje się już…
Najwspanialszy lek na stres
Żurek i wszystko jasne. Zupa bardzo polska. Lubiana przez prawie wszystkich. Podawana w różnych odmianach regionalnych. Domowa, choć i w restauracjach chętnie zamawiana. Każdy dom ma swoją tradycję przyrządzania żurku. Tego, który uwiecznił Wojciech Młynarski w piosence cudnie śpiewanej przez Wiesława Gołasa: Marcheweczkę ciach, ciach, ciach,pietruszeczkę ciach, ciach, ciach,porek i selerek trach – siekam. I…
O żółwiach i goździkach
Nie wiem, czy ktokolwiek skorzysta z mojego dzisiejszego przepisu, ale – może?… Ja wiem jedno: żółwia nigdy bym w kuchni nie użyła. Za dużo mam sympatii do tych powolnych zwierzaków, zwłaszcza po tych latach, w których wychowywaliśmy uroczego właściciela skorupy nazwanego przez nas Hendersonem. Oczywiście, takich małych żółwi jak ten nasz kucharze nie używali. Ale…
Z obiadów Eleny M.
Uwaga! Dużo do czytania, ale z przepisem na końcu. Porównajmy dwa obiady z tych, które młodym gospodyniom proponowała Elena Mołochowiec. Autorka książki rosyjskiej, ale znanej na polskich kresach. Przed wojną przetłumaczyła ją Wanda Kalinowska, a wydała w latach 20. XX wieku w Poznaniu. Przez cały rok raz w miesiącu wpisywałam menu obiadowe, podane przez tę…
Mocna strona kuchni polskiej – rosół
Rosół jest zupą, którą każdy zna. Po powrocie z dalekich stron, na takie potrawy nabiera się ochoty. Czy polski rosół różni się od rosołów innych nacji? Wszystkie są zupami mięsnymi (choć są warianty rybne oraz warzywne, ale czy to naprawdę rosoły?…). Gotuje się je na wołowinie i na drobiu; te mięsa są uznane za podstawowe…
Gruszki w occie i w zupie
Jeżeli nie bierzemy udziału w popularnych imprezach sportowych (Maraton Warszawski), nie jedziemy na grzyby ani na daleką wyprawę rowerową, ale zaplanowaliśmy spokojną niedzielę w domu z lekkim akcentem spaceru, to może się zajmiemy zrobieniem jakiegoś przetworu? Robienie przetworów na zimę jest zajęciem bardzo dobrze działającym na nastrój i tzw. nerwy oraz wszelki biometr niekorzystny. Uspokaja….
Dziwne przepisy pani Lucyny
Dzisiaj zapraszam tych, którzy lubią czytać o ciekawostkach kulinarnych. Ja czytać lubię, nie zawsze jednak mam ochotę na odtwarzanie starych przepisów. Zwłaszcza wierne, bez modyfikacji. Do tego brakuje mi cierpliwości i staranności. Wymagają bowiem zwykle dokładnego wypełniania procedur, zachowania proporcji i wielkiej wprawy kulinarnej. Autorzy tych dawnych smakołyków nie podają na przykład tego, co dla…
Obiad czwartej kategorii
Do podawanych co miesiąc obiadów z książki Rosjanki z XIX wieku Eleny Mołochowiec, dołączam kolejny. No, niestety, czwartej klasy (tak obiady podzieliła Autorka, od wystawnych, wielodaniowych, po „gospodarskie”, z dań trzech; jest i pozaklasowe menu dla służby). Ale nie znaczy to, że nie będzie nam smakowało. Oto menu (podaję w tłumaczeniu Wandy Kalinowskiej z lat…
Zimne zupy w gorącym czasie
Nie ma polskiej książki kucharskiej z wieków XIX i XX bez zimnych zup, nazywanych często chłodnikami. Niektórzy rezerwują tę nazwę do chłodnika na „słono”, czyli takiego z mleka ukwaszonego, z botwinką, z ogórkiem, zieleniną. Owszem, takie chłodniki odpowiadają naszym dzisiejszym podniebieniom. Choć te dawniejsze wcale tak nie smakowały i nie wyglądały. Chłodników były dwa rodzaje:…