Warto zawsze, ale o tej porze roku szczególnie, dostarczać organizmowi witaminę C. Jest rozpuszczalna w wodzie i szybko z nas ubywa, wypłukując się, a jest potrzebna, bo m.in. wspomaga walkę z wirusami. Z cytrusów najwięcej witaminy C ma oczywiście cytryna. I to nie tylko jako plasterek do cocktailu! Ale ponieważ cytryny na ogół właśnie się je…
Tag: stare gazety
Znowu dieta: wariant jesienny
Do mojej kolekcji cudownych sposobów na odchudzanie, wyszukanych w starych gazetach, dokładam kolejny. To dieta Jadwigi Smosarskiej, gwiazdy przedwojennego kina. Pani przystojnej i eleganckiej także w późniejszym czasie życia (zdjęcia do porównania). Jej propozycje na zachowanie szczupłej sylwetki w roku 1968 opisał tygodnik „Stolica”. Jest to rodzaj nie tylko diety, ale wręcz kuracji, którą pani…
Kuchnia wojenna
Oblężenie Warszawy w roku 1939 było tragedią. Nieprzygotowani do wojny ludzie, bezprzykładnie barbarzyńsko bombardowani, musieli przecież jednak żyć. Miasto z jego wszystkimi mieszkańcami, oprócz tego, że było bronione ramię w ramię przez żołnierzy i cywilów, było przecież zamieszkałe. Mieszkańcy musieli nie tylko ratować życie, ale i… jeść. Oto garść okołojedzeniowych notek z gazet wychodzących w…
Spaghetti z PRL-u
W kwestiach kulinarnych tygodnik „Stolica”, jak się wydaje, postępował stale za „Przekrojem”. W roku 1962 donosił: W sklepach spożywczych pokazał się ostatnio makaron w formie bardzo długich nitek. Wyprodukował go nasz przemysł spożywczy według specjalnej włoskiej receptury – pod nazwą „Spaghetti”. Gotuje się go tak, jak każdy inny makaron, to znaczy: wrzuca się go do…
Dieta z roku 1958
Rok 1958. W jednym z grudniowych numerów tygodnia „Stolica”tytuł przyciągający wzrok: Jedz tłusto –będziesz szczupła. Jak widać, adresatem ma być warszawianka. Która chce sięodchudzić. Najpierw znalazłam dietę w tygodniku „Przekrój”. Ale„Stolica” nie gorsza. Jej redaktor, podpisujący się „Tadeusz”, zapowiada, że rozpoczyna świętą wojnę z dietą-cud z „Przekroju”. Zdradza, że jadł (ale nie określa, czy na…
Ponownie smak dorsza z PRL-u
Z 1947, z czasów, gdy rodaków oswajano z rybami morskimi, biorę przepis na: Pasztet z dorsza. Przepisuję z oryginału czyli z „Życia Częstochowy”: 1 kg dobrze oczyszczonego dorsza obrać ze skóry i ości. Podsmażyć go z 15 dkg pokrojonejcebuli i 25 dkg pokrajanej słoniny [a to ci dopiero!, przyp. AKK]. Gdy przestygnie przekręcić na maszynce…
Dorsz z roku 1947
Kolejna staroć: wychodzące od roku 1947 „Życie Częstochowy”. Przeciekawe informacje o życiu budzącym się po wojnie. Dzisiaj jak na dłoni widać to stare, przedwojenne, korzeniami sięgające wstecz i to nowe („to idzie młodość”), sięgające gałązkami do naszych czasów, tworzące specyficzną kulturę PRL-u. Całość mamy my, zakładam optymistycznie. Optymistycznie, bo nie wszystko z PRL-u było szczytem…
111. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 04/09/2011 2:17 Wrześniowa rocznica nieodmiennie przywołuje mi pamięć o tym, co dotknęło moją rodzinę. I chyba każdą rodzinę w naszym kraju. Jak inaczej by się potoczyły losy. Jak inaczej by wyglądał nasz kraj. Nasza kultura. Dzień codzienny. Gdyby nie II wojna światowa i jej żniwo. A co się działo w ostatnich dniach…
106. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 26/08/2011 9:24 Kolejna codzienna gazeta podawała rady na sierpniowe napoje gaszące pragnienie. Tym razem przepis sprzed lat dwustu. Z arcyciekawego pisma, tu w wydaniu z 26 sierpnia 1811 roku. Sposób iakim napoiem w czasie ciężkich upałów ochładzać się. Bierze się woda źrzodlana, i przegotowywa się, póki niezawrze. Natenczas wlewa się do…
105. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 25/08/2011 9:25 „Kurier Warszawski” był jedną z najdłużej wychodzących polskich gazet: wychodził w Warszawie w latach 1821–1939. Mimo że był pismem codziennym informacyjno-politycznym, zamieszczał także – pewno dla dopełnienia poważniejszych treści – także tekściki z nagłówkiem „Wskazówki praktyczne”. Z sierpnia 1886 roku pochodzi wskazówka pod tytułem: Paryskie „coco”. Podaje pewien aktualny na…
102. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 19/08/2011 3:26 Kolejny „kwiatek” z „Przekroju”. I znowu rok 1960. Ludziska zaczęli wyjeżdżać w szeroki świat. Cudem zdobyty paszport – koncesje niekiedy płaciło się wysokie – owocował poznawaniem tegoż świata od strony kulinarnej. Oto przykład, co można było przywieźć Włoch. To była ciekawostka! Przyznam, że nie wiem, kto to Mieczysław Lis-Gawalewicz, ale…
97. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 10/08/2011 2:47 Gdy lubimy drób, możemy się zainteresować pewnym przepisem literackim. Oto kura à la Iwaszkiewicz. Ze źródła, jak zobaczymy, stuprocentowo wiarygodnego. Znalazłam przepis w tygodniku „Przekrój” z marca roku 1960. Najpierw słowo wyjaśnienia. Polska domowa kultura kulinarna po wojnie chodziła różnymi drogami. Wojna przerwała jej historyczną ciągłość, wprowadzając na stoły brukiew,…