Jabłka polskie – najlepsze!

Od wieków w Polsce są najpopularniejszymi z owoców. Bo smaczne. A nawet te mniej smaczne, z sadów przydomowych, np. kwaśne odmiany zimowe, można i warto przerobić. Dostałam cały kosz takich owoców świeżo spadłych lub poprzedniego dnia zerwanych z jabłonek. Nawiasem, czy są piękniejsze drzewka owocowe? No i jabłka są zdrowe. Czy trzeba do tego przekonywać? Tyle…

Trzy sałatki i obiecana zupa rybna

Zacznę od obiecanej zupy rybnej. Można, oczywiście, specjalnie kupić ryby czy rybę i na niej ugotować zupę. Ale ja, przyznam, rybne zupy często gotuję z resztek pozostałych po sprawianiu ryb na inne potrawy. Łby (bez oczu i skrzeli; nadają gorycz), płetwy, ogony, rybie kośćce z pozostałościami mięsa szkoda wyrzucać. Zupa z nich zawsze jest dobra….

Węgierki (2). I inne śliwki

Bezsprzecznie są owocami jesiennymi. Te węgierki. Ale przecież śliwek jest wielka rozmaitość. Z dzieciństwa pamiętam złote renklody z drzewka mojego Dziadka na łódzkich Chojnach (domku z ogródkiem już dawno nie ma, stoją tam banalne bloki). Lepszych i większych śliwek nigdy już potem nie jadłam. Wtedy, w latach 50. i 60. w sklepach takich nie było….

Węgierki (1)

Słodkokwaśne, granatowe, jesienne. To śliwki. Bez nich kuchnia polska nie miałaby charakterystycznego smaku. Józef Peszke, amator-historyk opisujący kuchnię staropolską w „Gazecie Domowej” z roku 1904, dostrzegł, że śliwki musiała lubić jedna z naszych średniowiecznych królowych: „śliwki (prunelle), (…) w r. 1394 podawano (…) stosunkowo często do stołu królowej Jadwigi; razem z gruszkami oraz orzechami”. Na…

Na romantyczną kolację: przepiórki w figach

Kto pamięta historię wielkiej namiętności, jaką przeżywała Tita, bohaterka „Przepiórek w płatkach róż” napisanej przez Laurę Esquivel? Przypomnę jeszcze, że o jej treści jeszcze więcej mówił podtytuł: „Powieść w zeszytach na każdy miesiąc – przepisy kucharskie, historie miłosne tudzież porady domowe zawierająca”. Dopowiem, że Tita „była ostatnim ogniwem łańcucha kucharek, które od epoki przedhiszpańskiej przekazywały…

Z gender w tle: obiad na weekend…

…planujemy bardzo prosty lub, przeciwnie, wymyślny. A to zależy do tego, co uważamy za odpoczynek i jakie mamy weekendowe plany. Moja propozycja traktowana en bloc należy do wymyślnych. Choć, jak się przyjrzeć, wcale nie jest to menu skomplikowane w przyrządzaniu. No, ale składają się na nie i danie mięsne, i jarzyny, i dodatek „zapychający”. A…

Trzy łyki egzotyki

Ostatnie dni lata bezwarunkowo wymagają pożegnania. A lato było piękne tego roku… Zwłaszcza dla tych, którym upały, jak mnie, nie szkodziły. Pożegnamy lato obiadem o smaku bogatym i eleganckim. Będzie w nim czuć powiew Azji, ale takiej oswojonej, na nasz gust. Ma być lekko, egzotycznie, bezpretensjonalnie. Czy się udało? Dorsz w cieście z kolendrą po…

Gruszki z pomysłem

Od przyjaciółki dostałam całą torbę gruszek. Twardych i jędrnych, w miarę soczystych i bardzo smacznych Konferencji. Nie wiem, skąd nazwa, ale ten gatunek świetnie się nadaje na przetwory. Gruszki najbardziej lubię gotować w occie. Są znakomitym dodatkiem do zimowych pieczeni. Najnudniejszą potrafią zamienić w poemat kulinarny. Można je podawać i do wędlin, i do prostych…

Jeszcze lody

Podobno to ostatnie dni upałów. Zróbmy więc sobie lody! Można je mrozić w zamrażalniku (wtedy warto podczas kilkugodzinnego zamrażania kilka razy je przemieszać) albo w specjalnej maszynce do lodów. Tego gorącego lata w nią się zaopatrzyłam. I wymyślałam kolejno lody w różnych smakach. Raczej lody niż sorbety, bo na nie u mnie w domu nie…

Melon raz jeszcze

Smaczne, orzeźwiające, jest ich dużo. Wybieramy dojrzałe, które po opukaniu powinny wydawać głuchy dźwięk. Nie mogą jednak być przejrzałe, miękkie, zbyt intensywnie pachnące (zapach sprawdzamy przy szypułce), z uszkodzoną skórką. Niedojrzałe dojrzeją w domu, w temperaturze pokojowej. Dojrzałe przechowujemy w lodówce. Co z nich robić? Klasyczne jest podanie na przystawkę plastra melona z szynką, najlepiej…

Obiad w pełni lata

Gdy są upały, narzekamy na nie. Gdy latem leje, też nie jest dobrze. O pogodowy złoty środek zawsze było trudno. Czy to nas pocieszy? Wyczytałam, jak wyglądało lato w roku 1926. Też było gorące i suche. A jak się wtedy odżywiano? Ślad tego pozostał na papierze w felietonach gospodarskich Elżbiety Kiewnarskiej (1871–1944). W dwudziestoleciu międzywojennym…

Na niedzielę – prosty deser z czekolady

Przygotowałam ten deser, gdy zapowiedzieli się niespodziewani, ale bardzo mili Goście. Musiał się dać zrobić szybko i bez kłopotu. No i się zrobił. Właściwie prawie sam. Wystarczy mieć dyżurną tabliczkę gorzkiej czekolady. Albo i dwie. Warto o to zadbać. Ja swoje trzymam w lodówce, przydają się właśnie w takiej nagłej potrzebie. A z czekolady da się wyczarować…