Zabawa w tort na niepogodę

Upiekłam tort. Już go kiedyś opisywałam – pochodzi z przepisu znalezionego w przedwojennym krakowskim „Ilustrowanym Kuryerze Codziennym”. Nieco go zmodyfikowałam i nadałam mu osobistą dekorację. W oryginale jest to słynny austriacki, czy wręcz wiedeński Tort Sachera, wywodzący się wprost od tego słynnego cukiernika. Idealne połączenie czekolady ze smakiem morelowego przełożenia. W tej wersji krakowskiej, a…

Cocktail dla podróżujących

Jak pisze mój najnowszy autorytet w dziedzinie koktajlologii Rob Chirico, koktajl, po który sięgnęliśmy, należy do zagrożonych wyginięciem. Pochodzi z czasów przedwojennych i jest związany z podróżami lotniczymi. Chirico tłumaczy, że loty były wtedy wyjątkowym przeżyciem, które wymagało „godnego utrwalenia”. Wprawdzie nie mamy w planach podróży podniebnych, ale każdą można uznać za godne wydarzenie. Ne…

Po marynarsku i nostalgicznie

Wreszcie ciepło. Poszukuję więc dań lżejszych, które podkreślą tę cudną pogodę. Może sięgnąć po dary morza? W kuchni francuskiej jest kilka potraw o nazwie à la marinière, czyli po marynarsku. z ryb i owoców morza. Ich przykładem są omułki. Czarne skorupki skrywają zawartość kremową w barwie i konsystencji. Nie wolno jej przegotować, będzie niesmaczna, rozpaćkana….

Deser po staropolsku

O pożytku z deserów nie muszę chyba przekonywać. Słodki akcent na zakończenie obiadu wyzwala przyjazne uczucia i dobre myśli. Oby tylko się nie przejeść. Musi więc to być mała porcja, dobrana do menu całego posiłku, nie składająca się wyłącznie z maki i cukru. Może coś staropolskiego? W dawnej kuchni polskiej istniał ciekawy deser o francuskiej…

Dla dzieci, dla niejadków i grymaśników

Jakiś czas temu pisałam o gotowaniu dla dzieci, ilustrując tekst przedwojennym felietonem. Dzisiaj także przedwojenne – sprzed II wojny światowej – rozważania na temat grymaszenia przy jedzeniu. Dzieciaki też są w nich uwzględnione, ale, jak się przekonamy, nie tylko. Niekiedy takie wybrzydzanie przy stole jest chorobą dobrobytu. Tekst pochodzi z lat 30. XX wieku. Za…

Małe smaczne ziarenka

Zaklęcie, jakiego podsłuchał Ali Baba i otworzył skarbiec rozbójników, brzmiało: „Sezamie, otwórz się”. Dlaczego akurat nazwy tej rośliny użyto jako tajemnego hasła w „Baśniach 1001 nocy”? Może dlatego, że sama jest skarbem. Sezam jako roślina zawiera wiele cennych składników. Obok zdrowych tłuszczów, obniżających poziom złego cholesterolu, zawiera sporo białka i witaminę E, nazywaną witaminą młodości….

Delikatne zraziki z indyka

Indyk w mojej pamięci jest wielkim kilku- a nawet kilkunastokilogramowym (!) ptaszyskiem, pojawiającym się „w handlu” w okolicach świąt i pieczonym mniej lub bardziej udatnie w całości. To było misterium – upiec takiego indyka i wnieść go na stół. U mnie pojawiał się tradycyjnie na stole noworocznym (obok zupy z czerwonej soczewicy). Po dwudziestu latach…

Kolejne z ciast domowych

Wypiekiem bardzo lubianym w moim domu rodzinnym było ciasto cytrynowe, potocznie zwane cytrynowcem. Wymagało, oczywiście, cytryny, choć jednej, a w czasach PRL-owskich te owoce spotykało się rzadko i zwykle trzeba było je wystać w kolejce. Na przykład w „Delikatesach”. Ach, te delikatesy. W latach 60. było ich jeszcze całkiem sporo, ale już w 80. należało do…

Amerykański sposób na relaks

To oczywiście koktajl. Alkohol rozcieńczony, sączony przez cały wieczór, a nie wypijany jednym haustem, istotnie odpręża. Byle nie nadużyć, bo popada się w inny rodzaj… zmęczenia. Pamiętam z dawnych lat, że o osobnikach pijanych mówiło się eufemistycznie, że są „zmęczeni”. A więc – koktajl na dobry wieczór. Ale jaki? Wybraliśmy najprostszy. Wziął się z amerykańskich…

Od wieku XVII do dziś – naleśniki

Ponieważ naleśnik pod tą nazwą występuje w najstarszej polskiej książce kucharskiej, pochodzącej z roku 1682, czyli w „Compendium ferculorum” Stanisława Czernieckiego, można wnioskować, że był potrawą znaną pod tą nazwą i dawniej. Samuel Linde w swoim słowniku języka polskiego z początków wieku XIX pisze po prostu, że jest to „gatunek ciasta”. Szkoda, że nie bawi…

Antrykot, mięso pierwszej klasy

Obiady są dla niektórych ponurą rzeczywistością. Dwa sposoby smażenia na krzyż, ewentualnie gotowanie lub duszenie mięsa zwykle wyczerpuje repertuar kuchennych umiejętności. W dodatku zbliża się sezon grillowy z nieodzowną „karkóweczką” i kiełbasą, tłustymi, wciąż tak samo przyrządzanymi w jakiejś gotowej przyprawie „do grilla”. Z tymi przyprawami uważajmy, jest w nich zwykle dużo soli. Lepiej przyrządzić swoją…

Ryż historycznie i współcześnie

Jak dawno jemy ryż? Na świecie przez lat tysiące, należy do najstarszych roślin uprawnych. O tym, że ryż był bardzo dobrze znany w Polsce od bardzo dawna, zaświadczają dwie zachowane siedemnastowieczne książki kucharskie, obie wydane niedawno. Dzisiaj obie wydane: jedna ze staropolskiego druku „Compendium ferculorum” Stanisława Czernieckiego, druga – z rękopisu odnalezionego w Archiwum Radziwiłłów. Ryż jest tam obecny…