Ananas nie tylko do deserów

W czasach dzieciństwa i młodości ananasy oglądałam tylko na obrazkach. Znałam go też oczywiście z tego, że ananasami się nazywało urwisów. Nie pamiętam, kiedy pojawiły się te owoce w puszkach, w syropie. Może dopiero za tzw. „wczesnego Gierka”? Wtedy poznałam smak tych egzotycznych owoców. Podawało się je jako deser, z syropu robiło się kompot. Nieraz…

Pieczeń, po prostu

Mięsa jem mniej, ale czasem po nie sięgam. Tym razem chciałam podać mięso na zimno jako wędlinę. Upiekłam więc pieczeń. Kiedyś, podawana na ciepło, była ozdobą niedzielnych i świątecznych stołów. Tę na zimno tradycyjnie podawano na Wielkanoc, ale i do zimnych bufetów. Wyparły ją, tę podawaną na ciepło i na zimno, mięsa wygodniej przygotowywane, a…