Soczewica w zupie i nie tylko

Krzysztof Kluk (1739–1796), ksiądz, kanonik ciechanowiecki, doktor nauk wyzwolonych Szkoły Głównej Wielkiego Ks. Litewskiego w Wilnie, przyrodnik i ogrodnik, odznaczony medalem Merentibus (Zasłużonym) przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Był autorem wielu publikacji, nowatorskich na gruncie polskich nauk przyrodniczych. Ważnym dziełem jego życia był opis krajowego zasobu roślin o tytule „Roślin potrzebnych, wygodnych, osobliwie krajowych albo które w kraju użyteczne być mogą, utrzymanie, rozmnożenie, zażycie”.

Napisał i wydał także podręcznik geologii i mineralogii oraz opis fauny polskiej o tytule „Zwierząt domowych i dzikich, osobliwie krajowych, potrzebnych i pożytecznych, domowych, chowanie (…)”. Musiał być bardzo pracowitym i dobrze zorganizowanym człowiekiem.

Pozostańmy przy roślinach. Weźmy taką soczewicę. Nasi przodkowie jadali ją częściej niż my dzisiaj. A szkoda. Jest wartościowa i zdrowa. Zawiera wiele mikroelementów (m.in. żelazo, magnez, potas), witaminy A, z grupy B, C i PP, białko roślinne, błonnik. Nie bez powodu połakomił się na jej miskę Ezaw, w zamian oddając Jakubowi mniej konkretne pierworództwo. Jest smaczna. A najbardziej smakuje zwłaszcza teraz, jesienią lub potem – zimą. Syci i rozgrzewa.

Ksiądz Kluk zestawił ją z grochem, nie bez przyczyny. Należą do jednej grupy roślin bobowatych. W kuchni w zasadzie można ich używać wymiennie.

Groch, Pisum, Erbse: (…) Grochy w codziennym używaniu wiadomo iak bywaią użvteczne. W karmieniu wieprzów wielki czynią pożytek. Grochowiny krowom i owcom wyśmienitą są paftwą na zimę.

Soczewica, Lens, Linse : (…) Ziarna do gotowania i używania zdatne są, a  grochowiny młodemu bydłu, a osobliwie owcom, bardzo pożyteczne.

Ludziom, oczywiście, także. U nas najczęściej soczewica jest jedzona w postaci zupy. Bardzo ją lubię. Może stanowić posiłek jednogarnkowy, gdy ją wzbogacimy jakimś zestawem warzyw, a zwłaszcza gdy ugotujemy ją na kurczaku, kaczce czy gęsi (można obgotować przed pieczeniem), na kawałku wołowiny (na przykład na szpondrze), albo na wieprzowej wędzonce. W dawnej Polsce zupę z soczewicy podawano jednak najczęściej bez mięsa. Była bowiem daniem postnym. Dzisiaj powinni ją od czasu do czasu jadać wegetarianie, mięsa unikający. Dostarczy organizmowi białka.

Po raz kolejny zachęcam do kupowania wygodnych mieszanek różnych rodzajów soczewicy, różnie przyprawionych, przeznaczonych na zupę. Są bardzo wygodne, wystarczy je zalać wodą w podanych proporcjach i postawić na gazie. Gotujemy 30 minut. I mamy smaczny posiłek. Zupa będzie bardziej wartościowa, gdy do jej gotowania dodamy różne warzywa, a smaczniejsza, gdy doprawimy ją korzeniami i ziołami. No i tym sposobem nadamy jej indywidualnego wyrazu.

Zupa z soczewicy

mieszanka na zupę grecką (dwa rodzaje soczewicy, ryż, przyprawy)

bulion warzywny lub warzywno-drobiowy

marchew, kawałek pietruszki, selera i pora

pomidor świeży lub koncentrat pomidorowy

cytryna

czosnek

natka pietruszki

pieprz, papryka słodka i ew. ostra

na grzanki: pieczywo pszenne, oliwa, suszony majeranek lub oregano

 

Mieszankę soczewic i ryżu z przyprawami opłukać, odsączyć, zalać przygotowanym bulionem w podanej proporcji (jedna część mieszanki na cztery bulionu). Warzywa oczyścić, pokroić, dorzucić do zupy. Gotować pół godziny, od czasu do czasu mieszać, w razie potrzeby – dolać płynu.

Doprawić do smaku przyprawami sypkimi (pomijam sól, bo jest zwykle w bulionie), sokiem z cytryny i czosnkiem przeciśniętym przez praskę.

Przygotować grzanki: bułkę pokrojoną w kostkę lekko zezłocić w rozgrzanej oliwie, pod koniec smażenia wymieszać z ziołami. Grzanki postawić na stole oddzielnie, obok zupy. Przed podaniem zupę posypać natką i wrzucić kilka plasterków cytryny (bez pestek!).

Nie podaję proporcji przypraw, w tym soku z cytryny czy czosnku. Sami wiemy, co nam smakuje. Czy wystarczy jeden ząbek czosnku, czy chcemy wzmocnić smak papryką ostrą albo uczynić ją kwaskową dodając więcej soku z cytryny. Zamiast natki można dorzucić inne świeże zioła. Są tacy, którzy lubią na przykład lubczyk, ale inni go nie znoszą. Wśród przypraw może się także znaleźć cząber, pasujący do dań z roślin strączkowych. A może kminek lub orientalny kumin?

Ciekawe potrawy z soczewicy znalazłam w „Tygodniku Mód i Powieści” z roku 1912. Był to już pięćdziesiąty drugi rok ukazywania się tego pożytecznego pisma. Wtedy pomagało żyć paniom mieszkającym często na rubieżach nie tylko ziem polskich, ale i państw zaborczych. Dzisiaj jest dla nas źródłem cennych wiadomości o życiu naszych praprababek: co i jak myślały, jakie miały aspiracje i dążenia, a także jak organizowały życie codzienne swoje i swoich rodzin. W tym: co i jak gotowały. A więc i jak jadały ich rodziny.

Soczewicę (kwartę) wypłukać kilka razy w letniej wodzie i ugotować, wkładając ją we wrzącą, osoloną wodę. Oddzielnie ugotować w małej ilości wody 1/4 f. grzybów suszonych, pierwej wymytych. Soczewicę, gdy miękka, zalać smakiem grzybowym, wsypać grzybki drobniutko usiekane i zaprawić, cebulką, zasmażoną w maśle, z małą ilością mąki. Posolić. Bardzo smaczna i pożywna potrawa dla jaroszów.

Soczewica ze śliwkami.

Śliwki suszone oczyścić, osłodzić trochę i ugotować; gdy jeszcze niezupełnie miękkie dołożyć je do gotującej się soczewicy i razem gotować do miękkości. Podaje się do tego chleb.

Obie potrawy wyglądają na smaczne. Dzisiaj będą bardzo oryginalne! Można je podać jako ciekawe danie z kuchni praprababci… Przy tym właściwie nie ma różnicy między gęstą zupą z soczewicy a daniem zawierającym tylko nieco mniej wywaru. Jak napisano, do soczewicy pasuje pieczywo. Pajda chleba świeżego, tost lub grzanki. W zimny dzień to jest to.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s