Podroby. Mało kto je dzisiaj kupuje i przyrządza. A przecież kiedyś były często używane w kuchni. Bo tanie. Dlatego je w moim domu jedzono. Z dzieciństwa zachowałam związane z tym wspomnienie ze sklepu mięsnego przy Wąskim Dunaju (dzisiaj śladu nie ma po nim i po sąsiadującym z nim sklepie rybnym; na Starym Mieście kupuje się już…
Miesiąc: Marzec 2013
Obwarzanki, serca z piernika i lubczyk
Tak wyglądały Kaziuki. Święto, na którego obchody przyjeżdżano do przedwojennego Wilna z innych miast Rzeczypospolitej. Była to do pewnego stopnia turystyka kulinarna. Już kiedyś w moim blogu opisywałam Kaziukowy obyczaj. Ale ponieważ znalazłam kolejne z nich relacje – do tematu z małym opóźnieniem wracam. Dzisiaj będzie więc coś do poczytania. Szukających u mnie przepisów –…
Ser na szybko
Gdy przychodzi niespodziewany gość albo przyjaciółka się zasiedzi, warto podać coś na ząb. Zwłaszcza jeżeli otworzymy przyniesioną przez nich butelkę wina. Zakładam, że w domu mamy ser. Ser kocha wino i na odwrót, ale nas dręczy pragnienie, aby przekąska była ciekawsza od gołych plasterków czy kawałeczków sera. Po penetracji lodówki okazało się, że jest w…
Wzlatujemy ponad poziomy: na słodko
Dzięki temu deserowi można się wznieść: duchowo i fizycznie. Złośliwi, którzy przypisują mu właściwości afrodyzjaku, twierdzą, że idzie o fizjologię. To, oczywiście, żart, związany z nazwą (podnieś mnie). Ale bardziej uduchowieni mówią, że idzie o podniesienie na duchu. Ze zdziwieniem się dowiedziałam, że ten deser z kuchni włoskiej, który zrobił i robi nadal karierę, jest…
Królowa koktajli
Kto to taki? Ta królowa to Krwawa Marysia, czyli Bloody Mary. Czy zawdzięcza imię rzeczywistej królowej angielskiej z rodu Tudorów, tak nazywanej nie bez powodu? Nie wiem. Wątpię. Koktajl wymyślono zdaje się w którymś z nowojorskich barów w latach dwudziestych XX wieku. Nie wierzę, aby najzdolniejszy nawet barman był takim erudytą. Ale – może?… Dociekania…
Ryba stołówkowo-restauracyjna
O dorszu i jego roli w żywieniu zbiorowym i indywidualnym w czasach PRL-u już tu kilka razy pisałam. Przed wojną – jak wszystkie ryby morskie – był traktowany nieufnie, o ile w ogóle był znany. Nie będę cytowała znanego porzekadła dosadnie opisującego stosunek Polaków do tej ryby („Jedzcie dorsze”…), kto chce, na pewno je znajdzie….
Ziemniak – nasz król
A przecież król od stosunkowo niedawna. Właściwie od drugiej połowy wieku XIX. Przed nim Polacy jadali bardzo różne kasze, ale i inne warzywa. Na przykład te nazywane bulwami. Były zresztą bardzo różne: topinambur, czyściec bulwiasty i jeszcze inne, których rozpoznanie sobie obiecuję od lat. Warto je odkryć, a ktoś, kto ma żyłkę ogrodniczą, powinien je…