Ziemniaki słodkie czyli bataty (pataty). Pochodzą prawdopodobnie z Ameryki Południowej – choć wiadomo, iż były znane i na wyspach Oceanii. To bylina, kwitnąca kwiatami dużymi, czerwonymi lub białymi. U nas nie uprawiana. Ale słodkie ziemniaki są do kupienia w hipermarketach. Mają charakterystyczny pomarańczowy miąższ. Kto trafi do krajów tropikalnych, na pewno się z nimi zetknie. Może więc warto do tego smaku się przygotować?

Są bardzo wdzięcznym obiektem kulinarnym. Można je piec, gotować, smażyć i grillować. W zasadzie przyrządzać tak, jak ziemniaki. Jako dodatek do świątecznego indyka podaje się w południowych stanach USA. Mają smak naprawdę słodki, nie każdemu więc będą odpowiadać jako dodatek do mięs. Ale będą tacy, którzy się nimi zachwycą.
Bataty ostatnio upiekłam w piekarniku. Trwa to dość krótko, pokrojone w plastry pieką się z 20 minut. Warto sprawdzić, kiedy będą miękkie. Przyprawiłam je grubą morską solą, liśćmi laurowymi (fogliette) oraz olejem z orzechów. Na początek warto przyprawiać tylko solą i skropić oliwą, ale już za drugim razem można zaszaleć – przyprawić je na sposób orientalny (pasuje do nich np. cynamon lub chińska przyprawa „pięć smaków”) lub na inny smak: rozmarynem, szałwią, ziołami prowansalskimi lub oregano.
Na pieczenie w całości trzeba oczywiście przeznaczyć więcej czasu. Grillowanie polega na posmarowaniu plastrów oliwą lub dobrym olejem, ew. przyprawieniu ziołami i posoleniu już po zdjęciu z grilla.
Bataty poza wszystkim bardzo pięknie wyglądają i na pewno będą oryginalnym uzupełnieniem letniego obiadu. Pasują znakomicie do pieczonego drobiu. Stawiając je na stół mozna posypać świezymi ziołami (o ile ich nie używaliśmy do przygotowania), np. miętą.