Powitanie i Wyjaśnienie…

…na pewno się należy!

Od początku roku prowadzę blog kulinarny na stronie, która wypączkowała z miesięcznika „emFemme”; wychodził on tylko pół roku (niestety). Teraz działamy tu:

http://www.femmeinfo.pl/

Stronka zawiera różne treści: reportaże, felietony, recenzje… kto chce, ten zobaczy.

Rozpoczynając pisanie tam bloga, obawiałam się, że nie będę dość systematyczna. Jakoś wytrwałam. Teraz pomyślałam (namówiona zresztą przez pewnego Namolnego Osobnika), że warto ten trud zapisać i gdzie indziej. Niejako zarchiwizować. Wybrałam otoczenie innych blogów, renomowanych i (chyba?) przyjaznych. Dlatego jestem TU. W mozole przeniosłam kolejne odcinki bloga z przeszłości…

Co do treści: mój blog w założeniu jest nie tylko kulinarny, czyli kuchenny, czasem wychodzę „na pokoje”: do biblioteki, do kina, przed telewizor. Opisuję, ale niezbyt regularnie, co czytam, co gotuję, oglądam, czym się zachwycam, co zauważam, co myślę (to najrzadziej). Uważam, że warto się dzielić swoją codziennością. Dlatego na początku będę się w tym gąszczu blogów – oprócz swego pisania – rozglądać, czytać, oglądać. A jest co!

Przepięknie zaprojektowane strony, smaczne zdjęcia – to się rzuca od razu w oczy. Wyznam, że takich aspiracji raczej nie mam. Może, w miarę wolnego czasu (kto go ma w nadmiarze?!), coś poczynię i na niwie graficznej bloga. Ale w zasadzie mnie interesuje treść. Zdjęcie tylko jako jej ilustracja, dopełnienie. Ale ostatecznie, może chciałoby się dorównać treści formą?

Kolejne wyznanie: lubię się nie tylko kręcić po kuchni, ale i czytać, i pisać o sprawach kulinariów. Kocham stare gazety: są dla mnie źródłem inspiracji. Podobnie dawne książki kucharskie. Lubię się dzielić swoją wiedzą o gotowaniu w aspektach historycznym i geograficznym. (Przyznam się, że robiłam to zawodowo, nie jest to więc wyłącznie nieznośne mentorstwo amatora). Chętnie będę się dzieliła wiedzą i korzystała z cudzej. Jak widzę, tu jest jej sporo.

I jeszcze jedno: nie dążę do perfekcji. Medalu za staranność na pewno nie dostanę. Kocham poczciwą codzienną krzątaninę z muzyką w tle (klasyka i dawny jazz, stare piosenki przed i tuż powojenne), z biblioteką w głowie, z zakupami na bazarze i przyjmowaniem kilku dobrych przyjaciół (zaliczam do nich i moje dzieci z przyległościami).

Zapraszam tych, którzy czują i działają podobnie. Do wymieniania się kulinarną praktyką, ale i teorią. Do wymiany spostrzeżeń i pomysłów. Słowem: witam przyjaciół.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s