Sylwester! Sylwester!

W ubiegłym roku przytoczyłam zabawną gazetową ciekawostkę z roku 1826 o historii warszawskiego Sylwestra. Kto ciekawy – ją znajdzie. Dzisiaj sięgnę nieco bliżej, bo do roku 1935. Krakowskie tygodnik „As” poddał wtedy myśl wówczas nową: A może Sylwestra spędzimy w domu? Poczytajmy! Wtedy nowość, w latach 60. zabawy domowe nazywane „prywatkami”, a dzisiaj „domówkami” stały…

Obiad na niepogodę

Leje, pada albo kropi. Na spacer nie da się wyjść. Może więc spędzić czas w kuchni? A może w takiej wakacyjnej, mocno pachnącej czosnkiem? Wnuki chętnie pomogą, a jeżeli ich brak (moi wyjechali), sami będziemy nabijać na patyczki kawałeczki kurczaka zamarynowane w soku cytrynowym, czosnku i ziołach. Obiad wzbogacimy o sałatę z czosnkowym winegretem i pomidorki…

Szaszłyki w stylu arabskim

Przepis na te szaszłyki, pachnące przyprawami korzennymi, zaczerpnęłam z kupionej u progu tego lata książeczki francuskiej. Danie to w chłodny listopadowy dzień, po wizycie na zaduszkowym cmentarzu, może nas ocieplić i przypomnieć słońce południa. Szaszłyki będą w szczególny sposób aromatyczne dzięki pewnej przyprawie arabskiej. To ras-al-hanout. Składa się z wielu korzeni i ziół. Każdy wytwórca…

Szaszłyki

Znów danie z mojego zeszytu z lat 80. z pracowicie spisanymi przepisami, które wtedy wydawały się ciekawe. Postanowiłam wszystkie wykonać. Oto danie obiadowe, które można wykonać na grillu, ale i w piekarniku. Pamiętam, że przed laty tę potrawę przygotowałam. Wydawała mi się bardzo elegancka, chociaż zamiast proponowanej w przepisie polędwicy zadowoliłam się wątróbkami drobiowymi, z…

Gdy wędkarz przyniesie…

W naszym wypadku był to sąsiad, który wrócił pobytu na Mazurach. Podarował nam sześć pstrągów. Rybek różnej wielkości, ale raczej małych. Jeden na porcję. Co z nich zrobić? A chciałabym w sposób niebanalny nakarmić miłych gości. Pstrągi były oczyszczone, ale z łbami. Na nich, po odkrojeniu, i na wyjętych z rybek kręgosłupach z ośćmi (łatwo…

58. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 22/05/2011 1:23 Wreszcie i do nas dotarł upał, może z Polski? Dlatego zrezygnowaliśmy z planowanej większej wyprawy i czas dzielimy między morze a basen. Ale obiad też trzeba zjeść (organizm wyczerpany pływaniem domaga się paliwa!), a więc i ugotować. Zaplanowany posiłek wyglądał na skomplikowany, ale takim się nie okazał. Nie było długiego…