Sałatki zimowe

Siedzimy w domach i niestety tyjemy na potęgę. Obywatela staje się coraz więcej, co wcale nikogo nie cieszy. Przebywając więcej w domu przez pandemię nie tylko się odżywiamy gruntowniej, ale i pojadamy. Mamy czas jeść obficiej, bardziej regularnie (co akurat jest zdrowe), częściej. Czas z tym skończyć! Sposobem na upragnione drgnięcie wagi w dół mogą…

Kapusta? Kiszona!

W naszym kraju lubiana. Nieocenione źródło witamin. Chyba każdy o tym wie. A jeśli nie wie, może się dowiedzieć ze zwięzłej informacji zamieszczonej przed wojną, w latach 20., w lwowskiej „Gazecie Porannej”. Podobno, gdy w PRL-u pierwszemu sekretarzowi rządzącej PZPR (Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej) ktoś się poskarżył, że nie są sprowadzane cytryny, niecenione zwłaszcza zimą…

Ryż biały i ryż czarny. Oraz staropolski

O tym, że ryż znany był dobrze naszym przodkom co najmniej gdzieś od wieku XV, a na pewno XVI zaświadczają różne źródła, m.in. wykazy tego, co jadało się na królewskich stołach Jagiellonów. Zapewne z początku jedzono go wyłącznie na stołach pańskich, produkty z importu musiały być kosztowne. W wieku XVIII był już bardzo dobrze znany;…

Robimy na szaro! Karpia

Zrobić kogoś na szaro, czyli… oszukać, nabić w butelkę, wprowadzić w błąd. Nieładnie postąpić. Jednocześnie w kuchni polskiej istniał sos szary, nazywany tak może z racji koloru? Słodki i pieprzny (w staropolszczyźnie mówiono: pierny, co ma związek z piernikiem, do niektórych wersji sosu szarego stosowany!). Podawany do ryb i do ozorów. Istnieje wiele na niego…

Humus z awanturką

Humus (hummus) to pasta pochodząca z Orientu. Awanturka? To pasta popularna w latach 60. w PRL-u. Obie można uważać za rodzaj sałatek, a są smarowidłem, które podaje się do pieczywa. Są znakomitym wstępem do obiadu, daniem kolacyjnym, składnikiem zimnego bufetu. Otóż to. Mamy przecież karnawał. Tyle że dzisiaj, z racji ograniczeń pandemicznych, każdy, kto ma…

Gęś, w sam raz na zimę

Duży ptak, dla dużej rodziny lub kilku gości, a teraz raczej, z racji ograniczeń pandemijnych, w dużych gronach się nie spotykamy. Cała gęś raczej więc dzisiaj nie jest chętnie kupowana. Ale nawet dla małej rodziny możemy kupić gęsią pierś. Łatwiej ją upiec, łatwiej podzielić, a resztki dadzą się smacznie wykorzystać. Gęś ma mięso o wysokiej…

Po prostu: smalec

Nie do wiary, w ostatni dzień roku opisywać ten niezdrowy, wyklęty tłuszcz?! A tak. Taki dziwny był ten mijający rok, że taka ekstrawagancja jest jak najbardziej zrozumiała. Czy wszyscy lubimy smalec? Aż tak, to może nie można powiedzieć. Ale wiele osób lubi. I nawet jeżeli już nie je (bo wegetarianizm, bo cholesterol, bo trzymanie wagi…),…

Po grecku w Polsce? Ryba!

Nadszedł czas jedzenia ryb. Najczęściej tych z przepisów tradycyjnych. Jeden z bardziej popularnych i znanych w wielu domach to ryba po grecku. Czasem jest to karp, częściej dorsz, bywa i inna każda ryba (choć łososia po grecku nie spotkałam!). Nie wiem, skąd się wziął ten sposób przyrządzania ryb, w Grecji zresztą nieznany. W naszych najbardziej…

Kolacja z przyjaciółką 2

Tym razem przyjaciółka zapowiedziała, żebym nie przygotowywała nic wymyślnego, nic obfitego, nic, co zajmie mi czas przeznaczony zapewne na przedświąteczne zakupy, porządki itp. Przystałam na to, bo od dawna w zanadrzu miałam pomysł na prostą tartę (a tarty moja przyjaciółka bardzo lubi), tak prostą, że aż wstyd podawać by ją było na proszoną kolację. No,…

Jeden obiad i dwa sosy

Lubimy makarony. Lubimy do nich podawać różne sosy, najczęściej te z pomidorami, ale przecież nie tylko. Są w stylu włoskim. Pasują i latem, i zimą. Przyrządza się je szybko. Obiad z makaronem i sosami, nawet dwoma, przygotujemy w pół godzinki. Proszę bardzo, oto przykład. Na moim stole obok sosów stanęły podłużne wstążki, czyli włoskie tagliatelle….

Mięsa pieczone z pigwą

Co tu kryć. W naszym kraju mięso przez wieki było podstawą tego, co uważano za dobrą kuchnię. Oczywiście, stale gościło tylko na stołach pańskich, bogatych. U chłopstwa czy biedoty miejskiej, w tym od wieku XIX robotników, jedzono raz w tygodniu, i to w dobrych czasach. Często mięso jadł tylko pracujący fizycznie pan domu. Biedota jadała…

Kolacja z przyjaciółką

W pandemii nie organizujemy spotkań towarzyskich. Ale raz na jakiś czas spotykam się, zachowując pewne reżimy, pojedynczo, z osobami, które nie miały kontaktu z wirusem, a przynajmniej o tym nie wiedzą. Siedzimy w pewnej odległości, odkażamy powierzchnie itd. No i możemy wreszcie porozmawiać face to face. Takie spotkanie odświeża, pomaga przejść przez to nasze zamknięcie,…