Niewielu z nas unika warzyw. Sięgamy po nie także częściej niż dawniej. Szukamy i nowych pomysłów na ich wykorzystanie. Takie przedstawię. Będą: cebula, marchew, seler… Same w sobie nudne, ale wciąż z dużym potencjałem na oryginalność. Może ich nowe smaki znajdą amatorów. Z kuchni francuskiej wzięłam sposób na cebulę. Czerwoną, ale może być i żółta,…
Zimny Bufet? Co to takiego?
Gdy dawnymi czasy obchodzono karnawał, gdy powszechnie urządzano bale, gdy spotykano się i w prywatnych mieszkaniach na skromniejszych wieczorkach tańcujących, trzeba było podawać coś do picia i jedzenia. Nie zawsze i nie każdy mógł sobie pozwolić na wydanie gorącej kolacji, wyjściem był ustawiony w oddzielnym pokoju lub z boku balowej sali zimny bufet. Czym był,…
Potrawy codzienne z resztek
Wprawdzie święta z tonami pozostałości po rodzinnych obiadach już minęły, ale kłopoty z resztkami są wieczne. Zasadą na ten rok (i każdy inny zresztą) powinno być, że w kuchni niczego nie wyrzucamy i nie marnujemy. Pozostałości przerabiamy szybko, przetrzymujemy tylko tyle, by przerobić w wartościowy i smaczny posiłek. Nie wymaga to wysiłku: ani fizycznego, ani…
Coś z mięs
Jemy mięsa coraz mniej. Ale nie wszyscy się go wyrzekają. Dla wielu z nas różne dania z mięs są podstawą solidnego zimowego obiadu. Klasyczne, te znane jeszcze z rodzinnych domów i nowe: wynalezione w Sieci, podpatrzone podczas zagranicznych podróży lub w restauracjach, które odwiedzamy częściej niż dawniej. Dziś u mnie trzy pomysły mięs duszonych. Są…
Zupy zimowe
Nie zawsze lubimy gotować zupy, ale teraz, późną jesienią, u progu zimy, warto sobie przypomnieć zwłaszcza te bogate w jarzyny, pożywne, podawane na gorąco. Rozgrzeją, wzbogacą w cenne witaminy i sole mineralne, będą balsamem dla żołądków. Pewnie każdy ma w repertuarze domowym zupy takie, jakie gotowały babcia i mama. Polska kiedyś zupami słynęła. Krupniki, kapuśniaki,…
Dwie potrawy z bakłażana
Listopadowe dni mają swoje wymagania kulinarne. Żądają potraw solidniejszych, ciepłych, mocno rozgrzewających. Czy musimy stać w kuchni przy ich przyrządzaniu? Wcale nie. Zwłaszcza, gdy skorzystamy z bogatej jesiennej ofert warzyw. Wciąż są bakłażany. Jemy je od lata. Kolory mają jesienne, dostojne. Jeszcze w latach 70. minionego wieku ładnie opisał je Tadeusz Żakiej, jako Maria Lemnis…
Ciepłe dania na zimny czas
Lato było upalne i długie. Pożegnaliśmy je dość nagle. Zrobiło się chłodniej. I całkiem zimno. Po bieganiu po mieście, po spacerach (a może przed nimi?) będziemy szukać potraw kalorycznych i rozgrzewających. A więc solidniejszych, dobrze przyprawionych, podawanych na zimno. Wracają pieczenie, gulasze, potrawki – dla amatorów mięsa. Są i bezmięsne ich warianty składające się z…
Tylko z warzyw
Podobno niektórzy jedzą ich za mało. Ogólnie chyba jednak jada się ich coraz więcej. Podobno smakują już nie tak, jak „przed wojną” (umownie mówiąc), ale, co zrobić, jemy to, co mamy. Na pożegnanie pięknego i długiego lata podam więc garść potraw z warzyw. Panuje opinia, że warzywa przyrządza się dłużej niż mięso (taki np. schabowy)….
Oryginalne dania ciepłe
Coraz więcej osób co najmniej ogranicza jedzenie mięsa, coraz więcej całkowicie wyklucza je ze swojej diety. Należę do pierwszej grupy, ale od czasu do czasu przyrządzam różne potrawy z mięsa i je zjadam. Podobnie moi goście. Ale mało kto sięga dzisiaj po wszystkie rodzaje mięsa. A dawniej, z potrzeby i z szacunku dla zwierząt, przyrządzano…
Prosto, jak się da
Wybitni kucharze może nie (a na pewno się do tego nie przyznają), ale my, kucharze domowi, często posługujemy się tym, co mamy pod ręką. Ja bardzo lubię takie improwizowane posiłki. Choć niekiedy poprzedza je chwila stresu, gdy po dzwonku do drzwi witamy niezapowiedzianą rodzinkę lub dawno niewidzianą przyjaciółkę czy przyjaciela ze studiów. A w dodatku…
Kolacyjka z pomidorami i nie tylko
Najchętniej jemy teraz w ogrodzie, pod drzewami, ale skoro ogrodu nie ma, to w domu, przy otwartych na przestrzał oknach. Dużo warzyw, teraz smacznych i nie tak drogich (bo jednak nie zawsze tanich…). Nie narobimy się, a przyjaciół zadowolimy. Zacznijmy, jak zwykle, od przystawek. Podstawą mojego przywitania gości były… jajka ugotowane na twardo. Nic wymyślnego….
Obiad od trochę większego dzwonu
Ostatnio przedstawiałam skromne obiady gospodarskie, czas więc na obiad większy, trzydaniowy. Będzie bez zupy, za to z przystawką. Nie czaruję, że będzie to obiad wykwintny, dziewiętnastowieczny, składający się z wielu dań. Ani żołądków na to nie mamy, ani czasu (a kucharek i podkuchennych brak…), ani funduszy. Przyjrzyjmy się – z pewną nostalgią, co tu kryć…