Do kolekcji przedwojennych diet dopisuję wyczytaną w tygodniku „Bluszcz” ze stycznia 1937 dietę owocową. Jej idea, zwłaszcza w wersji „jeden dzień w tygodniu”, bardzo mi odpowiada. Lubię owoce. A zwłaszcza zimą doceniam urok owoców egzotycznych. Przejdźmy do odżywiania się owocami i kuracji odchudzającej. Niech nikt nie myśli, że samo spożywanie owoców przyczynia się do chudnięcia. …
Przypadki ze starej gazety
„Ilustrowany Kurier Codzienny”, znany przedwojenny ikac, w grudniu roku 1928 zamieszcza na czołówce zdjęcie, a w środku numeru artykuł: „Strzały w ogrodzie belwederskim”. (Podtytuł: „B. ajent, zwolniony za pijaństwo, zastrzelił żandarma warty belwederskiej”). Sprawa tajemnicza, obrośnięta wieloma plotkami, nie wyjaśniona, zdaje się, do dziś. Dalej w numerze bulwersująca wiadomość, że socjaliści płacą za występowanie z…
Owoc mocnych wrażeń
Durian: kto wie, o czym mówię, wie wszystko. To owoc azjatycki, którego na pewno nie zapomną ci, którzy o niego się chociaż otrą. Zawsze byłam ciekawa, jak bym go przyjęła. Nie zwiedzałam tej części świata (Wietnam, Tajlandia, Indonezja, czyli Azja Południowo-Wschodnia), świeży durian widziałam tylko w filmach kulinarnych, no i sporo o nim czytałam. Teraz…
Na mrozy – Meksyk pikantny i kolorowy
Nie ma co kryć: jest zimno. I cieplej na razie nie będzie. Sięgnijmy po dostępne dogrzewacze i rozgrzewacze, po prostu po kuchnię ciepłą, ostrą i wesołą. Taka pochodzi z Meksyku. Opisywałam już tutaj chili con carne. Zachęcałam do własnych wariantów tej potrawy. Warto wspomnieć i o tym, że jest idealna na wiele okazji. Można ją…
Krągły rok zamknięty
Będzie właściwie o poezji, nie o kuchni, chociaż… Kto czytał ten blog co najmniej od dwóch miesięcy, ten wie, że każdemu miesiącowi towarzyszy wiersz Iwaszkiewicza z tomu wydanego przez niego w roku 1967 – „Krągły rok”. Wiersze pisał poeta siedemdziesięcioletni. Jakkolwiek podczas całego roku wraca do niego młodość z jej odczuwaniem świata, to towarzyszy mu…
Zimny bufet przedwojenny
Dokończenie propozycji Marii Disslowej i Elżbiety Kiewanarskiej; dowiemy się z nich, jak przyjmowano gości, co i jak im podawano na przyjęciu typu „zimny bufet”. Tłumaczenie oczywiste i dla nas: Przy licznych wieczornych zebraniach, chociażby nawet środki gospodarzy pozwalały na urządzenie gorącej, siedzącej kolacji, dużo dogodniejszem jest zawsze urządzenie zimnego bufetu. W pełni to zdanie podzielam,…
Karnawałowe przyjęcie à la lata 30.
Na zamówienie Bożenki przedstawię, jak proponowała przyjmować gości Maria Disslowa, autorka popularnej przed wojną książki kucharskiej. Opisywałam ją już tutaj. Ponieważ przygotowała ją do druku poznanianka Elżbieta Kiewnarska (korzystam z reprintu z książki wydanej w roku bodajże 1929), a ona, jako „Pani Elżbieta”, współpracowała z pismem kobiecym „Bluszcz”, właśnie stamtąd znam jej porady, podane też…
Sałatki na mroźny dzień? Czemu nie?
Za oknem minus dziesięć. I powietrze jak kryształ. Na stół wjeżdżają sałatki. Co do nich podać? Pieczywo. U nas będzie to chleb mazurski – razowy, z ziarnami, z chrupiącą skórką. Ale może być pieczywo włoskie. Dodatkiem do sałatek mogą być: sery, wędzone ryby oraz wędliny lub zimne mięso, ale można je jeść same. Z lampką…
Przetwór poprawny narodowo, choć egzotyczny
W Poznaniu od roku 1871 ukazywał się „Orędownik”, dziennik narodowo-katolicki. Wychodził do samego września 1939. W latach 30-tych, tuż przed wojną, był związany z najbardziej radykalnym nurtem prawicy, przede wszystkim ostro antysemickim. Ukazywała się także jego edycja łódzka. Tu głównie drobni przedsiębiorcy i kupcy walczyli ostro z „zażydzeniem”, jak pisali. Walczyli na słowa i ogłoszenia…
Na szwedzki smak – łosoś
Potrawa zupełnie nie na polski smak. Przynajmniej z pozoru. Polecam ją jednak jako bardzo smaczną, zdrową (jak to ryby), w gruncie rzeczy nietrudną do przyrządzenia a bardzo oryginalną. Na pewno coś innego postawimy na stole i podamy gościom, gdy zdecydujemy się przyrządzić łososia na surowo. W Danii nazywa się graved laks, w Szwecji – gravad…
Warszawski Bachus przedwojenny
Przedwojenny „ikac”, czyli „Ilustrowany Kurier Codzienny”, w grudniu 1927 roku informował: Smakosze warszawscy łykają niewątpliwie ślinkę na widok arcydzieła kulinarnej techniki, błyszczącego na fachowej wystawie w Warszawie, a że „względem” konsumpcji alkoholu stolica nadal przoduje miastom na prowincji, przeto i temat tego arcydzieła kucharskiego „Bachus na wozie”, przedstawionego na naszej ilustracji, tem większe budzi w…
Solidny zimowy obiad
Na obiad bardzo lubimy wołowinę. Solidna pieczeń, o czym obecnie mało kto ma pojęcie, była podstawą polskiej kuchni. Wieprzowinę jadano na ogół w postaci szynki, na „duży stół” inaczej nie trafiała. Upiec wołowinę nie jest łatwo. To wymaga pewnej wprawy, a raczej doświadczenia. Wiele razy uzyskiwałam mięsiwo twarde, wysuszone, co zwykle boli, zwłaszcza, gdy się…