Alina Kwapisz-Kulińska – 29/07/2011 7:54
Przygotowałam dzisiaj na obiad mibunę. Jak ją „zrobiłam”? Tak jak szpinak. Przede wszystkim warzywo starannie umyłam, rozchylając łodygi. Na oliwę wrzuciłam posiekane: szalotkę i ząbek czosnku, po chwili, gdy tylko się zeszkliły, dołożyłam wyłuskane orzechy włoskie. Na to dałam pokrojone łodygi mibuny, gdy straciły surowość, dodałam posiekane liście. I już. Aha, warzywo jeszcze na patelni posoliłam i dałam ćwierć łyżeczki cukru. Podałam do ryby.
Chyba jednak wolę szpinak… następnym razem wypróbuję surówkę z mibuny.

Na zdjęciu: najpierw łodyżki, potem liście