Jest mięso, są warzywa, jest dodatek węglowodanów. To obiad obecny w kuchniach wielu narodów. Mięsem jest wołowina, warzywem – zielony groszek, dodatkiem „zapychającym” – niemieckie kluski, czyli spätzle. Amatorom wołowiny doradzę, aby kupowali mięso droższe. Nie ma rady. Nie ma dobrego steku z nędznego mięsa. Ostatnio pojawiły się antrykoty i rostbefy tzw. dojrzewające. Wyczytałam,…
Tag: wołowina
Remanenty poświąteczne
Nie wątpię, że każdy, komu zostało coś ze świątecznych obiadów, zastanowił się już, jak ma resztki spożytkować. Co zjeść na kolejne obiady czy kolacje, co zamrozić. Może przydadzą się pomysły z „Bluszczu” z roku 1936. Jedna uwaga: nic nie może być nieświeże, zepsute. Dlatego pozostałości najlepiej zamrazać. Dzisiaj trzy pomysły na wykorzystanie pozostałości mięs z…
Mięso po włosku
To klasyka kulinarna. Tę mięsną potrawę z Lombardii przyrządza się łatwo. Wystarczy kupić odpowiednie mięso. Jest nim gicz. Cielęca lub wołowa. Kiedyś ich nie sprzedawano, dzisiaj – są, pocięte w plastry, z charakterystyczną kością szpikową lub bez niej. Biorę te z kością. Szpik wyjmuję i wkładam do pudełeczka w zamrażalniku. Zostawiam go na później, do…
O żółwiach i goździkach
Nie wiem, czy ktokolwiek skorzysta z mojego dzisiejszego przepisu, ale – może?… Ja wiem jedno: żółwia nigdy bym w kuchni nie użyła. Za dużo mam sympatii do tych powolnych zwierzaków, zwłaszcza po tych latach, w których wychowywaliśmy uroczego właściciela skorupy nazwanego przez nas Hendersonem. Oczywiście, takich małych żółwi jak ten nasz kucharze nie używali. Ale…
Obiad: tradycyjny zestaw podstawowy
Obiady u nas lubiane wyglądają na ogół tak: ziemniaki, jakaś surówka lub warzywo gotowane, jakieś mięso. Pozostanę w tym zaklętym obiadowym kręgu. Będzie tak samo, ale zarazem trochę inaczej. Oto ziemniaki. Gotowane „w mundurkach” na parze, potem obrane ze skórki lub nie (tradycyjnie odżywiające się osoby tych w skórce nie zjedzą za nic). Aby smakowały nieco inaczej, polałam…
Zrazy z polskiej tradycji
Wołowina była mięsem jedzonym chętnie przez dawnych Polaków. Dowodem wielość przepisów na jej przyrządzenie, zamieszczonych we wszystkich starych książkach kucharskich. Typowo polskie były zrazy zawijane, ale nie tylko. Zrazy naprędce, duszone w winie, bite, rozbratle itd., itp. Także bitki (wbrew nazwie z mięsa mielonego, słynne w śmietanie, podawane do eleganckich, „męskich” śniadanek), a jeszcze kotlety…
Spaghetti z pulpetami
Lubimy, umiemy już gotować al dente, mamy wszystkie składniki, które są potrzebne do nadania temu makaronowi włoskiego sznytu. No to do roboty! Chyba wszyscy kochamy sos pomidorowy (ktoś nie?). To spaghetti, które dzisiaj pokażę, wymaga nieco pracy. Gdy mam więcej czasu, lepię z mielonej wołowiny malutkie pulpety, zamiast przesmażać ją na sos boloński. Właściwie: toczę…
Po argentyńsku
Jeżeli przepis na „coś” z Argentyny, niech będzie na początek danie mięsne. Stek. Przyjmijmy, że z wołowiny argentyńskiej. Jakiekolwiek będzie (argentyńskie mięso należy do czołówki światowej, ale jest bardzo drogie!), musi to być wołowina do smażenia. Ja najbardziej lubię antrykot. Po usmażeniu nie jest suchy, oczywiście pod warunkiem, że się go nie wysmaży na suchy wiórek….
Dusimy w malinach. Co? Mięso
Było tak: najpierw dostałam od Przyjaciela buteleczkę oregońskiego wina truskawkowego. Mniej więcej w tym samym czasie odnalazłam swój zeszycik z roku 1986 z przepisami pracowicie tłumaczonymi z jakiś niemieckich pism. Gdy zastanawiałam się więc, co począć z tą śliczną buteleczką wina – czy podać ją do deseru, czy spożytkować kulinarnie – przeczytałam przepis na interesujące…
Szaszłyki
Znów danie z mojego zeszytu z lat 80. z pracowicie spisanymi przepisami, które wtedy wydawały się ciekawe. Postanowiłam wszystkie wykonać. Oto danie obiadowe, które można wykonać na grillu, ale i w piekarniku. Pamiętam, że przed laty tę potrawę przygotowałam. Wydawała mi się bardzo elegancka, chociaż zamiast proponowanej w przepisie polędwicy zadowoliłam się wątróbkami drobiowymi, z…
Sos z Jutrzenką w nazwie
Miłośnicy pomidorów, a zwłaszcza pomidorowych sosów, obok klasycznego, włoskiego, wykonywanego po prostu z duszonych pomidorów (ewentualnie z cebulą), mają w odwodzie jeszcze jeden: sos Aurora (sauce aurore). Jak wiadomo, Aurora to starorzymska jutrzenka. Może komuś rozbielona czerwień sosu przypominała niebo o wschodzie słońca i stąd nazwa? Pewnie wyjaśnienie jest prostsze, ale go nie znam. Sam…
Pożegnanie na 2–3 tygodnie…
…a może nie? Wyjeżdżamy. Nie wiem, jak będzie z komunikacją z Siecią. Jeżeli będę tylko mogła, oczywiście zamieszczę sprawozdanie kulinarne. Z Podróży na Południe. Ale to od strony wschodniej. Od Bałkanów. Szczegóły będą później. Na razie: przygotowania. Aby niespecjalnie się raczyć restauracyjnymi specjałami przy autostradach, przygotowuję to, co nazywam „koszem piknikowym”. Obok warzyw (będą świeże,…