Podaję dzisiaj przepis szybko, może się komuś przyda np. na Urodzinowe Przyjęcie? (Wszystkim urodzonym 7 stycznia życzenia trwałych sukcesów). Niech będzie drób. Ale kurczak może się znudzić. Pieczony, gotowany, smażony, duszony i tyle. Już nie wspomnę o wszelkich gotowcach z Kentucky. Ten przepis poznałam z któregoś programu telewizyjnego. Wydawał się skomplikowany. Cała komplikacja polega na…
Styczniowy obiad: menu wytworne z 1929
Gdy wracałam ze szkoły, jeszcze podstawowej, w domu nikogo nie było. Odgrzewałam zupę zostawioną przez mamę, robiłam sobie kanapki i często – stawiałam przed nosem, na stole (no tak, wydało się, czytałam przy jedzeniu!) książkę kucharską mojej mamy. Jak mi po latach opowiedziała, dostała ją od znajomego, któremu się bardzo podobała. Nie był to mój tata,…
Kochajmy sałaty!
Zielenina w naszym kraju, podobno od czasów królowej Bony, była w pogardzie. Pewnie i królowa Maria Ludwika, małżonka Władysława IV i Jana Kazimierza, i Marysieńka Sobieska napotykały trudności w jej wprowadzaniu na stoły; a, jako Francuzki, takie dajmy na to sałaty kochały. Może dlatego, z tej nienawiści do zielonego, kontusze i pasy słuckie opasywały solidne…
Po wielu dniach za stołem
Być może jeszcze ten tydzień oznacza dla niektórych zjadanie różnych zapasów sylwestrowych, a nawet świątecznych (mnie wczoraj, wbrew rozsądkowi, spotkało zjedzenie ostatniego kawałka pewnego urodzinowego tortu, ale był taki czekoladowy…), ale już po kolejnym dłuuugim weekendzie warto się będzie wziąć za dobrą figurę. Oto kolejna porada dietetyczna (i informacja zarazem) z codziennej gazety „Czas”. Jest…
Z alkoholem czy bez
Dzisiaj coś z roku 1904. Tytuł pełny: „Wstrzemięźliwość. Dodatek miesięczny do ‘Posłańca Niedzielnego” dla Bractwa Wstrzemięźliwości”. I wszystko jasne. Ciekawe jest to, że pismo ukazywało się we Wrocławiu, w języku polskim. Zresztą niezłym (tradycyjnie cytuję zgodnie z oryginałem). W roku 1904 ukazywało się jako rocznik piąty, miało więc czytelników. Stopka opisuje je tak: Redaktor Prof….
Uroda i zdrowie za pół darmo
W nowym roku chce się pięknieć, zdrowieć, mądrzeć. Nie wiem, czy pocieszające jest to, że nasze prapra- i prababcie dokładnie tego samego chciały gdzieś w okolicach 2., 3., no może jeszcze 4. stycznia. Bo już tak około 15. jakoś się o tym zapomina… Ale jednak w tym roku może będzie inaczej? Aby tak było, trzeba…
Noworoczna zabawa z drobiem
Zauważyłam, że kaczki i gęsi na stołach zrobiły się modne. Popieram tę modę i się z niej cieszę. Zawsze je lubiłam. Chętnie je przyrządzam i… zjadam. Nowy Rok zwykle witam indykiem, ale nie dostałam go (czy raczej jej, bo przecież kupujemy indyczki), a nie chciało mi się biegać po mieście i szukać. Kupiłam więc gęś…
Sylwestrowe gumbo
Wróciłam do potrawy z Luizjany. Do gumbo. Można będzie do niego śpiewać: „hey, gumbo, gumbo rock”, można: „o, gumbo, gumbo italiano”. A na pewno trzeba będzie sporo popijać! Najlepsze by chyba było zimne piwo na gaszenie ostrego smaku. Ale piwo, w Sylwestra? Chyba nie. Może jednak zimne białe wino. No i zimna woda. A potem…
Czekoladowy z kokosem, czyli blok nr 2
Blok bardzo silnie czekoladowy, wykonany przed świętami, już zje-dzony. Na Sylwestra postanowiłam wypróbować kolejny pomysł; obiecany zresztą. No i zrobiłam, co obiecałam. To naprawdę szybki wyrób. Można go podać gościom, z którymi powitamy Nowy Rok 2012. Nawet niezbyt wprawni szokolatjerzy sobie z nim poradzą. Zaczerpnęłam pomysł z programu kulinarnego pt. Domowy kucharz. Od poprzedniego bloku ten…
Zupy na bardzo szybko
Było tak: bulionem, a raczej, według starej pisowni, buljonem, nazywano koncentrat mięsny przygotowywany w domu przez zapobiegliwe gospodynie. Dodawano go do podprawiania, a nawet przyrządzania zup czy sosów. Lucyna Ćwierczakiewiczowa w „Jedynych praktycznych przepisach…” stosunek mięsa do buljonu wylicza tak: 1. Cztery indyki ważące f. [funtów] 24 : 2. Kur starych ważących f. 24 :…
Bigos bez kapusty
Przed wiekami pod nazwą „bigos” w Polsce była znana inna potrawa niż ta, którą zmiatamy z talerzy podczas zimowych obiadów. Ślad jej pozostał w powiedzeniu: posiekać kogoś na bigos. Zdaje się, że tak siekano wrogów w Sienkiewiczowskiej trylogii. Bo było to po prostu mięso pokrojone, w odróżnieniu od pieczeni, w drobne kawałki i podduszone. Oto…
Ze starej gazety pomysł na chudnięcie
Oto kolejna dieta do kolekcji XX-wiecznych pomysłów na chudnięcie. Od zakończenia Wielkiej Wojny bowiem, gdzieś od lat dwudziestych, z powodu skracania spódnic i radykalnej zmiany w proporcjach sylwetki, szczupłe zaczęło znaczyć piękne. Do tej wojny, którą my nazywamy pierwszą światową, piękne były panie puszyste, z solidnym dekoltem, z toczonymi, jak mawiano,ramionami, z bujnymi biodrami. Tęgie…