Na upał i na szybki obiad

Przy tzw. pięknej pogodzie szkoda czasu na długie przebywanie w kuchni. Zresztą, im cieplej, tym mniej się chce stać przy rozgrzanych palnikach. Wiadomo. Wymyślamy więc albo dania na zimno (w takie dni oczywiście mamy ochotę na chłodniki), albo takie, które przygotowuje się migiem. Oto ryba, którą bardzo lubię i którą przyrządza się w kilka minut….

Stara gazeta o jeszcze starszej książce

W „Ilustrowanym Kurierze Codziennym” znalazłam felieton, który na pewno zaciekawi wszystkich miłośników historii w kuchni. Jest ciekawy podwójnie: ze względu na temat – opisuje bowiem książkę kucharską z początku wieku XIX, oraz ze względu na czas powstania – rok 1934, dla nas miniony. Historyczny podobnie, jak dla autorki felietonu był czas powstania opisywanej przez nią…

Temat-rzeka: szparagi

Co roku w maju i w czerwcu szukam szparagów. Po latach nauczyłam się je gotować i podawać. No i jeść. Najważniejsze i najbardziej żmudne jest ich czyszczenie: obieranie ze skórki tak, aby nie uszkodzić delikatnych główek. Dawniej często mi się odłamywały, ale wprawa i na to pomogła. Do gotowania odcinamy kawałek łodygi, ten zdrewniały, jeżeli…

Szybko, rybnie, relaksująco

Wracamy z ciężkich robót, w dodatku po przebijaniu się przez całe miasto jesteśmy źli i zmachani, a jeść trzeba. Nic to, gdy mamy łososia. Upiecze się „sam”, a my zdążymy się odświeżyć i uspokoić. Łosoś bez skóry i ości; warto wydać parę złotych więcej i takiego kupić. Cóż, dorzucimy koszt dodatkowy do szybszego przyrządzenia obiadu….

Super wytworny obiad na maj

Z książki rosyjskiej autorki Eleny Mołochowiec napisanej w wieku XIX, będącej autorytetem dla wielu naszych polskich gospodyń na Kresach – jak pisała jej przedwojenna tłumaczka na polski – podaję co miesiąc jej propozycję obiadową. A obiady podzieliła ona na cztery klasy (czwarta jest przeznaczona dla służby, dla „czeladzi”). Dzisiaj – obiad I klasy. Dla państwa. Czy…

Kanony piękna a waga

Przed wojną dość regularnie zmagano się z ideałem, jakim od lat dwudziestych XX wieku stała się szczupła, bardzo szczupła sylwetka. Często pojawiały się więc teksty w rodzaju: Chude przestaje być ideałem, Wraca moda na krągłe figury itd., itp. Były to raczej pobożne życzenia redaktorek i redaktorów niż coś więcej ponad jakaś efemeryczna, przejściowa akceptacja czyjejś…

Zimna Zośka

Dzisiaj propozycje na udane imieniny, albo na udany wieczór dla siebie – na poprawienie nastroju. Mnie owoce i smaki owocowe zawsze poprawiają nastrój. Proponuję klasyczną sałatkę z owoców. Truskawki, pomarańcze, banan, liście melisy, a do smaku amaretto i trochę waniliowego cukru-pudru. Tak ja zrobiłam, ale oczywiście zestaw owoców może być nieco inny, wanilia może być…

Politycy przed 1939 i ich posiłki

Kontynuuję spojrzenie na historię kulinarną świata władzy i wielkiej polityki, tym razem w wymiarze globalnym. Dwa teksty z „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” dotyczą dwóch polityków, którzy mieli wkrótce wpłynąć na losy świata, czyli wielu milionów ludzi. Za ich plecami czaiła się już kolejna wojna, nazywana światową. Ten pożar miał wybuchnąć już za pięć lat. W roku…

O kuchni narodowej

Natrafiłam na opis krytyczny menu obiadu wydanego dla dyplomatów przez pana prezydenta II RP Ignacego Mościckiego. Menu wprawdzie jest styczniowe – w maju więc nieobowiązujące – jest jednak przytoczone nie ze względu na potrawy (poza jedną, jak się przekonamy), ale z powodu pewnej publicystycznej tezy. O konieczności popierania, zwłaszcza przez tak „wysoki dom”, kuchni polskiej. Tekst…

Jeszcze warzywa – z krewetkami

Nazwałam tę potrawę ragoût z krewetek, wymyśliłam ją podczas przyrządzania, korzystając z zawartości lodówki. Zaczęło się od właśnie kupionych krewetek. Przyrządzam je często, starając się szukać jakiś nowych na to sposobów. Co znalazłam w lodówce? Cukinię i pieczarki. I one posłużyły do sporządzenia podkładu, na którym krewetki mogły rozwinąć swój delikatny smak. Najpierw więc pokroiłam…

Warzywa wiosenne plus deser

Przytoczę dzisiaj obszerny tekst, ale przed nami weekend, może wieczorkiem, po upalnym dniu, albo po jakiś weekendowych zajęciach, uda się przeczytać. A temat jest ciekawy i wciąż aktualny, mimo że pochodzi z lat 30. XX wieku. O warzywach. Wciąż nie ma u nas dobrych tradycji ich dobrego przyrządzania. Nadal jemy ich zbyt mało. A przed…

Różowy, kwaskowy, orzeźwiający

Dla mnie to pyszny smak dzieciństwa. Rabarbar. Pierwszy kompot z rabarbaru, pierwsze kruche ciasto z rabarbarem to jakby przeczucie bliskiego lata. Lubię ten kwaskowy smak i różowawy kolor. Nie powinni sięgać po niego ci, którzy mają skłonności do kamieni (nerkowych). Zakwasza organizm. Ale w końcu nie jemy go ani codziennie, ani dużo. A w ogóle rabarbar…