ABC sałatkowe

dnia

Chcemy sobie poprawić humor? Jedzmy sałatki. Po kilku (a może było ich więcej?) dniach grillowania, podjadania, lizania lodów, wchłaniania energetycznych napojów itd., itp., pozwólmy organizmom się zregenerować. Sałatki niskokaloryczne, regulujące funkcje układu trawiennego, poprawiające wagę i cerę, a więc i humor – będą znakomitym lekiem także na obniżenie pogody.

Podaję garść przepisów z nieocenionego przedwojennego „Bluszczu”. Na początek

 

A następnie pięć kolejnych. Zwracam uwagę na archaiczną pisownię oraz techniki kuchenne z czasów, gdy nie było mikserów; o ile mamy dzisiaj łatwiej!

Z kalarepki

Młodą kalarepkę obrać ze skórki, uszatkować drobno na specjalnej tarce do jarzyn, lub zestrugać na deseczce, przeznaczonej do strugania fasoli i ogórków; zmięszać z drobno pokrajaną sałatą głowiastą, zaprawić solą, odrobiną cukru, polać oliwą, dodać soku cytrynowego, lub winnego octu, wymięszać i przełożyć na salaterkę.

Z marchewki

Młodą, delikatną marchew, najlepiej karotkę, uszatkować cienko lub zestrugać na specjalnej deseczce. Dodać na dwadzieścia deka marchwi jedno spore jabłko, tak samo uszatkowane, odrobinę soli, łyżkę najlepszej oliwy i łyżeczkę soku cytrynowego, wymięszać i dać postać godzinę. Kruchemi listkami głowiastej sałaty wyłożyć salaterkę, na nich ułożyć sałatkę z marchwi i podawać zaraz, aby sałata nie zwiędła.

Z buraczków

Utrzeć na tarce jednakową ilość surowych, ćwikłowych buraczków i białej, niezbyt ostrej rzodkwi, dodać trochę utartego chrzanu i również utartej, łagodnej w smaku cebuli, wymięszać z sokiem cytrynowym, łyżeczką cukru, trochę soli i dać postać godzinę albo więcej. Do tego poleca książka niemiecka kruche, słone ciasteczka, co mi się wydaje niezłą kombinacją.

Z kalafiora

Twardą głowę kalafjora [tak się pisało!] sparzyć wrzątkiem na pięć minut tylko. Odlać, uszatkować drobno, posolić, polać oliwą i sokiem cytrynowym. Dać postać godzinę: przełożyć na salaterkę, obłożyć kruchemi listkami głowiastej sałaty. Można też kalafjor zmieszać po połowie z uszatkowaną kalarepką.

Podane przepisy, jak widzimy, redaktorka „Bluszczu” Pani Elżbieta [Elżbieta Kiewnarska] podaje za jakąś książką niemiecką. Dzisiaj mamy inne normy. Nie boimy się już jedzenia surowych warzyw, dlatego nie ma potrzeby przyrządzania ich na godzinę przed podaniem i pozostawiania ich w zaprawie z solą. Wręcz przeciwnie. Kruche, surowe warzywka są najsmaczniejsze. Dlatego właśnie zaprawiamy je tuż przed wniesieniem na stół.

A na koniec zaproponuję sałatkę z dodatkiem, czyli wzbogaconą tak, aby stanowiła danie obiadowe. Dodatkiem mogą być tzw. resztki, czyli kawałki pozostałe po grillowaniu, pieczeniu lub gotowaniu. Może to być drób, mogą być ryby, kawałeczki mięs, aby tylko je oczyścić z tłuszczu lub sosów i drobno skroić. Ja użyłam resztek z pieczonego kurczaka. Wymieszałam jego drobno pokrojone kawałki, obrane z kostek i skóry, z tzw. nowalijkami: dymką ze szczypiorem, koperkiem, rzodkiewkami i selerem naciowym; były jeszcze dwa ostatnie ogórki małosolne i kawałek świeżego. To wszystko potraktowałam majonezem, ale można zastosować jogurt, śmietanę lub winegret z oliwy (lub innego oleju) i octu lub soku z cytryny. Kilka kropli tego soku oraz pieprz, zwłaszcza świeżo zmielony, zrobią dobrze każdej sałatce i nam.
Sałatkowy tydzień (plus bieganie lub rowerek itp.) pomoże na pewno pozbyć się co najmniej 2–3 zupełnie zbędnych kilogramów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s