Szarlotka filmowa

Udało się znowu być w kinie. Nie tylko obejrzałam film, ale i wyciągnęłam praktyczne wnioski z wątku kulinarnego, który pełni w nim ważną funkcję. To wątek szarlotki, a raczej ciasta z jabłkami i gruszkami. Kto spośród kilkunastu godnych uwagi filmów wybrał ten, na którym i ja byłam, wie o czym mówię. To „Rzeź” Romana Polańskiego….

Przedwojenne owocowe chudnięcie

Do kolekcji przedwojennych diet dopisuję wyczytaną w tygodniku „Bluszcz” ze stycznia 1937 dietę owocową. Jej idea, zwłaszcza w wersji „jeden dzień w tygodniu”, bardzo mi odpowiada. Lubię owoce. A zwłaszcza zimą doceniam urok owoców egzotycznych. Przejdźmy do odżywiania się owocami i kuracji odchudzającej. Niech nikt nie myśli, że samo spożywanie owoców przyczynia się  do chudnięcia. …

Owoc mocnych wrażeń

Durian: kto wie, o czym mówię, wie wszystko. To owoc azjatycki, którego na pewno nie zapomną ci, którzy o niego się chociaż otrą. Zawsze byłam ciekawa, jak bym go przyjęła. Nie zwiedzałam tej części świata (Wietnam, Tajlandia, Indonezja, czyli Azja Południowo-Wschodnia), świeży durian widziałam tylko w filmach kulinarnych, no i sporo o nim czytałam. Teraz…

Przetwór poprawny narodowo, choć egzotyczny

W Poznaniu od roku 1871 ukazywał się „Orędownik”, dziennik narodowo-katolicki. Wychodził do samego września 1939. W latach 30-tych, tuż przed wojną, był związany z najbardziej radykalnym nurtem prawicy, przede wszystkim ostro antysemickim. Ukazywała się także jego edycja łódzka. Tu głównie drobni przedsiębiorcy i kupcy walczyli ostro z „zażydzeniem”, jak pisali. Walczyli na słowa i ogłoszenia…

Krewetki i ananas: zgodna para

Szybkie (chyba nawet dla ortodoksów kulinarnych), łatwe (pod warunkiem, że sprawnie się kroi ananasa lub użyje kostek z puszki – świeży jednak znacznie lepszy!), a dla każdego, kto lubi owoce morza, radośnie pyszne. Kupmy do tego danka francuską bagietkę (znakomite pojawiły się ostatnio niedaleko nas, przy ul. Senatorskiej). Ale gdy będzie inne pieczywo, nie będzie…

Nowości owocowe

Im bliżej zimy, tym bardziej smakują mi cytrusy. Coraz częściej je dostrzegam. Dlatego zwróciłam uwagę na dwa owoce, ciekawe i nowe. Pierwsze są znane od roku 1984, drugie od lat 90-tych ub. wieku. Pierwsze pochodzą z Izraela, drugie z Nowej Zelandii. Łatwo zgadnąć, o czym piszę. Sweetie, rodzaj grejpfrutów, to skrzyżowanie tego owocu z pomarańczą….

Jedzmy cytrusy!

Warto zawsze, ale o tej porze roku szczególnie, dostarczać organizmowi witaminę C. Jest rozpuszczalna w wodzie i szybko z nas ubywa, wypłukując się, a jest potrzebna, bo m.in. wspomaga walkę z wirusami. Z cytrusów najwięcej witaminy C ma oczywiście cytryna. I to nie tylko jako plasterek do cocktailu! Ale ponieważ cytryny na ogół właśnie się je…

72. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 30/06/2011 11:24 Uwielbiacie owoce dojrzałe a zdarzyło się wam przynieść do domu twarde i dalekie od dojrzałości? Nie martwcie się! Dodajcie je do potraw. Pyszne są mięsa z owocami, chociaż nie każdy je lubi. Pasują do niektórych ryb. Do risotta. O omletach na słodko, naleśnikach i deserach nie wspominam, to mariaż zbyt…

37. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 27/03/2011 5:21 W „Bluszczu” z 1935 roku natrafiłam na rozważania dietetyczne, zakończone przytoczeniem diety, która do dzisiaj jest w obiegu! Znalazłam ją właśnie w najnowszym numerze kulinarnego pisma pod nazwą „Dieta dr. Haya”. Poczytajmy. Tekst zaczyna się tak: Lata całe, ba, chyba wieki nawet, kuchnia i medycyna nie zwracały na siebie uwagi,…

3. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 10/01/2011 10:03 No i w końcu wczoraj musieliśmy porobić zakupy. Mamy swój hiper-super-market, w którym zadomowiliśmy się tak dalece, że mamy już znajome panie „na kasie”. Wymieniamy z nimi uprzejmości i wcale nie czujemy się gorzej niż w dawnym sklepiku osiedlowym z czasów, gdy mieszkaliśmy „na osiedlu”. Tym razem podeszliśmy do kasy,…

Drugi wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 06/01/2011 12:01 W moim „markiecie” przebierałam w stosie owoców. Podeszły do mnie dwie panie z rezerwą patrząc na pomarańczowe kule, im nieznane. Padło nieuchronne pytanie: – Co to jest? Jak smakuje? W owoce była wetknięta tabliczka z ceną i nic nie mówiącą nazwą: sharon. Jak wyczytałam później, jest to nazwa izraelska. Znałam…