Cocktail na ostatnią niedzielę karnawału

dnia

Z uroczej broszurki amerykańskiej, pochodzącej z lat 70. XX wieku (historia, co?), pochodzi nasza inspiracja koktajlowa. Dzisiaj: Nasz Manhattan. Dlatego nasz, że każdy oryginalny przepis na cocktail przykrawamy do naszego smaku i zapasów domowego baru.

Niestety nie mamy filmu Woody Allena „Manhattan”, bo warto by oglądać popijając ten trunek. Ale, ale, mamy nagraną uroczą komedię z lat 60. pt. „Niedziela w Nowym Jorku” z młodziutką Jane Fondą i także młodym Cliffem Robertsonem. Pasuje? Na pewno tak.

Nasz Manhattan powstał ze zmieszania żytniej wódki czystej (choć jednak najbardziej stylowy jest Bourbon), Martini Dry i czerwonego wina typu bitter. Dlatego zrezygnowaliśmy z angostury, i bez niej jest gorzkawo. Do tego oliwka. Podane w kieliszku koktajlowym, z lodem.

Świetny jako aperitif, na powitanie gości, na przykład gdy ich przyjmujemy w ostatnią niedzielę karnawału. Albo, gdy od gości odpoczywamy, bo np. świętowaliśmy ostatnią sobotę. Wtedy Manhattan podajemy jako wieczorny drink, przy oglądaniu filmu lub przy lekturze.

 

A dla ortodoksów wklejam stronę z książeczki z przepisem na Prawdziwe Manhattany. Może coś da się odczytać:

Dodaj komentarz