Czasami przychodzi smak na alkohol. Przychodzą goście, a my chcemy ich powitać ciekawym aperitifem. Po męczącym dniu lub wielogodzinnej podróży wraca do domu najbliższa nam osoba – pokażmy, jak się cieszymy z powrotu. Wreszcie sami czujemy, że łyk dobrego alkoholu postawi nas na nogi. Zabawmy się w barmana. Przyrządźmy coś ciekawego. Alkohol o kwaskowym smaku to może być to.
Klasyczny cocktail wiskey sour składa się z bourbona (czyli whiskey amerykańskiej), soku cytryny i syropu z cukru. Proporcje są różne, można ich poszukać w Sieci, dobrać takie, jakie nam pasują. Miesza się składniki w shakerze, wlewa na lód. Czasami mieszaninę wykonuje się z białkiem jajka, ma wtedy na powierzchni ciekawą piankę; to odmiana cocktailu zwana Boston sour. Dekoracją może być wisienka koktajlowa.

Oczywiście wariacje wynikające z mieszania whisky lub whiskey z sokami z cytrusów są różne. Jak się okazało, sporządzając nasz cocktail, wpadliśmy na pomysł już odkryty, znany pod nazwą Ward 8. Zmieszaliśmy bowiem (bez wstrząsania, gdzie się podział nasz shaker?!) wisky z sokiem cytryny, a zamiast cukru wzięliśmy grenadynę (sok z granatów o pięknym rubinowym kolorze, słodki; znakomity także do picia tylko z wodą!) oraz 4 krople angostury. Oryginalny Ward 8, jak czytam, składa się z dwóch części whiskey, pół porcji soku z ytryny, 1/2 porcji soku z pomarańczy i 1 łyżeczki grenadyny. Powinien być wykonany w shakerze, podany w kieliszku koktajlowym, ewentualnie z wisienką, i udekorowany flagą (flażką) stanu Massachusetts.
Flagi nie mamy. Wisienki także. Podaliśmy nasz cocktail w szklaneczce do short drinków. Postawił nas na nogi po wizycie rodzinnej szarańczy. A co to takiego ta angostura?
Angostura w XIX w. była stolicą Wenezueli; od roku 1846 to miasto położone nad Orinoko nazywa się Ciudad Bolivar. Pozostała nazwa: Angostura Aromatic Bitters. Jest to gorzka wódka dodawana do koktajlów. Wódkę wymyślił na początku wieku dziewiętnastego lekarz-emigrant z Europy, dr Johann B. Siegert – chirurg w armii Simona Bolivara, wyzwoliciela wielu państw Ameryki Południowej. Miała być lekarstwem.
Obecnie angosturę wytwarza się m.in. na Trynidadzie (co widać na etykiecie, na zdjęciu). Drzewo Galipea officinalis, którego kora nadaje jej charakterystyczną goryczkę, rośnie w całej Ameryce Południowej. W wielu kuchniach świata kropla czterdziestoczteroprocentowej angostury służy do nadawania aromatu i specjalnego smaczku nie tylko koktajlom alkoholowym, ale również sałatkom owocowym, deserom, a nawet lodom. Gorycz przełamuje słodkość. Dodatek drzewa sandałowego przydaje tej przyprawowej wódce intensywnie czerwonej barwy. Ko chce się bawić w barmana, powinien się w nią zaopatrzyć.