Ser! Ser! Ser!

Kto lubi ser, niech sobie przypomni, teraz, pod jesień, że można go jeść na ciepło. Na przykład w postaci fondue. W latach 90. XX wieku ta szwajcarska z rodowodu potrawa (a właściwie alpejska) była u nas przebojem towarzyskich spotkań; pewnie dlatego, że sery wreszcie zaczęły się różnić smakiem, a nie występować jako jeden w smaku „żółty…

Kto lubi ser…

… znajdzie dzisiaj u mnie coś dla siebie. Będzie to zarazem proste i szybkie do wykonania, ciekawe i, no, po prostu smaczne. Zwłaszcza gdy się lubi ser kozi (chèvre). Nie każdy toleruje jego charakterystyczny smak. Jeżeli się go nie znosi, można wziąć do wykonania tej potrawy każdy inny ser z białą pleśnią. Ale my, smakosze „szewra”,…

Warzywa faszerowane

Jesienne bazary są po prostu piękne. Moje warzywa wybierałam, gdy jeszcze świeciło słońce. Sterty papryki zielonej, białej, czerwonej, fioletowej, pomidorów różnych wielkości, kształtów, kolorów i ich odcieni, kabaczków, dyni i cukinii, zielonych liści koperku, pietruszki i ziół, ogórków, bakłażanów, ziemniaków i buraków w kolorach ziemi. Przebierać, wybierać, kupować i gotować. Wybrałam pomidory, paprykę i cukinię…

Ser na ciepło i na smacznie

Albo się jest serojadem, albo nie. Oczywiście, kto go lubi, ten wie, że ser jest ciężkostrawny i kaloryczny, bo tłusty, ale że przy tym zawiera wiele wapnia i jest pyszny. Nie chodzi zresztą o to, aby jeść go codziennie i to w wielkich ilościach. Ale czasami, jako coś szczególnie pysznego, jako nagrodę po wysiłku fizycznym lub…

Penne, szpinak, krewetki

Trzeba mieć makaron penne i zaopatrzyć się w krewetki oraz szpinak. Staram się zawsze mieć w zamrażalniku i jedno, i drugie. Szpinak tym razem był przyprawiony śmietaną. Danie przyrządza się nieomal tak szybko, jak czyta tu przepis. Właściwie tyle czasu, ile się gotuje makaron. Nie zważam na czas wypisany na opakowaniu, zwykle mój makaron jest…

Niespodzianka. Włoskie smaki

Chorwacja jest urokliwym krajem, pełnym życzliwych ludzi, pięknych krajobrazów, smacznych produktów. Kto lubi takie wakacje jak my, poza hotelami – śmiało może tu przyjechać. Wrażenia kulinarne wyniesione z restauracji, ale także z samodzielnego gotowania – za sprawą świeżych ryb i owoców morza, warzyw, niezłej oliwy, znakomitego nabiału – będą na pewno pozytywne. Ale wszystko ma…

Szybko, rybnie, relaksująco

Wracamy z ciężkich robót, w dodatku po przebijaniu się przez całe miasto jesteśmy źli i zmachani, a jeść trzeba. Nic to, gdy mamy łososia. Upiecze się „sam”, a my zdążymy się odświeżyć i uspokoić. Łosoś bez skóry i ości; warto wydać parę złotych więcej i takiego kupić. Cóż, dorzucimy koszt dodatkowy do szybszego przyrządzenia obiadu….

Sernik bardzo oszczędny

Przed wojną PPS wydawało pismo przeznaczone dla kobiet (bo nie dla „pięknych pań”, jak wtedy w gazetach do płci piękniejszej powszechnie się zwracano), i to dla kobiet pracujących. Pisane było prostym językiem, przeznaczano je nie dla bawiących się w socjalizm pań domu z klasy średniej, ale kierowano do ogółu społeczeństwa: do klas niższych – urzędniczek…

Przypadki ze starej gazety

„Ilustrowany Kurier Codzienny”, znany przedwojenny ikac, w grudniu roku 1928 zamieszcza na czołówce zdjęcie, a w środku numeru artykuł: „Strzały w ogrodzie belwederskim”. (Podtytuł: „B. ajent, zwolniony za pijaństwo, zastrzelił żandarma warty belwederskiej”). Sprawa tajemnicza, obrośnięta wieloma plotkami, nie wyjaśniona, zdaje się, do dziś. Dalej w numerze bulwersująca wiadomość, że socjaliści płacą za występowanie z…

Dobre risotto nie jest złe

Biorę ryż włoski (arborio lub carnaroli). Lekko podduszam cebulkę lub szalotkę w oliwie. Dorzucam obsuszony ryż. Gdy już zmieni kolor, dolewam białe wytrawne wino. W tym czasie dodaję do ryżu także szafran, od którego robi się złoty i który nadaje mu lekko korzenny smak. Potem wlewam bulion warzywny (może być i drobiowy). Ryż wchłania bulion…

Improwizowany lunch z Przyjaciółką

Powinno się mieć zestaw potraw, które pozwolą przygotować szybki posiłek, gdy niespodziewanie odwiedzi nas Miły Gość. Dawne kucharki na wypadek takich wizyt miały potrawy w rodzaju „szybki pasztet z niczego”, w którym występowały: cielęcina lub kawałek bażanta… oczywiście żartuję, ale coś w tym jest i z prawdy. (Kiedyś dam przepis na to, co przygotować, gdy…

56. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska – 16/05/2011 8:31 Przyjechaliśmy na miejsce. Jest nim camping w Motril. Zjechaliśmy „całą” Hiszpanię, od Pirenejów na granicy z Francją, ale tej od strony Morza Śródziemnego (cudowne widoki, na przykład biały cmentarzyk przyklejony do górskiego zbocza, tuz obok błękitu morza). Po drodze nocowaliśmy niedaleko Albacete, w pejzażu jakby wulkanicznym. Z przygodami zjechaliśmy wreszcie…