Żeby nie wyszło na to, że pokazuję mityczny, nieprawdziwy obraz Polski przedwojennej, jako krainy składającej się wyłącznie z pań dziedziczek, aktorek, żon bogatych bankierów, ewentualnie pań redaktorek bywających w wyższych sferach, sięgam do pisma poszerzającego ten krąg obywatelek II Rzeczypospolitej. O kobiety z nizin, z dołów, domów-studni, drewnianych baraków, przyfabrycznych klitek. Do nich zwracało się…