Kolejny wiersz z Iwaszkiewiczowskiego cyklu „Krągły rok”. Poeta poprzedza go cytatem z Byrona, w tłumaczeniu grudniowego jubilata, Adama Mickiewicza. Ten wiersz ten ma taki początek: Dwoiste życie nasze: sen ma świat udzielny Śród otchłani, nazwanych bytem i nicestwem, Nazwanych, lecz nieznanych, – sen ma świat udzielny, Z rzetelną władzą rządząc nad marnym królestwem. I to…
Historycznie: jak gotowano w czasach Wielkiego Kryzysu
Niektóre wspomnienia, w tym wydawane ostatnio pozycje książkowe, przedstawiają nie całkiem prawdziwy, wyidealizowany obraz dwudziestolecia międzywojennego. Że była „Adria” i znakomite restauracje lwowskie. Że w dworkach urządzano tradycyjne Święcone i Wilie, że pieczono makowce, a podczas polowania podawano w kociołkach myśliwski bigos. Że w restauracji Hirszelda podawano gęsie pipki, a do praskich spelunek czy „Retmana”…
Rozpuszczanie jęzora w kwestii ozora
Wydawanie książek jest sztuką niełatwą. Dobrze to wiem, zwłaszcza gdy wydaje się ich tłumaczenia, gdy gonią terminy, gdy ma się do czynienia z tłumaczem, grafikiem, łamaniem, korektą. Ponieważ to wiem, nieczęsto się irytuję do tego stopnia, że wyrażam swoją opinie publicznie. (Ostatnio zdarzyło mi się ołówkiem na marginesie nanosić swoją korektę ewidentnych przekręceń, w tym…
Improwizowany lunch z Przyjaciółką
Powinno się mieć zestaw potraw, które pozwolą przygotować szybki posiłek, gdy niespodziewanie odwiedzi nas Miły Gość. Dawne kucharki na wypadek takich wizyt miały potrawy w rodzaju „szybki pasztet z niczego”, w którym występowały: cielęcina lub kawałek bażanta… oczywiście żartuję, ale coś w tym jest i z prawdy. (Kiedyś dam przepis na to, co przygotować, gdy…
Dynia od Podolanki
Na zamówienie przedstawicieli Koła Miłośników Dyni, podaję przepis ze znanej nam „Dobrej Gospodyni”. W roku 1904 pani podpisana Podolanka zaproponowała Otóż owe placyndy, czyli pierogi z banią alias harbuzem alias dynią to oryginalna potrawa bessarabska, bardzo smaczna. A robi się je tak: Zagnieść zwyczajne kruche ciasto, tj. na 1 funt mąki użyć pół funta masła,…
Staropolski żarcik: ryba z niespodzianką
Na obiad w duchu staropolskim miałam ochotę, odkąd zapoznałam się z przeuroczym dziełkiem Jana Szyttlera, wydanym w Wilnie w roku 1830, zatytułowanym też pięknie: „Kucharz dobrze usposobiony”. Szyttler wtedy, gdy dziełko wydawał, pracował u księcia Eustachego Sapiehy i jemu je dedykował. Sztuki kulinarnej uczył się w młodości u kuchmistrza króla Stanisława Augusta Poniatowskiego; był nim…
Szpiegowska potrawa w Budapeszcie
Chociaż bardzo lubię, nie chodzę teraz często do kina. Może to kwestia wieku, ale już nie każda premiera przyciąga moją uwagę. Gdy zobaczyłam zapowiedź tego filmu, od razu poczułam, że chcę go zobaczyć. Po przejrzeniu kilku recenzji nieco się zachwiałam w tym postanowieniu, zastanawiałam się, czy z ekranu nie będzie wiało ambitną nudą. Gdy recenzenci piszą…
Grudniowe muffiny: jakie mają być?
Mimo że zimy nie ma, jeżeli chcemy wejść dobrze w grudzień, a więc w zimę, upieczmy coś odpowiedniego. Powinno być: rozgrzewająco, zdrowo, krzepiąco. Wymyśliłam muffiny o smaku piernika, z bakaliami i płatkami owsianymi. Jak wiadomo, płatki zapewniają dobre trawienie, mają także wapń, a to wszystko służy dzieciakom. Muffiny chyba wszystkie lubią, może te im zasmakują?…
Orgia mięsno-paprykowa czyli bogracs
Zarządziłam dzisiaj gotowanie w sam raz na nowy szybkowar. Najpierw orgia aromatów: w ulubionym moździerzu (Bożenko, zawsze pamiętam!), zmiażdżyłam, rozkoszując się mocnym zapachem, kminek z jałowcem. Rozgrzałam szybkowar, wrzuciłam na jego dno pokrojony w plasterki tłuszcz od surowej wędzonej szynki (gdybym miała wędzoną słoninę, to bym ją użyła). Gdy się pięknie wytopiło i lekko zazłociło,…
Maniery na szóstkę i więcej
Poradniki dobrych manier były popularne zwłaszcza przed drugą wojną. Świat się wtedy zaczął przewracać. Po pierwszej wojnie wiele osób uciekło do miast, nie zdążywszy nabrać kindersztuby w domach rodzinnych. Majątki jednych uleciały z dymem. Inni z kolei, dzięki zmysłowi handlowemu lub szczególnym okolicznościom, dziarsko się bogacili. Pozbawieni majątków ledwo egzystowalina powierzchni życia, poszukiwali swego miejsca….
Pomarańcze na ostro
Ze znanej nam „Dobrej Gospodyni” do poniedziałkowego obiadu przyrządziłam coś specjalnego. A co, w powszednim dniu nie możemy zjeść czegoś niespodziewanie odświętnego czy egzotycznego? Możemy, no więc… Polubmy poniedziałki dzięki nowym smakom! Oto Do niej należy: obrać dwie pomarańcze, wybrać ziarnka, pokrajać w talarki, ułożyć do salaterki i dodać trochę siekanej cebuli. Następnie łyżkę oliwy,…
Dla dzieciaków z ziemniaków
Dzisiaj mało kto wie, poza badaczami literatury i to specjalizującymi się w dwudziestoleciu międzywojennym, a zwłaszcza w twórczości jednego z piszących wówczas poetów, kim był z zawodu i czym się zajmował Jan Sztaudynger. Znamy go z powojennej twórczości, kojarzymy na ogół – prawidłowo – z fraszkami pikantnymi (czyli kulinarnym terminem mówiąc pieprznymi). Tymczasem debiutował on…