Alina Kwapisz-Kulińska – 10/08/2011 2:47 Gdy lubimy drób, możemy się zainteresować pewnym przepisem literackim. Oto kura à la Iwaszkiewicz. Ze źródła, jak zobaczymy, stuprocentowo wiarygodnego. Znalazłam przepis w tygodniku „Przekrój” z marca roku 1960. Najpierw słowo wyjaśnienia. Polska domowa kultura kulinarna po wojnie chodziła różnymi drogami. Wojna przerwała jej historyczną ciągłość, wprowadzając na stoły brukiew,…
96. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 07/08/2011 11:37 Wreszcie doznajemy jednego z niewielu typowo letnich, leniwych, słonecznych i ciepłych dni. Menu pod niego musi być lekkie, orzeźwiające, a że jest niedziela – niedzielne. Nie wiem, czy wszyscy się ucieszą na naleśniki. Dzieciaki na pewno. Usmażmy najpierw lekkie placuszki. Aby nie wystygły przykryjmy je drugim talerzem. W czasie, gdy…
95. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 04/08/2011 4:28 Nudzicie się? Kupcie sobie kilka kilo wiśni. Sprawcie sobie drylownicę. Nastawcie dobrą, kojącą nerwy muzykę (albo przeciwnie: muzykę z temperamentem) i zabierzcie się za drylowanie. Ja miałam kilo pięć. Drylowanie mnie tak porządnie zmęczyło, że aż było miło. Muzykę wybrałam spokojną. Niepokoju miałam aż nadto – sok z wiśni brudzi…
94. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 02/08/2011 1:30 Pizzy nie znoszę – spotkałam takich, którzy tak deklarują. Ale są w mniejszości. Na ogół lubimy i tę z oryginalnych mniej lub bardziej pizzerii, i tę w wersji spolszczonej, domową. Przedstawię naszą. Robię ją od lat. A ostatnio, ponieważ kupiliśmy nową kuchenkę, postanowiłam przetestować piekarnik na tym włoskim placku. Czy…
92. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 31/07/2011 3:39 Półmetek lata, a prawdziwego lata właściwie nie było. Czekają gdzieś wszystkie potrawy na upalne dni: chłodniki i inne zimne zupy, sałatki, owoce, lekkie tarty, placki, omlety, pierożki. No cóż, może sierpień będzie łaskawszy? Na razie trzeba sobie poprawiać nastrój (kto ma zły z powodu deszczów i braku słońca), jak potrafimy….
91. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 29/07/2011 7:54 Przygotowałam dzisiaj na obiad mibunę. Jak ją „zrobiłam”? Tak jak szpinak. Przede wszystkim warzywo starannie umyłam, rozchylając łodygi. Na oliwę wrzuciłam posiekane: szalotkę i ząbek czosnku, po chwili, gdy tylko się zeszkliły, dołożyłam wyłuskane orzechy włoskie. Na to dałam pokrojone łodygi mibuny, gdy straciły surowość, dodałam posiekane liście. I już….
90. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 28/07/2011 3:18 Kupiłam ją w zwykłym hipermarkecie, a nie w specjalistycznym sklepie. Mibuna to orientalne warzywo będące odmianą gorczycy. Jak i ona należy do kapustnych. Nich więc nas nie zdziwi jego ostrawy, musztardowy smak. Składa się dość długich cienkich łodyg i liści. Zaleca się liście i łodyżki przygotowywać oddzielnie. Gdy dodajemy warzywo…
89. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 26/07/2011 2:02 Nie zapomniałam o „Krągłym roku” Iwaszkiewicza i kolejnym opisanym przez niego miesiącu. Po prostu czekałam na lipiec taki, jaki ona widział: pełen słońca, złotych kłosów, lip pachnących w upale. Chyba już się takiej pogody nie doczekamy. Może więc wspomnijmy, zanim się skończy tegoroczny, jaki może być lipiec (i na pewno…
88. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 23/07/2011 9:18 Klasyka obiadowa. Obiad uroczysty, ale zarazem łatwy do przyrządzenia i wyjątkowo szybki. Dzięki dodatkowi wybornego wina (Szymku, dziękuję na piśmie za 6 eleganckich win francuskich!), staje się ucztą, po której nie ma mowy, aby ktokolwiek miał jakiekolwiek pretensje do świata. Ogarnia go taka błogość. Kupujemy pokrojone rostbefy (roastbeef jest uważany,…
87. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 22/07/2011 9:14 Kochacie antykwariaty? Bo jak tak. Stare książki mają szczególny urok. Dlatego wielką radość sprawił mi prezent w postaci „A Handbook of Cookery” autorstwa małżonki Conrada-Korzeniowskiego, Jessie Conradowej (Janie, dziękuję na piśmie!). Jest to pierwsze wydanie (było więcej?) z roku 1923. Czytałam wzmiankę o tej książeczce, bodajże w przedwojennych „Wiadomościach Literackich”….
86. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 21/07/2011 1:29 Gdzie? W tygodniku Przekrój”. Kiedy? W lipcu 1962 roku. Kto? Siostry Rojek; jak wiadomo, grasowali wówczas w „P” głównie Bracia Rojek, ale, jak widać, mieli i siostry. Co podawały? Nowatorską tygodniową dietę, która miała sprzyjać estetycznemu wyglądowi ciała przyodzianego w kostium typu „bardotka”. Młodzieży wyjaśniam, że nazwa dwuczęściowego kostiumu, a…
85. wpis
Alina Kwapisz-Kulińska – 20/07/2011 11:28 Czas na danie mięsne. Ale, jak to w wakacje, niech będzie jak najprostsze. Takie są hamburgery. Kupmy dobrą wołowinę (jak na tatara), wymieszajmy z solą i pieprzem, dajmy trochę oliwy, ew. zimnej wody. I już. Możliwe oczywiście są i inne dodatki: kilka kropli Maggi, sos Worcestershire, papryka słodka lub/i ostra,…